W długi weekend zginęły 32 osoby, a 465 zostało rannych

04.11.2012 09:41
Karetka pogotowia zderzyła się z fordem na skrzyżowaniu Kinowej i al. Waszyngtona

Karetka pogotowia zderzyła się z fordem na skrzyżowaniu Kinowej i al. Waszyngtona (Fot. Dariusz Borowicz)

- Od środy do soboty na drogach zginęły 32 osoby, a 465 zostało rannych. W tym czasie doszło do 361 wypadków, zatrzymano 1356 nietrzeźwych kierowców - poinformowała Komenda Główna Policji. Policjanci apelują, by nie zostawiać powrotu na ostatnią chwilę.
Od środy trwa policyjna akcja "Znicz 2012". Na drogach krajowych, wyjazdowych z miast i w okolicach cmentarzy jest więcej funkcjonariuszy niż zazwyczaj. Kontrolowane są prędkość, trzeźwość kierowców i stan techniczny aut. Policjanci szczególną uwagę zwracają na to, czy dzieci są przewożone w fotelikach, a wszyscy pasażerowie mają zapięte pasy oraz czy pojazdy nie są przeładowane. Jak poinformował nadkomisarz Robert Horosz z Komendy Głównej Policji, od środy do soboty na polskich drogach doszło do 361 wypadków. Zginęły w nich 32 osoby, a 465 zostało rannych. Policjanci zatrzymali również 1356 nietrzeźwych kierowców.

Policyjne dane wskazują, że prawdopodobnie wielu kierowców zostawiło powrót do domu na ostatnią chwilę. - Wczoraj na drogach było spokojnie, dzisiaj też jeszcze nie mamy drastycznie zwiększonego ruchu, więc prawdopodobnie większość osób będzie decydowała się na powrót do domu po południu i wieczorem - powiedział Horosz w niedzielę wcześnie rano.

- Mimo wszystko jeszcze nie jest za późno na apel do kierowców, żeby jednak już w tej chwili zaczynali powroty, zwłaszcza z odległych miejsc. To na pewno zmniejszy pośpiech i niepokój, czy się zdąży i będzie na czas, żeby odpocząć przed pracą w poniedziałek - przekonywał.

Policja: Zatrzymujcie się na odpoczynek

Policjanci zwracają się do kierowców o zachowanie rozsądku na drodze, nieprzekraczanie dozwolonej prędkości, jazdę zgodnie z przepisami i zachowanie trzeźwości. Zgodnie z obowiązującymi przepisami za jazdę po spożyciu alkoholu - gdy jego zawartość we krwi kierowcy wynosi od 0,2 do 0,5 promila - grozi zakaz prowadzenia pojazdów do trzech lat, do 30 dni aresztu i do 5 tys. zł grzywny; jeśli stężenie alkoholu przekracza 0,5 promila, kierowcy grozi do 2 lat więzienia i utrata prawa jazdy na 10 lat. - Często po nocnej imprezie rano alkohol wciąż utrzymuje się w organizmie kierowcy i może być wykryty podczas kontroli - przypomina komisarz Wojciech Ratyński z Komendy Głównej Policji. Trudno określić ile dana osoba może wypić alkoholu, żeby po kilku godzinach wytrzeźwieć.

Policja radzi kierowcom, by pokonując duże odcinki drogi, zatrzymywali się na odpoczynek. Pieszym zaś przypomina, że bezpiecznie jest nosić elementy odblaskowe na ubraniu.

Już wcześniej funkcjonariusze zwracali też uwagę, że mimo słonecznej aury jezdnie mogą być śliskie, szczególnie nad ranem, w nocy, w pobliżu obszarów zalesionych, zbiorników wodnych, na wzniesieniach.

Tegoroczna akcja "Znicz" rozpoczęła się w środę i zakończy się w niedzielę. Bierze w niej udział ok. 10 tys. funkcjonariuszy wspieranych przez 700 żołnierzy Żandarmerii Wojskowej.

Zobacz także
Komentarze (54)
Zaloguj się
  • kgbajcik

    Oceniono 54 razy 46

    wedug tatystyk główną przyczyną wypadków jest trzeźwość

  • zbigniew_szulc

    Oceniono 64 razy 42

    Proponuję podnieść dopuszczalny limit do wysokości obowiązującej w większości cywilizowanych krajów (0,5 promila czyli niecałe dwa piwa) a zatrważające statystyki "pijanych kierowców" natychmiast obniżą się.

  • huston_mamy_problem

    Oceniono 53 razy 41

    proszę o podawanie prawdziwych danych i nie straszenie Polaków.
    z 1300 pijanych kierowców - ponad 1000 ( tysiąc ) to KIEROWCY ROWERÓW .
    .
    pozdrawiam i zachęcam do dalszego studiowania statystyk...
    .

    inflacja wg statystyk to 3,5 % a ile wynosi w rzeczywistośći każdy kto robi zakupy wie..
    .
    .

  • huston_mamy_problem

    Oceniono 46 razy 36

    żeby było jasne - nie popieram prowadzenia pojazdu pod wpływem ale apeluję do każdego obywatela Polski o powoływanie się na precedens pijanego biskupa katolickiego i nie pozwalanie zakuwania się w kajdanki a tym bardziej odwożenia na izbę wytrzeźwień w wypadku złapania przez Policję.
    Z całym szacunkiem do Policjantów wykonujących swoje obowiązki - powinni traktować pijaczynę biskupa tak jak pijaczynę murarza czy pijaczynę kasjera.
    .
    co się dzieje w naszym kraju że media nie reagują na podwójne standardy ?! dlaczego sprawa pijanego biskupa została wyciszona w zaledwie kilka dni ?

  • jankbh

    Oceniono 43 razy 33

    To już starczy na przynajmniej tygodniową żałobę narodową, a może nawet na niewielki pomnik nieznanego kierowcy w każdej gminie.

  • no4nwo

    Oceniono 27 razy 19

    Te wszystkie okolicznościowe pseudoakcje policji kreowane przez medialną mistyfikację, ta cała dezinformacja i manipulowanie statystykami, wykrzywianie stanu faktycznego i zakłamywanie rzeczywistości - to wszystko idealnie pasuje do tego burdelu i dziczy, które panują na drogach, oraz do żenady, śmieszności i absurdalności taryfikatora mandatowego. Wszystko to razem tworzy pełny obraz patologii drogowej w tym kraju. Policja ciśnie ludziom kit, że przez parę dni postanowiła popracować, media nagłaśniają tę ściemę, a statystyki i tak pokażą to, co zawsze, czyli, że nasz kraj jest drogowym cmentarzem cywilizowanego świata, bo ludzie nie dorośli do poruszania się po drogach publicznych, system szkolenia i egzaminowania produkuje kierowców-matołów, chamstwo i bandytyzm drogowy kwitnie, karty (przepraszam, jakie kary?) są śmieszne i rzadko kogo dosięgają, bo przepisów nie ma komu egzekwować i porządku nie ma komu pilnować, bo policji na drogach nie ma, gnoje z prawem jazdy odebranym za % szczają na to i jeżdżą dalej bez prawka, również po alkoholu, recydywa się panoszy, nie niepokojona przez nikogo, każda z kolejnych ekip rządzących ma to w dupie, nikt nic nie może zrobić itd. itd. itd. Jak widać od lat, ograniczenie liczby trupów na drogach nie leży w niczyim interesie. Cywilizowane kraje wiedzą, jak zrobić porządek z bydłem i bandytami na drogach, u nas - nie da się i nikomu się nie chce. Pobłażanie i głaskanie po głowie pijanych śmieciów, co wsiadają za kierownicę, a jednocześnie straszenie ponad tysiącem pijanych kierowców, z których większość to rowerzyści, śmieszne konsekwencje za kierowanie autem po pijaku, a jednocześnie wyroki więzienia za jazdę rowerem po 2-3 piwach... Gdzie tu jakakolwiek logika, stopniowanie ciężkości przewinienia, gdzie ocena wielkości zagrożenia stwarzanego w ruchu drogowym przez poszczególnych zatrzymanych? W Szwecji, nie mówiąc o mandatach w wysokości wybijającej z głowy kozaczenie na drodze, za przekroczenie prędkości o ponad 40km/h zatrzymywane jest prawo jazdy, za przekroczenie o ponad 50 km/h z urzędu jest prokurator, a jednocześnie każda sprawa oceniania jest indywidualnie, więc jest pewna elastyczność co do kary. U nas wystarczy zmienić przepisy odnośnie karania, ale po co? Przynajmniej w czymś jesteśmy pierwsi w Europie - w liczbie ludzi znienacka kończących żywot na drodze.

  • zbigniew_szulc

    Oceniono 30 razy 18

    Według statystyk 90% wypadków powodują osoby z ZEROWĄ zawartością alkoholu.

  • onefoks

    Oceniono 15 razy 5

    nic tak nie boli jak wyczyszczona kieszeń małe przekroczenie mały mandat duże duży od tałzena wzwyż

  • balcer-kiewicz

    Oceniono 8 razy 4

    Ilu z nich to rowerzyści?
    Ilu miało poniżej 0,5 promila?
    Gdyby w Polsce obniżyć próg dopuszczalności do 0,1 promila i do kategorii pijanych kierowców zaliczać również pieszych to dopiero policja miałaby sukcesy...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje