Huragan "Sandy": Polak utonął, gdy uratował siedem osób

31.10.2012 19:49
Artur Kasprzak uratował swoją rodzinę z powodzi

Artur Kasprzak uratował swoją rodzinę z powodzi (Fot. NYPD/Reuters)

O poświęceniu Polaka donoszą amerykańskie media. 28-letni Artur Kasprzak, policjant z Staten Island, utonął, gdy zdołał uratować z powodzi swoją siedmioosobową rodzinę. Pomógł jej przedostać się na strych, na którym miała czekać na pomoc.
Około godziny 7 w poniedziałek, gdy woda wdarła się do jego domu, Artur Kasprzak uratował swoich bliskich, pomagając im przedostać się na dach domu. Ocalił między innymi swojego ojca, dziewczynę i 15-miesięcznego synka. Powiedział im, że sprawdzi jeszcze piwnicę, i obiecał zaraz wrócić - napisał Huffington Post.

Gdy nie wracał na dach, po półgodzinie zaniepokojona rodzina zawiadomiła policję. Specjalne oddziały poszukiwawcze nie były jednak w stanie od razu rozpocząć pracy ze względu na zerwane linie wysokiego napięcia znajdujące się pod wodą.

Poszukiwania rozpoczęto dopiero następnego dnia rano. Wtedy to znaleziono ciało Polaka w piwnicy.

- To był naprawdę wspaniały człowiek, bardzo lubiany i pracowity. To tragiczne wydarzenie - mówił przełożony Polaka z nowojorskiej policji dla "Daily News".

Zobacz także
Komentarze (44)
Zaloguj się
  • poznan1978

    Oceniono 127 razy 103

    W amerykańskich mediach jest informacja o ulicy na której mieszkał na Staten Island, ulica ta znajduje się w strefie A, czyli objętej obowiązkową ewakuacją. Dlaczego osoba która powinna zdawać sobie sprawę z powagi zagrożenia (policjant) nie ewakuował siebie i rodziny???

  • mryetan

    Oceniono 74 razy 50

    Szkoda, że wyjechał do innego świata, Gość jakich u nas brak.

    R.I.P. Panie Arturze.

  • robot.joe

    Oceniono 31 razy 27

    Pisza o Amerykaninie -policjancie z NYPD, ktory po sluzbie tam sie znalazl zeby zajac sie bliskimi.
    Nikt nie robi zadnego cisnienia nt narodowosci bo to po prostu niesmaczne...
    Czlowiek od 8 lat pracowal w policji nowojorskiej i tak tez go opisuja jako policjanta ktory zginal podczas sprawdzania czy na 100% nikt nie pozostal w piwnicy, a nie jako Polaka bohatera.
    Redaktorzyna "aw" znieksztalca jak zwykle rzeczywistosc.

  • jovani

    Oceniono 46 razy 24

    Drodzy Panowie z Gazety! wiecie szkoda mnie was tak bardzo, nie wiem jak i co wy sobie myslicie , wiecie ogladam media , mieszkam na staten Island i wiecie ty nikt nie powiedzial ze ten Pan jest polskim bohaterem, moze wam w polsce brakuje bohaterow i szukacie ich tu z polskimi nazwiskami. roznica tu w usa jest taka ze wszytscy jestesmy amerykanami bez wzgledu na nazwisko, naprawde prosze wziasc pod uwage ze ten bohater to amerykanin ktorego pra pra pra i raz jeszcze pradziedek byl polakiem, tak dla nas ten czlowiek jest amerykanskim bohaterem

  • blue911

    Oceniono 27 razy 21

    Szkoda goscia. Ci lepsi zawsze odchodza pierwsi! Czolem!

  • jezory.pasiukowski

    Oceniono 19 razy 7

    A nie mogliscie zakonczyc tego njusa jakos optymistyczniej? Ze na przyklad sie uratowal?

  • thepanone

    Oceniono 4 razy 4

    "pomagając im przedostać się na dach domu."

    nie bardzo rozumiem gdzie jest heroizm w tej opowieści. W tym, że zszedł do piwnicy, czy po prostu w tym, że zginął?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje