Pół dnia na zdementowanie tekstu "Rz"? Eksperci: Niedopuszczalne. Śledczy zareagowali, jak mleko się rozlało

31.10.2012 16:31
Płk Ireneusz Szeląg i płk Zbigniew Rzepa z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie

Płk Ireneusz Szeląg i płk Zbigniew Rzepa z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Jeden niepotwierdzony news i cała polska scena polityczno-medialna zatrzęsła się w posadach. Mediami zawładnęły czerwone i żółte paski, a politycy już "bez żadnych wątpliwości" mówili o "mordzie" smoleńskim. Wczorajszą burzę przerwało dopiero - i też nie do końca - dementi prokuratury ws. doniesień "Rzeczpospolitej" o znalezieniu materiałów wybuchowych na wraku tupolewa. Tylko dlaczego czekano z nim aż do 13.30?
Służby państwowe czekały pół dnia na zdementowanie rewelacji "Rzeczpospolitej" na temat znalezienia śladów trotylu i nitrogliceryny na wraku prezydenckiego samolotu. Aż do godz. 13.30 ani rząd, ani prokuratura nie wydały w tej sprawie żadnego oświadczenia.

"Skandaliczne" - tak w Presserwisie zachowanie władz ocenił Sylwester Latkowski, dziennikarz "Wprost". Wtórował mu na swoim blogu Tomasz Sekielski: "Prokuratura znowu potwierdziła, że ma gigantyczne problemy z komunikacją w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu".

Sytuacja może dziwić tym bardziej, że prokuratura wiedziała wcześniej o publikacji dziennika i mogła się do niej odpowiednio przygotować. Rzecznik prokuratora generalnego Mateusz Martyniuk tłumaczył nawet, że Prokuratura Generalna prosiła "Rz" o wstrzymanie publikacji materiału, by szokujące doniesienia - według opozycji potencjalnie prowadzące nie tylko do przewrotu krajowego, ale i międzynarodowego - można było najpierw zweryfikować.

NPW: Za późno? Inna godzina nie wchodziła w grę

Rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej nie widzi jednak problemu w tym, że tak długo zajęło jej ogłoszenie swojego stanowiska. Według płk. Zbigniewa Rzepy konferencja prasowa wcale nie odbyła się za późno. - Konferencja została wyznaczona na tę porę, bo inna godzina nie wchodziła w grę i tyle. Płk Szeląg jest szefem całej prokuratury wojskowej i miał dużo rzeczy wcześniej do zrobienia. Przed konferencją było sporo przygotowań - wyjaśnia nam rzecznik.

Pytany, czy wcześniej nie można było zatem wydać choćby krótkiego oświadczenia z démenti ws. doniesień "Rz", aby zatrzymać medialno-polityczną karuzelę, odpowiada zniecierpliwiony: - Nie rozumiem, o co chodzi. Prokuratura wydała stanowisko obszerne, klarowne i jasne. Czego jeszcze państwo oczekują?

Odpowiadamy, że oczekujemy, iż prokuratura nie będzie pozwalała, aby brak jej reakcji doprowadzał do chaosu medialno-politycznego. Rzecznik NPW uważa jednak, że takie oczekiwania są... równoznaczne z próbą wmanewrowania prokuratury w politykę. - Jesteśmy organem apolitycznym i nie będziemy robić czegoś ze względu na którąkolwiek z opcji politycznych - ucina dyskusję płk Rzepa.

"Chłopcy z prokuratury zareagowali, jak mleko się rozlało"

Z rzecznikiem prokuratury zdecydowanie nie zgadzają się eksperci. - W przekazie medialnym najistotniejsze jest to, kto ustala ramy rozumienia sytuacji, które z kolei wyznaczają perspektywę i sposób interpretacji faktów. W mediach często trwa wyścig, kto pierwszy te ramy ustali - tłumaczy dr Jacek Wasilewski, wykładowca UW i konsultant z zakresu konstruowania przekazów społecznych.

- Tymczasem rząd i prokuratura pozwoliły Jarosławowi Kaczyńskiemu w tak niewiarygodnie ważnej sprawie zawładnąć przekazem medialnym. Przekaz prezesa PiS był zresztą bardzo spójny: powiedział, że wie, co się dzieje, dlaczego, i co należy zrobić. To było naturalne, że większość osób była skłonna przyjąć jego wersję wydarzeń - dodaje Marek Matkowski, psycholog biznesu i konsultant.

Według obu specjalistów reakcja prokuratury powinna była być natychmiastowa. - Po pierwsze, kiedy prokuratura dowiedziała się, że "Rzeczpospolita" ujawni mocno wrażliwe dane, powinna była przygotować sobie kilka scenariuszy działania i uderzyć albo wcześniej, albo dokładnie w tej samej chwili co "Rz", wydając choćby krótki komunikat, w którym zapewnia, że panuje nad sytuacją - wyjaśnia dr Wasilewski.

Jak mówi Matkowski, każda dobra reakcja na kryzys powinna składać się z trzech elementów - z oświadczenia, że ma się plan działania, wyrażenia współczucia osobom poszkodowanym przez sytuację i zapewnienia, że do zajęcia sprawą zasiądzie się natychmiast. - Wczoraj zabrakło wszystkich tych elementów. W każdej porządnej firmie to byłoby niedopuszczalne - wzdycha psycholog biznesu. - Widać, że chłopcy z prokuratury postanowili jakoś zareagować dopiero w momencie, kiedy mleko już się rozlało. I wrażenie, które po sobie zostawiają, jest takie, że próbują coś ukryć - wtóruje mu wykładowca UW.

"Tusk od działania woli czekanie. Boi się prowokacji"

Temperaturze awantury wczoraj na pewno nie pomógł też rzecznik rządu. Według "Rz" Donald Tusk wiedział, że na wraku prezydenckiego samolotu znaleziono trotyl i nitroglicerynę. Paweł Graś tymczasem przyznał tylko w programie "Polityka przy kawie", że Tusk ostatnio często spotykał się z prokuraturą, ale nie wie, w jakiej sprawie. Rzecznik dodał, że doniesienia dziennika są "bulwersujące" i musi się nimi zająć prokuratura.

Według dr. Rafała Chwedoruka ta reakcja osoby odpowiadającej za komunikację rządu z mediami na kryzys była dalece niewystarczająca. - Obawiam się jednak, że odpowiedź, iż beztroski rząd gdańskich liberałów woli zajmować się harataniem w gałę niż rządzeniem, nie jest odpowiedzią wystarczającą - mówi nam politolog.

- Problem jest dużo poważniejszy. Tusk udowodnił już, że potrafi reagować w sytuacjach kryzysowych, jak w przypadku afery hazardowej. Od kilku tygodni jednak widać, że od działania woli czekanie - ocenia dr Chwedoruk. Według eksperta szef rządu obawia się reagować na doniesienia, które mogły zostać wypuszczone w celu skompromitowania go i udowodnienia, że premier faktycznie nie rządzi.

- Reagując wyprzedzająco, rozminowując jedną minę, może się bowiem natknąć na kolejną, dużo groźniejszą. W obozie rządzącym jest grupa, która sabotuje działania Tuska. Wystarczy spojrzeć na wczorajszą stonowaną reakcję Kancelarii Prezydenta - wskazuje politolog.

"Polacy powinni wyjść na ulice i żądać odwołania rządu"

Tymczasem tak późna reakcja organów państwowych na nierzetelny artykuł zaserwowany przez "Rz" oznaczała, że dziennikarze, politycy i krewni ofiar katastrofy smoleńskiej mieli kilka dobrych godzin na snucie domysłów, wygłaszanie coraz bardziej nieprawdopodobnych teorii i ferowanie wyrokami. Tylko do południa padło kilka wezwań do dymisji "ostatecznie skompromitowanego rządu" i garść wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o "zbrodni" i "mordzie", do których miało dojść 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem.

A na tym wcale się nie skończyło. Prawicowi dziennikarze, z Bronisław Wildsteinem na czele, zaczęli wręcz nawoływać do wszczęcia rozruchów społecznych. Publicysta "Rz" napisał tekst zatytułowany "Polacy powinni wyjść na ulice i żądać odwołania rządu", który jednak po konferencji prasowej NPW szybko zniknął ze strony internetowej dziennika. W podobnie tajemniczych okolicznościach ze strony PiS wyparowało omówienie doniesień "Rz" zatytułowane krótko i dobitnie: "To już pewne: zginęli w zamachu".

Zobacz także
Komentarze (335)
Zaloguj się
  • alegad1306

    Oceniono 2 razy 2

    W tym wszystkim, najlepszy jest komentarz Cieslińskiego z gazety Wyborczej; nie ma w chemii czegoś takiego jak cząstki wysokoenergetyczne; sa jedynie wiązania wysokoenergetyczne (w cyklu Calvina w cząstakach istotnych dla procesu metabolizmu); to jakieś wierutne bzdury i jaja; przede wszystkim Seremet powinien być rozliczony za wypowiedź o tych cząstkach; czegos takiego nie ma !!!!!! w chemii.
    Polecam na ten temat swietne studium, jak rosyjska agentura z nas sobie robi szopki
    Czyżby PiS godził się – w interesie Putina i Gazpromu – na zablokowanie projektu rozwoju przemysłu gazowego w Polsce za cenę wykolejenia Rządu Tuska i uzyskania władzy realizującej interesy Kościoła Katolickiego w Polsce, na którego czele stoi de facto Rydzyk? Polskie służby kontrwywiadowcze powinny się przyjrzeć dokładniej powiązaniom PiS-u z rosyjskimi politykami. „Osoby polityczne”, które popełniły samobójstwo w ostatnich czasach, były powiązane z PiS-em. Lepper był członkiem gabinetu Jarosława Kaczyńskiego. Petelicki z kolei był wytrawnym agentem służb wywiadowczych w PRL; promowanym zarówno przez Macierewicza jak i Cimoszewicza. Muś zaś był tym świadkiem, którego zeznania w śledztwie smoleńskim, podtrzymywały hipotezę zamachu. Jaka jest w tym wszystkim rola Jarosława Kaczyńskiego?

    blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/652521,lupki-smolensk-budowlanka-i-dymisja-tuska-na-tle-afery-trotylowej.html
    W tym felietonie autor presuponuje oskarżenie wobec prokuratora generalnego z powodu jego nieuctwa prowadzącego do destabilizacji państwa.

  • olawa10

    Oceniono 2 razy -2

    Proste pytanie do zwolenników rządu i prokuratury: Dlaczego próbki zebrano dopiero dwa i pół roku po katastrofie i na ostateczne wyniki będziemy musieli czekać kolejne pół roku?

  • chynek

    Oceniono 2 razy 0

    Wątpliwości odnośnie konferencji prokuratury

    1. Dlaczego do badań pirotechnicznych prokuratura delegowała instytucję, która w XXI w. nie potrafi odróżnić śladów namiotu, kosmetyków czy paliwa od materiałów wybuchowych? Czy w związku z tym prokuratura planuje zlecenie kolejnych badań pirotechnicznych?

    2. Prokuratura stwierdziła, że badania pirotechniczne z roku 2012 to pierwsze badania pirotechniczne prokuratury. Prokuratura przeprowadziła je tak późno, mimo świadomości ich potrzeby, ponieważ pojawiły się okoliczności, które na to zezwoliły. Jakie to byly okoliczności, kiedy się pojawiły, dlaczego prokuratura nie mogła wcześniej przeprowadzić swojego badania pirotechnicznego. I dlaczego o tych okolicznościach nie poinformowała na konferencji mimo pytań dziennikarzy?

    3. Dlaczego badania laboratoryjne próbek pirotechnicznych prokuratury trwać będą do pół roku, mimo iż standardowo takie badania wykonuje się w ciągu miesiąca?

    4. Jaka jest wartość dowodowa wykonanych dotąd badań przesiewowych?

    5. Czy badania laboratoryjne pobranych próbek wykować będą eksperci polscy, rosyjscy, czy polscy i rosyjscy razem? Które z tych badań będzie wiążące dla prokuratury?

    6.Potrzebę jakich jeszcze badań widzi prokuratura ale póki co nie ma okoliczności zezwalających na ich przeprowadzenie.

    7. Ile ekshumacji zwłok planuje jeszcze prokuratura, skoro ekspertyzy biegłych mają być przeprowadzone po uzyskaniu wszystkich próbek?

    8. Kto zadecydował, że w badaniach ekshumacyjnych nie będzie wykonywać się ekspertyz na bieżąco, ale dopiero po uzyskaniu wszystkich próbek?

    9. Czy wczorajsze oświadczenia prokuratury mają podobną wiarygodność jak jej październikowe oświadczenie, że informacja, iż w Świątyni Opatrzności Bożej nie spoczywa ciało prezydenta Kaczorowskiego jest jedynie "nieuprawnioną spekulacją"?

  • banwit

    Oceniono 1 raz 1

    Najgorsze jest to, że ci kretyni uwierzyli w zamach.Prawda o katastrofie jest tu plus.google.com/photos/107906898396623830387/albums/5459758975220490273?banner=pwa&gpsrc=pwrd1-dla inteligentnych

  • torro63

    0

    Bo prokuratorzy Prokuratury Wojskowej do niczego się nie nadają.Były informacje ze maja zlikwidować ten relikt socjalizmu i co ?.Politykom z PO znowu zabrakło determinacji.To nieudolna struktura.a takie śledztwo jak katastrofa smoleńska zupełnie ich przerosło.Do tej pory ścigali szwejów którzy zapili i nie wrócili na czas z przepustki.Nie twierdze oczywiście że prokuratura cywilna jest jakoś zdecydowanie lepsza.Ostatnie informacje z mediów jak ta prokuratura działa są zatrważające.

  • bsdw

    Oceniono 1 raz 1

    Ale to Rzeczpospolita napisała kłamliwy artykuł. Jakieś głupie pisamaki napiszą jakieś bzdury i cała Polska i wszystkie organy państwowe mają skakac tak jak im Rzeczpospolita zagra. Dla przykładu gazetę trzeba ukarać a dziennikarze nie płacą grzywny za taki brak odpowiedzialności.

  • a-z2005

    0

    Ja na prokuraturę to i tak szybko - zlecenie badań wraku zajęło im 30 miesięcy.
    P.S. Szeląg opowiadał bzdury o pestycydach i kosmetykach - owszem spektometr może na nie reagować, tylko że wskazuje inaczej w wypadku tych substancji.

  • ranek1960

    0

    Dobrze prokuratura zrobiła i widać kto i gdzie jest a pieski od razu zaczeły szczekać gdyby jeszcze mogły to po prostu by obsikali

  • bielunka

    0

    A ja uważam ze z jednej strony dobrze się stało, że zwlekali, przynajmniej ulżyli Kaczyńskiemu, czy wy sobie zdajecie sprawę jak jemu to ciążyć musiało, że od 10.04.10 nie może powiedzieć głośno tego co myśli.. Przynajmniej teraz mu lżej.

    Uważam też że prokuratura ani media nie powinny informować publiki o cząstkowych wynikach śledztwa. To robi więcej złego nic dobrego. A media powinny odpowiadać za swój przekaz i nie puszczać informacji, które opierają się na słowach podobno, być może itp.
    Media są współodpowiedzialne za tą smoleńską schize i podział Polaków.

    Uważam również, że powinno się powoływać międzynarodową komisje ekspertów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje