Huragan "Sandy" już nad USA. Transport stoi, szkoły zamknięte, wielka ewakuacja. Miasta szykują się na "Frankenstorm"

29.10.2012 17:43
Huragan "Sandy" nadciągnął nad Wschodnie Wybrzeże USA. Według prognoz ma uderzyć w ląd około 2.00 w nocy czasu polskiego. Żywioł dotknie m.in. Waszyngton, Nowy Jork i Filadelfię. Władze Nowego Jorku nakazały ewakuację ok. 400 tys. osób, zawiesiły kursowanie komunikacji miejskiej, zamknęły lotniska. Odwołano ok. 8 tys. lotów.
Huragan Sandy nad Nowym Jorkiem [RELACJA NA ŻYWO]>>

.

Huragan "Sandy" z całą siłą uderzy w wybrzeże USA około 2.00 w nocy czasu polskiego w granicach stanów Maryland i Pensylwania. Już teraz kamera zamontowana na pochodni Statuy Wolności rejestruje potężny szum nasilającej się wichury.

O 5.00 rano miejscowego czasu (11.00 czasu polskiego) "Sandy" znajdował się 780 km na południowy wschód od Nowego Jorku. Ale od tego czasu sytuacja się pogorszyła. Huragan przyspieszył, obecnie porusza się w kierunku wybrzeża z prędkością 32 km/h. Dziewięć stanów USA wprowadziło stan wyjątkowy. Zagrożone są miasta Filadelfia i Waszyngton. Według najnowszych informacji to inny bardzo gęsto zaludniony stan, w którego granicach znajduje się Nowy Jork, ma przyjąć najcięższe uderzenie. "Sandy" nieco skręcił i idzie na New Jersey.



Kampania wyborcza przerwana

Ulewne deszcze i spiętrzone fale oceanu doprowadziły już do zalania niektórych nadmorskich terenów. Wichry wiejące z prędkością około 150 km na godzinę łamią drzewa, które zwalają się na przewody trakcji elektrycznej, powodując wyłączenia prądu. Władze kilkunastu stanów wprowadziły stan wyjątkowy.

Prezydent Barack Obama odwołał zaplanowane spotkanie z wyborcami na Florydzie i wrócił do Waszyngtonu, aby osobiście nadzorować pracę służb odpowiedzialnych za walkę z żywiołem. Także kandydat Republikanów w wyborach prezydenckich Mitt Romney oraz jego kandydat na wiceprezydenta Paul Ryan odwołali z powodu huraganu spotkania wyborcami zaplanowane dziś i jutro.

"Frankenstorm"

Meteorologowie ochrzcili huragan ksywką "Frankenstorm". Nazwa, odnosząca się do potwora stworzonego przez doktora Frankensteina, tłumaczy jego pochodzenie: kiedy "Sandy" uderzy w ląd, będzie podwójnie groźną hybrydą ostatniego w tym sezonie ciepłego tropikalnego sztormu i nadchodzącego już znad Grenlandii zimnego wyżu.

Jak to zadziała? Chłodne masy powietrza zablokują huraganowi drogę z powrotem nad ocean. Zimne powietrze z północy może też spowodować lokalnie obfite opady śniegu. Do tego uderzenie żywiołu ma nastąpić w czasie pełni Księżyca, czyli w porze najwyższych przypływów. Meteorolodzy spodziewają się powodzi i przerw w dostawach energii. W ich ocenie "Sandy" będzie najsilniejszym w historii huraganem, który uderzy w kontynentalną część USA.

- Całość jest gorsza niż zwykła suma poszczególnych części - mówi dziennikowi "New York Daily News" Louis Ucellini, szef centrum prognoz w amerykańskiej Narodowej Agencji ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA).

Huragan "Sandy" nadciąga nad wybrzeża USA - oglądaj na żywo >>

Nowy Jork gotów na uderzenie żywiołu

Dlatego Wielkie Jabłko szykuje się na uderzenie fal o wysokości od półtora do niemal trzech i pół metra. W mieście stoi metro, stoją autobusy, stoją samoloty. Zamknięta jest siedziba ONZ, teatry na Broadwayu i kasyna. W 76 publicznych szkołach utworzono centra ewakuacyjne dla osób, które będą musiały opuścić swoje domy. Pozostałe szkoły mają wolne, giełda na Wall Street też. Operator giełdy, wycofując się z wcześniejszych planów przeprowadzenia sesji mimo zagrażającego Nowemu Jorkowi huraganu "Sandy", poinformował, że rynki na Wall Street będą zamknięte dzisiaj i być może również we wtorek. Początkowo NYSE Euronext planował przeprowadzić sesję wyłącznie elektronicznie.

Wiele spółek, takich jak Pfizer i Entergy, odłożyło w związku z tą sytuacją publikację swych wyników kwartalnych. W miarę jak huragan zbliża się do Nowego Jorku, rosną obawy o bezpieczeństwo uczestników rynku. Będzie to pierwszy raz od 1985 roku, gdy giełdy zostaną zamknięte z powodu pogody.

Skutki huraganu mogą dotknąć nawet 50 mln osób

Gdy huragan "Sandy" dotrze do Nowego Jorku, prędkość wiatru może wynieść 140 km/h. W USA linie energetyczne są ciągnięte nad ziemią i to właśnie one są najbardziej zagrożone przez silny wiatr i przewracające się drzewa. Władze oceniają, że z tego powodu nawet kilkanaście milionów osób może zostać pozbawionych prądu, a jego przywracanie może potrwać nawet kilka dni.

- To nie jest typowy sztorm. Jego rozmiary i intensywność mogą być bezprecedensowe. Spodziewamy się awarii linii energetycznych, powodzi i szkód wyrządzonych przez wiatr - ostrzega gubernator stanu Pensylwania Tom Corbett.

Ocenia się, że skutki huraganu mogą dotknąć nawet 50 milionów Amerykanów. Podwyższoną gotowość wprowadzono w stanach Nowy Jork, New Jersey, Maryland, Delaware, Massachusetts, Connecticut i Pensylwania. Stan wyjątkowy w stołecznym Waszyngtonie ogłosił sam prezydent Barack Obama.

Podobnie jak w Nowym Jorku, także i w Waszyngtonie oraz w Filadelfii zatrzymano pociągi metra. Pociągi Amtrak i autobusy również nie wyjechały na trasy. Mieszkańcy są ewakuowani z wybrzeża do schronisk w głębi lądu. Władze Stanów Zjednoczonych zmobilizowały 61 tysięcy żołnierzy Gwardii Narodowej.

Wielka ewakuacja. "Nie bądźcie głupi"

Gubernator Connecticut Dannell Malloy powiedział, że "nie wie, jak powiedzieć jaśniej i prościej, że to największe dla Connecticut zagrożenie dla ludzkiego życia, jakie ludzie pamiętają". Gubernator New Jersey Chris Christie ujął to - według CNN - bardziej lapidarnie: "Nie bądźcie głupi. Ewakuujcie się".

Ludzie posłuchali. Na polecenie władz dziesiątki tysięcy mieszkańców New Jersey opuściło swoje domy. Wśród nich była Michelle Franchaise z Ocean Gatewas. Wraz z prawie 200 innymi osobami trafiła do przygotowanego schronu w Toms River. - Policjanci przyszli i gdybym się nie ewakuowała, to chybaby mnie aresztowali - opisała w CNN kobieta, tuląc do siebie cztery kotki. - Nie mogłabym uciec bez nich - dodała.

Dotąd ewakuacja objęła około 400 tys. ludzi, m.in. z nisko położonych części nowojorskiego Manhattanu.

Huragan niesie śmierć

Huragan już teraz spowodował, że obaj kandydaci w zbliżających się wyborach prezydenckich zawiesili część kampanii. Na Karaibach zabił już blisko 70 osób, w tym na samym Haiti 51. Na Oceanie Atlantyckim u wybrzeży USA panują fatalne warunki. - Może być źle. Albo może być tragicznie - powiedział CNN kontradmirał amerykańskiej Straży Przybrzeżnej Steven Rattior.



Tagi:

Zobacz także
Komentarze (94)
Zaloguj się
  • fifa74

    Oceniono 157 razy 65

    130km/h? Dupy nie urywa, ale nie jestem amerykaninem, więc się nie wypowiadam.
    Może u nich jest inaczej.
    Tak czy inaczej pismaki się ucieszą. Zawsze będzie o czym pisać i zarabiać wierszówkę na ludzkim nieszczęściu.

    btw.. jak tam nasze sprawy? Matka Magdy już w pierdlu, jak biskup co przemieniał wodę w wino?

  • lsp

    Oceniono 67 razy 53

    Ludzie............... wszędzie na portalach wszysto źle - kryzys, kataklizy, wypadki, pijani, złodzieje, wszyscy chorzy,
    kiła, rzeżączka, gruźlica i grzybice, wszawica, trąd i pedofile. Pozdrawiam

  • 69baron69

    Oceniono 55 razy 43

    "UWAGA
    Film nie może zostać odtworzony ponieważ jesteś poza granicami kraju" :<

  • bqa82

    Oceniono 36 razy 32

    Wielkie Jabłko zostanie nadgryzione przez huragan co stanowi oczywiste naruszenie interesów firmy apple. Mieszkańcy NY faktycznie mogą zostać bez dachów nad głową...

  • stefan99999

    Oceniono 21 razy 17

    "chwyta w mikrofon" - Ludzie! Biedna ta nasza polska języka.

  • feurig59

    Oceniono 27 razy 13

    Sandy - baby! nature strikes back... 130km/h to jak na huragan wcale nie tak dużo

  • maubin

    Oceniono 26 razy 12

    130 km/h dupy moze nie urwile leb z cala pewnoscia.
    Musisz sprobowac. Media sa po to azeby informowac i robic swoja robote. Nie sluchaj i nie czytaj jak nieinteresujace !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje