Legnica: W. wyjął kałasznikowa i zaczął strzelać do pijących na podwórku

26.10.2012 20:45
Kałasznikow AK-74M

Kałasznikow AK-74M (fot. Russian Trooper/Wikipedia)

Akt oskarżenia przeciw mieszkańcowi Legnicy, który strzelał na podwórku z kałasznikowa w kierunku czterech pijących tam alkohol osób, skierowała do sądu tamtejsza prokuratura. 34-letni mężczyzna broń posiadał nielegalnie. Podczas incydentu nikt nie doznał obrażeń.
Jak poinformowała dziś rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy Lilianna Łukasiewicz, powodem takiego zachowania Stanisława W. miało być zdenerwowanie zachowaniem pijących alkohol na podwórku kamienicy, w której mieszkał.

- Mężczyzna i trzy kobiety zachowywali się, nie pierwszy raz, głośno i wulgarnie. Nie reagowali na zwracane im uwagi. Ostatecznie W. wyjął z szafy należący do niego karabin automatyczny z załadowanym magazynkiem, wyszedł przed budynek i oddał w kierunku tej grupy trzy strzały. Pijący rozbiegli się w różnych kierunkach. Nikt nie doznał obrażeń, prawdopodobnie dlatego, że Stanisław W. strzelał w ziemię - powiedziała rzeczniczka.

W. schował broń do szafy i poszedł na kawę

Po tym incydencie Stanisław W. wrócił do mieszkania, schował broń do szafy i poszedł do sąsiadki na kawę. Gdy został zatrzymany przez policję, od razu wyjaśnił przebieg zdarzenia. Okazało się, że sam jest pijany. Badanie wykazało u niego 3,4 promila alkoholu we krwi.

Podczas śledztwa mężczyzna powiedział, że kupił broń w lutym 2012 r. na polsko-słowackim przejściu granicznym od nieznanego mu obywatela Słowacji. Za karabin automatyczny typu Kałasznikow i amunicję zapłacił 700 euro. Broń wypróbował jeszcze tego samego dnia, oddając dwa strzały w lesie, a następnie przywiózł ją do Legnicy, gdzie obecnie mieszka, i przechowywał ją w szafie.

"Nie chciałem nikomu zrobić krzywdy"

Stanisław W. został oskarżony o nielegalne posiadania broni i amunicji, a także o narażenie czterech osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Łukasiewicz powiedziała, że ponieważ oskarżony przyznał się do winy, przeprosił i wyjaśnił, iż nie chciał nikomu zrobić krzywdy, o czym świadczą strzały oddane w ziemię, prokuratura postanowiła pozwolić mu na dobrowolne poddanie się karze. - Zważywszy na poważny charakter przestępstwa, uzgodniona ze Stanisławem W. kara jest surowa. Za oba czyny - trzy i pół roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na 7 lat próby oraz 4,5 tys. zł grzywny - wyjaśniła Łukasiewicz.

Dodała, że o ostatecznym wymiarze kary, która może wynieść do 8 lat więzienia, zdecyduje Sąd Rejonowy w Legnicy.

Zobacz także
Komentarze (101)
Zaloguj się
  • dejtrejder

    Oceniono 4 razy 4

    Odpowiadać przed sądem to on powinien jedynie za to, że spudłował :)

  • seiendes

    0

    To tak łatwo kupić kałacha i amunicję? Zwykły leszcz sobie zamarzył, znalazł kogo trzeba, i kupił? To pewnie obrotniejszy koleś spod monopolowego sobie i RPG-7 kupi, po pijaku łatwiej trafić, a płomień odrzutowy przy okazji karkówkę podgrilluje?

  • e-ftalo

    0

    Za co to wiezienie w zawieszeniu?Za strzały ostrzegawcze w ziemię?Zrobił głupio,mógł dostać grzywnę za wybryk.Ale do więzienia ,za co?I to jeszcze na 3 lata?
    A tamci którzy pernamentnie zatruwali mu życie i odstraszali klentów tylko się śmieją.To jest kpina a nie sąd.Powinien poddać się sądowi a nie iść na żadną ugodę,bo tylko sobie zaszkodził.A teraz rujnują przyszłość normalnemu człowiekowi!
    Jak będzie mądry to Za 7 lat wyjedzie stąd i będą go mogli pocałować.

  • szyfrant.zielonka

    Oceniono 2 razy -2

    Powinien pójść siedzieć. Po pierwsze : od takich interwencji mamy opłacaną z naszych podatków Straż Miejską, a po drugie nasz szanowny Czak Norris miał we krwi 3,4 promila - a w takim stanie nawet celowanie w ziemię może dać skutek w postaci przestrzelonej głowy adwersarza.

  • topiramax

    Oceniono 2 razy 2

    Facet miał zwyczajnie dosyć i wziął sprawy w swoje ręce. Takie interwencje biorą się z tego, że odpowiednie służby nie reagują i żule zwyczajnie czują się bezkarni. Szkoda , ze teraz człowiek ma kłopoty. Moja bacia przed wojną pilnowała jako nastolatka ogromnego sadu przed regularnymi złodziejskimi szajkami wiejskich wyrostków. Załadowała fuzję solą i....paru smarkaczy nie posiedziało przez tydzień na własnych zadkach. Czasem inaczej się nie da trafić do ludzi.

  • elkipan

    Oceniono 3 razy 3

    A po ile tera kałachy w Renbertowie so?

  • jergiej48

    Oceniono 4 razy 0

    W tym za sranym kraju trzeba być twardym, tylko kałach może przemówić na sali sejmowej, byłyby inne , mądre
    ustawy.

  • a.k.traper

    Oceniono 3 razy 1

    posiadani broni jest tańsze i skuteczniejsze niż straż miejska

  • mephistopheles

    Oceniono 3 razy 3

    Znam ból tego człowieka.
    Obszczymurki na osiedlach czują się bezkarnie i nie ma na nich skutecznego bata. Prawo jest słabe i chroni przestępców. U nas na osiedlu jest podobnie, gdy pojawia się policyjna suka, menele uciekają jak karaluchy od światła, po czym za godzinę wracają w to samo miejsce. I tak codziennie. Taki człowiek przydałby się na każdym osiedlu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje