Policjanci mieli skradziony skuter pod nosem, ale nie skojarzyli. Kolejni złodzieje rozebrali go na części

24.10.2012 12:02
Policja

Policja (Fot. Joanna Dzikowska / Agencja Gazeta)

Właściciel zgłosił kradzież, ale policjanci nie skojarzyli, że znaleziony nieopodal skuter należy do niego - informuje Nowa Trybuna Opolska. Jednoślad został rozebrany przez kolejnych złodziei, a jego pozostałość odnalazł w końcu... sam właściciel.
17 września na ul. Zamkniętej, nieopodal ZUS-u w Opolu pojawił się niebieski skuter z leżącym obok kaskiem. Zwrócił na niego uwagę pracownik jednej z okolicznych firm. - Stał przez kilka dni bez żadnego zabezpieczenia. Pomyślałem, że ktoś chyba zwariował, żeby go tak zostawić, i to z kaskiem w komplecie, bo przecież amatorów cudzego sprzętu nie brakuje - wspomina w rozmowie z portalem Nto.pl pan Andrzej. - Wyglądało to tak, jakby ktoś przyjechał na chwilę i zniknął. Pomyślałem nawet, że może ktoś poszedł na ryby, utopił się i dlatego nie wraca - dodaje.

Złodzieje ukradli kask, akumulator, rozkręcili silnik

Po kilku dniach pan Andrzej postanowił powiadomić o sprawie policję. Ta obiecała, że zajmie się sprawą. Minął jednak dzień, a skuter nadal stał w tym samym miejscu. Pan Andrzej zgłosił sprawę jeszcze raz, patrolowi, który kontrolował w okolicy kierowców. - Stali od tego skutera może 50 metrów, ale nawet na niego nie spojrzeli. Powiedzieli, że skoro zgłosiłem, to na pewno była interwencja i ktoś sprawdził - opowiada. Wkrótce ze skutera ktoś ukradł kask i akumulator, później zniknął gaźnik, ktoś rozkręcił też silnik. Pracownicy postanowili wstawić rozkradanego skutera na teren firmy - na wszelki wypadek, gdyby policja znalazła właściciela.

Złodziej przestawił skuter o kilkaset metrów

Po dwóch tygodniach właściciel zjawił się sam. - Powiedział, że ukradli mu ten skuter 17 września (czyli tego samego dnia, kiedy pojawił się on pod firmą przy ul. Zamkniętej) sprzed ZUS-u i że od razu zgłosił kradzież na policji, ale nie znaleźli ani skutera, ani sprawcy. O tym, że pojazd stoi tutaj, dowiedział się przez przypadek od kolegi - opowiada pan Andrzej. I dodaje: - To jest kpina w biały dzień. Złodziej przestawił skuter o kilkaset metrów, a policjanci przez tyle dni nie mogli go znaleźć, choć przecież dwa razy prosiłem, żeby zainteresowali się sprawą - denerwuje się opolanin.

Skuter, w opłakanym stanie, musiał zostać wywieziony na lawecie.

- W tej chwili ustalamy, dlaczego dyżurny nie skojarzył zgłoszenia kradzieży skutera z pojazdem, który stał przy ul. Zamkniętej. Jeżeli okaże się, że dyżurny dopuścił się przewinienia, zostaną wobec niego wyciągnięte konsekwencje dyscyplinarne - powiedział portalowi Gazeta.pl podinsp. Maciej Milewski, rzecznik opolskiej policji. Jak dodał, z tego co mu wiadomo, złodzieja skutera nadal nie odnaleziono.

Zobacz także
Komentarze (90)
Zaloguj się
  • mareklacki

    Oceniono 2 razy 2

    Nic nowego, normalka, dlaczego mnie to nie dziwi - takie są pierwsze skojarzenia. Policja w Polsce jest nieskuteczna i już. Skuteczność policji jest czysto papierowa, a efekty w praktyce - widać. Znam osobiście kilka przykładów skrajnego nieudacznictwa policji, która nawet gdy ma wszystko podane na tacy, nie potrafi z tego skorzystać. Lepiej przejść się po parku i spisać kilku pijaczków - statystyka będzie OK.

  • gnago

    Oceniono 1 raz 1

    A ponoc ongiś za Gierka wprowadzono krawężnikom premię za złapanie na gorącym uczynku odbieraną bezpośrednio po służbie. To i posterunkowy inkasował miesięcznie kwotę wyższą niż pobory komendanta wojewódzkiego. To wywracało porządek rzeczy aby bydło zarabiało więcej niż ich pastuchowie. Skutki znamy.

  • gnago

    Oceniono 1 raz 1

    Znaczy się . Sądząc po komentarzach nabór trzeba prowadzić pod kątem psychotronicznym. Reaktywować ORMO . Ochotnicy laicy zawsze są nadgordliwi. Pamiętam jak ormowiec potrafił ustalić sprawcę celnego rzutu do żarówki latarni. Bazgranie po murach szybach skończyłoby się szybko

  • adamo64

    Oceniono 2 razy 2

    podinsp. milewski (mala litera zamierzona) podaj sie do dymisji, bo to ty nie dopilonowales podwladnych, bo ot ty dobrales sobie do wspolpracy mezmozgi !!! Komendancie glowny policji, zajmij sie sprawa, bo twoim podwadni z zapyzialych miasteczek osmieszaja policje.
    Milewski miej honor i podaj sie do dymisji, czy ty masz honor?????????????

  • adamo64

    Oceniono 1 raz 1

    bo tym policyjnym ofermom, ktorzy sa sowicie oplacani przez spoleczenstwo, trzeba zlodzieja przyprowadzic za raczke na komende, doniesc dowody to wowczas moze sie nim zajma. Pod warunkiem, ze to nie znajomy policjanta. Ale placmy wiecej policjanotm za ich watpliwa prace, placmy im 100% zwolnienia chorobowego, placmy im po 15 latach pracy (nie pisze sluzby, bo niby komu oni sluza?, zlodziejom?) przez kolejne 50 lat emeryture. To jakas paranoja ze czlowiek pracuje 15 lat a pozniej przez 50 lat placi sie mu za pierdzenie w domu

  • ukrs

    0

    Do sądu po odszkodowanie... teoretycznie, bo bo trzyma sztamę...

  • 000ooo000ooo000

    Oceniono 1 raz 1

    A tak w ogóle to jak oni mogli znaleźć ten skuter jak nie zdążyli nawet podsłuchu założyć? Podsłuch to podstawa! Głupi donos może być fałszywy. A podsłuch to prawdziwy bat na skradzione skutery.

  • stalowy_jez

    Oceniono 1 raz 1

    No właśnie - pełna samoobsługa: sam zgłasza, sam znajduje. Po co płacimy na policję ?

  • alikmix

    Oceniono 1 raz 1

    byli zajęci sporządzaniem chytrego planu jak zatrzymać dłużniczkę za 2 tysie do US

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje