"Dziecko nie jest twoją własnością, kobieto!" Krzyki prawicy i decyzja komisji: "nie" projektowi zakazu aborcji

23.10.2012 21:37
John Godson podczas posiedzenia połączonych komisji zdrowia i polityki społ. ws. zaostrzenia prawa aborcyjnego

John Godson podczas posiedzenia połączonych komisji zdrowia i polityki społ. ws. zaostrzenia prawa aborcyjnego (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Sejmowe komisje opowiedziały się przeciw dalszym pracom nad projektem ustawy zaostrzającej przepisy dotyczące aborcji - wniosek komisji będzie teraz poddany głosowaniu w Sejmie. Projekt Solidarnej Polski przewiduje zakaz aborcji uszkodzonego płodu. Debata w komisji była burzliwa, głównie przez posłów prawicy. - To dziecko nie jest twoją własnością, kobieto! - krzyczeli do posłanki Guzowskiej, która próbowała bronić praw kobiet.
Projekt został skierowany do prac w komisjach na poprzednim posiedzeniu Sejmu. Komisje zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny były jednak przeciwne kontynuowaniu prac. Wniosek o odrzucenie projektu złożył Jarosław Katulski z PO. Za odrzuceniem projektu było 43 posłów, przeciwko 25.

Projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży miał wprowadzić zakaz przerywania ciąży w przypadkach, gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Autorzy projektu nazywają to zakazem "aborcji eugenicznej".

W dyskusji na obradach komisji dominowali posłowie prawicy, którzy myślą, że zapłodniona komórka jajowa to dziecko. Podczas, gdy inni mówili o przerywaniu ciąży, prawicowi posłowie z uporem powtarzali, że to "zabijanie dzieci". Próbowali też przekrzykiwać posłów, którzy byli innego zdania.

"Zabijanie" i "zabijanie" - argumenty PiS-u i SP

Jak mówił podczas obrad komisji w imieniu wnioskodawców Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski, obecne prawo sprawia, że "legalne staje się, zabójstwo, usunięcie z łona matki embrionu, co do którego istnieje podejrzenie, że urodzi się osoba niepełnosprawna". Jego zdaniem embrion ludzki powinien być prawnie chroniony w każdej sytuacji. Według niego nie jest prawdą, że w Polsce jest kompromis aborcyjny. Przypomniał, że prezydium Episkopatu kilka dni temu wydało stanowisko, w którym poparło prace nad projektem SP.

Mularczyk przypomniał, że w poprzedniej kadencji Sejmu rozpatrywany był projekt obywatelski, który miał wprowadzić całkowity zakaz aborcji, podpisało się pod nim ok. 600 tys. osób. Został odrzucony, jednak - jak przekonywał - wielu posłów, którzy ostatecznie nie poparli projektu, uznało "aborcję eugeniczną" za moralnie niedopuszczalną. Wyjaśnił, że wnioskodawcy projektu obywatelskiego postanowili zaproponować parlamentowi ustawę zakazującą przerywania ciąży tylko w tym jednym przypadku. Klub SP zdecydował się złożyć projekt przygotowany przez środowiska obrońców życia jako poselski.

Wiceminister zdrowia Aleksander Sopliński poinformował posłów, że nie ma jeszcze oficjalnego stanowiska rządu w sprawie przepisów proponowanych przez SP. Zaznaczył, że projekt stanowiska został omówiony i trafił na Komitet Stały Rady Ministrów.

Mularczyk apelował, aby głosowanie nad zgłoszonymi podczas komisji wnioskami zostało odłożone do czasu przedstawienia opinii przez rząd.

Większość przeciw projektowi? Piecha chce nowej komisji

Czesław Hoc z PiS-u zgłosił wniosek o przerwanie posiedzenia i zwołanie go dopiero, gdy znana będzie opinia rządu. Wniosek nie zyskał jednak akceptacji komisji.

Hoc ocenił, że w przypadku przepisów aborcyjnych "nie ma konsensusu między dobrem a złem". - Nie można odbierać fundamentalnego prawa do życia dziecku, co do którego istnieje tylko podejrzenie, że jest chore. W takiej sytuacji wszystkie inne prawa nie mają znaczenia - mówił Hoc.

- Zapis, który zezwala na zabicie dziecka chorego, jest zapisem niekonstytucyjnym. Z jakiegoż to powodu prawo do życia mają ludzie zdrowi, a chorzy nie? - pytała Anna Sobecka z PiS-u. - Trzeba przede wszystkim leczyć, a nie zabijać. To jest niehumanitarne i niemoralne - dodała. Bolesław Piecha z PiS-u złożył wniosek o powołanie specjalnej podkomisji, która miałaby pracować nad projektem SP. Jak mówił, posłowie powinni dążyć do wypracowania kompromisu w tej sprawie, tak by poczęte dzieci mogły być prawnie chronione. Piecha dodał, że można np. sporządzić listę chorób, które nie kwalifikują do usunięcia ciąży.

Sławomir Piechota z PO podkreślał z kolei, że dyskutując nad przepisami proponowanymi przez ziobrystów, posłowie nie decydują o prawie do życia dzieci, ale o tym, czy przerwanie ciąży w określonych przypadkach ma być karane jak zabójstwo.

Jak mówił Jarosław Katulski z PO, usunięcie ciąży ze względu na upośledzenie lub nieuleczalną chorobę płodu dotyczy wyłącznie sytuacji, w których wady są bardzo poważne, uniemożliwiające życie po urodzeniu, jak np. w przypadku płodów, którym nie ukształtowała się czaszka.

Prawicowcy dyscyplinują "kobietę"

Iwona Guzowska z PO podkreślała, że obecna ustawa aborcyjna jest konsensusem, który teraz próbuje się zburzyć. Według Guzowskiej kobieta powinna mieć prawo do decydowania o swoim życiu, o tym, czy urodzi bardzo chore dziecko, które może umrzeć po porodzie. - Aborcja nie jest dobra, aborcja jest złem, ale często złem koniecznym - dodała posłanka.

- To dziecko nie jest twoją własnością, kobieto! - krzyczeli niektórzy posłowie po wypowiedzi Guzowskiej.

Marek Balt z SLD przekonywał, że nie należy zakazywać aborcji, ale trzeba wprowadzić pełne wsparcie dla rodzin opiekujących się upośledzonymi dziećmi. - Gdyby kobiety nie były pozostawiane same sobie, sytuacja wyglądałaby inaczej. Powinniśmy zapewnić dzieciom i rodzinom wsparcie, żeby mogły godnie żyć - powiedział.

Wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka z Ruchu Palikota oceniła, że projekt SP jest niehumanitarny i represyjny: - Gdyby został przyjęty, zmuszałby kobiety do heroicznych, wymuszonych postaw. Po kilku wypowiedziach posłów Dariusz Dziadzio z Ruchu Palikota złożył wniosek o zamknięcie listy zgłoszonych do dyskusji. Komisja poparła ten wniosek. W związku z tym nie wszyscy posłowie mogli zabrać głos, do dyskusji nie zostali dopuszczeni również goście, m.in. działacze z organizacji przeciwnych aborcji.

PO chce bronić "kompromisu"

Projekt został skierowany do prac w komisjach na poprzednim posiedzeniu Sejmu. Podczas tego samego głosowania posłowie odrzucili projekt Ruchu Palikota liberalizujący prawo aborcyjne.

Wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu zgłosił na poprzednim posiedzeniu Sejmu m.in. klub PO. Projekt przeszedł jednak do dalszych prac dzięki głosom Platformy, bo w klubie nie dyscypliny podczas głosowania: za dalszymi pracami nad projektem opowiedziało się 40 posłów tego ugrupowania, a 28 wstrzymało się od głosu.

Negatywnie o skierowaniu projektu SP do komisji wypowiedział się premier Donald Tusk. Uznał to za błąd i wykluczył udział PO w wojnie aborcyjnej. Także prezydent Bronisław Komorowski mówił, że PO powinna za wszelką cenę bronić tzw. kompromisu w sprawie aborcji.

We wtorek kilkuosobowa grupa aktywistów Fundacji Pro - prawo do życia, pikietowała przez godzinę przed Sejmem. Pikieta przebiegała spokojnie.

W Polsce, w myśl obecnie obowiązujących (od 1993 r.) przepisów, aborcji można dokonywać, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (w obu przypadkach do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej) lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. Jak poinformował Sopliński wzrasta liczba legalnych aborcji: w 2002 r. wykonano ich 159; w 2011 - 669. Według organizacji pozarządowych walczących o liberalizację prawa do aborcji liczba nielegalnych zabiegów wynosi ponad 100 tys. rocznie.

Zobacz także
Komentarze (443)
Zaloguj się
  • levack.levack

    Oceniono 1343 razy 1235

    Niech każdy z tych przeciwników aborcji adoptuje jedno upośledzone dziecko. W domach dziecka w całym kraju jest ich tysiące. Niech się nim zajmuje dzień i noc, noc i dzień, aż do śmierci jego lub tego dziecka.
    L.

  • kaczanoga

    Oceniono 972 razy 942

    Wszyscy w tym kraju zajmują się tylko tym co przed narodzeniem i tym co po śmierci... zupełnie zapominając o tym co po środku. Ale widocznie tłuszcza tego chce.

  • popijajac_piwo

    Oceniono 663 razy 605

    "To dziecko nie jest twoją własnością, kobieto!"

    No dobrze, to w takim razie czyją?

  • jgalka

    Oceniono 416 razy 380

    do mundi555cras in innych tego typu:
    wiesz co? bakterie tez zyja wiec walcz o ich prawa. miliardy sa dreczona a potem zabijane w laboratoriach, a taka salmonella tez ma prawo do zycia szczegolnie w twoim brzuszku miala by dobrze, bo pewnie do szpitala bys nie poszedl(la) zeby nie zabijac. CO PO ZYCIU KIEDY NIE MA SWIADOMOSCI ZE SIE ZYJE, a jesli nawet swiadomosc jest to po to by przeklinac narodziny i modlic sie o smierc, bo juz po urodzeniu te prawicowe oszolomy maja cie juz gdzies

  • fakiba

    Oceniono 267 razy 261

    Najwięcej w tej kwestii do powiedzenia mają starzy kawalerowie z episkopatu którzy do swoich dzieci i tak się nie przyznają oraz starocie w wieku Sobeckiej

  • makuzy

    Oceniono 260 razy 244

    Kiedy zakute parafialne łby zrozumieją, że aborcji nie dokonuje się dla rozrywki... Kobieta, która podchodzi do aborcji ma z tym przeważnie dylemat. Tylko, że to JEJ dylemat a nie posłany Wróbel ani jej teścia i odźwiernego.

  • ev_ka

    Oceniono 198 razy 192

    rzygam juz tymi dyskusjami na temat aborcji. przeciwnicy mysla, ze zwolennicy sa za "zabijaniem", a nikt nie pomysli, ze powoluja sie na prawo do WYBORU! nie zajmujcie sie moim dzieckiem ani sumieniem. sama sie tym zajme, tylko chce miec prawo WYBORU i nic nikomu do tego. a juz najbardziej mnie wkurza, gdy decyduja o tym faceci i kobiety po menopauzie...latwo sie podejmuje decyzje, gdy nic to nie kosztuje.

  • mamadoktor

    Oceniono 97 razy 97

    Kobieta, która zaszła w ciążę i nie chce urodzić dziecka, ma 450 PLN i internet, bez trudu znajdzie w sieci informację o holenderskiej fundacji, która prześle za opłatą, zupełnie legalnie, farmaceutyki działające wczesnoporonnie.
    Kobieta, która ma 3000 PLN na zabieg usunięcia ciąży, bez problemu wykona go w Niemczech, Czechach czy UK. Nie musi nawet znać języka obcego. Dyskusja na tema aborcji jest bez sensu, to tylko chleb polityczny, temat zastępczy. Budżet się nie dopina, to trzeba ruszyć temat aborcji, albo nie zamknąć dachu na stadionie. Żeby gawiedź miała o czym rozprawiać przy wódce.

    Ta holenderska fundacja podaje, że w 2011 roku 30tys Polek kupiło u nich środki poronne.
    W dobie internetu i swobody podróżowania, posłowie mogą sobie głosować co tylko się im podoba. W obecnych czasach, to zupełnie bez znaczenia.

    A kobiety bez pieniędzy? No cóż. Wasz wybór. Następnym razem trzeba głosować głową.

  • mela_1

    Oceniono 99 razy 93

    Nie słyszałam, żeby nasz rodzimy "papież" Rydzyk - orędownik całkowitego zakazu aborcji, ktoremu w hołdzie wiernopoddańczym posłowie "prawicy" chcą sprezentować absolutnie wszystkie, polskie macice - prowadził chociaz jedną ochronkę dla głęboko upośledzonych dzieci. Nie słyszałam, żeby którakolwiek "Rodzina Radia Maryja" miała coś takiego, jak okienko życia...
    Więc niech z łaski swojej pocałują nas wszystkich w dupę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje