Baumgartner u Durczoka: Wiedziałem, że jak nacisnę przycisk awaryjny, to koniec

23.10.2012 20:07
Moment wyskoku Baumgartnera z kapsuły na wysokości 39 km nad Ziemią

Moment wyskoku Baumgartnera z kapsuły na wysokości 39 km nad Ziemią (Fot. HANDOUT Reuters)

- Żyłem projektem Stratos pięć lat. Nie chciałem naciskać przycisku awaryjnego. Nie dałoby się powtórzyć skoku - powiedział w TVN24 Felix Baumgartner, pierwszy człowiek, który skoczył ze spadochronem z 39 km - ze stratosfery. Austriak, który przekroczył podczas lotu prędkość dźwięku, podkreślił, że nie myślał o swoim wyczynie jako o "szaleństwie". - Zostałem do tego wyszkolony - stwierdził z prostotą.
- Faktycznie, z reguły nie skacze się z takiej wysokości, ale ja to robię. Zostałem do tego wyszkolony, był długotrwały program przygotowujący do tego skoku, były po drodze skoki próbne z 20 i 30 km - wyliczał spokojnie w rozmowie z Kamilem Durczokiem Austriak. Dodał, że "wsparcie milionów ludzi było budujące" i podkreślił, że już w młodości chciał skakać z jak największej wysokości.

Pytany o wrażenia podczas pierwszych sekund skoku - w próżni - Baumgartner stwierdził, że "kiedy wyskakuje się z kabiny na tej wysokości, to przyspiesza się w ogromnym tempie i nie kontroluje się lotu".

- Na początku przez 50 sekund trzeba sobie jakoś poradzić, bo nie ma atmosfery. Nie da się przecież w innych warunkach przećwiczyć lotu z prędkością ponaddźwiękową. Na szczęście po 50 sekundach udało mi się ustabilizować lot - opisywał skoczek. - Miałem 50 sekund, by jakoś się ułożyć za pomocą rąk i nóg, przerwać korkociąg. I udało mi się - dodał.

"Wiedziałem, że jeśli nacisnę ten przycisk, to koniec"

Kamil Durczok pytał też austriackiego śmiałka o to, czy w trakcie skoku był bliski naciśnięcia przycisku awaryjnego, który otworzyłby spadochron. - Nigdy o tym nie myślałem. Wiedziałem, że jeśli nacisnę ten przycisk, to koniec. Nie mieliśmy już kolejnego balonu zapasowego, nie dałoby się tego powtórzyć - odparł Baumgartner. - Chciałem przekroczyć barierę dźwięku - dodał. "Marzenie, by pobić rekordy, było silniejsze niż wola życia?" - zapytał Durczok.

- Oczywiście, że chcemy przeżyć. Ale wiedziałem, że przeżyję, nie naciskając przycisku. Spadochron awaryjny i tak by się otworzył. A kiedy po wylądowaniu usłyszałem od osób na ziemi, że usłyszeli grzmot przekroczenia prędkości dźwięku. byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Żyłem tym od 5 lat. Wstawałem rano i myślałem o Stratos, kładłem się spać, myśląc o Stratos - stwierdził.

"Lubię Polskę. Chciałem zeskoczyć z Pałacu Kultury"

Kamil Durczok przypomniał austriackiemu skoczkowi jego pobyty w Polsce. Baumgartner m.in. brał udział w Rajdzie Barbórki (pod koniec odcinka specjalnego rozbił auto, ale, jak podkreślił, "dojechał do mety"), skakał też z warszawskiego hotelu Marriott. Jak się okazało, miał też plany co do innego stołecznego budynku.

- Chciałem zeskoczyć z Pałacu Kultury, ale się nie dało - stwierdził.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (7)
Zaloguj się
  • gall.anonim.pn

    Oceniono 6 razy 6

    "Chciałem zeskoczyć z Pałacu Kultury, ale się nie dało - stwierdził". Świadczy to chyba o wolności i możliwościach robienia fajnych przedsięwzięć w Polsce. Facet skakał w Nowym Jorku, Tokio czy Kuala Lumpur. Ba! łatwiej jest skoczyć z krawędzi kosmosu niż z Pałacu Kultury w Warszawie...

  • jagger2009

    Oceniono 7 razy -3

    to juz chyba lepiej z Eiffel Tower lub CN Tower

  • szpak.nie

    Oceniono 80 razy 62

    My tu gadu, gadu, a stół nadal uyebany! Rurku!!!!!!!!!!!

  • zlappande

    Oceniono 11 razy -3

    Gdyby Bareja pracowal w Red Bullu a Baumgartner nazywal sie prezes Ochodzki ...

    www.4shared.com/photo/PX2nuLFW/gdyby_baumgarten_nazywal_sie_p.html

  • gorzkaesensja

    Oceniono 42 razy -2

    Niech się gościu wytłumaczy dlaczego nie skoczył do Narodowego. Mucha specjalnie wodę zbierała, żeby mu się krzywda nie stała.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje