Czarna seria zatruć grzybami we Włoszech. Trzy ofiary, 20 osób w szpitalu

23.10.2012 16:25
Muchomor sromotnikowy

Muchomor sromotnikowy (Fot. Sławomir Kamiński / AG)

Lekarze we Włoszech apelują o szczególną ostrożność. Trwa fala zatruć grzybami. Trzy osoby nie żyją, ponad 20 trafiło do szpitala. Centrum w Mediolanie, koordynujące dane dotyczące takich zatruć, alarmuje, że sytuacja jest kryzysowa.
Do największej tragedii doszło w poniedziałek w toskańskiej gminie Cascina koło Pizy. Po zjedzeniu grzybów zebranych koło domu zmarła 40-letnia kobieta i jej 65-letni ojciec. Niedługo potem, mimo przeprowadzonego niemal natychmiast przeszczepu wątroby, zmarła też 59-letnia matka. W szpitalu jest też 12-letni chłopiec z tej samej rodziny, który zjadł bardzo mało smażonych grzybów. Życie chłopca nie jest zagrożone. Jego 7-letni brat nie chciał ich jeść wcale. To go uratowało.

W minionych dniach dwie osoby trafiły w stanie ciężkim do szpitala w mieście Pawia. Czekają tam na przeszczep wątroby. Takich przeszczepów w trybie pilnym przeprowadzono we wrześniu i październiku już kilka. Kolejne przypadki ciężkich zatruć zanotowano w kilku miejscowościach w Lombardii, w Bolonii, Bergamo i w Rzymie. Powtarzane są apele, by nie zjadać zebranych grzybów bez uprzedniej zgody mikologa.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (34)
Zaloguj się
  • zgryz3

    Oceniono 34 razy 34

    Kilka razy zaczepiali mnie w lesie ludzie, którzy chcieli się upewnić, czy zebrane przez nich grzyby są jadalne. Raz facet nazbierał cały koszyk goryczaków żólciowych - zwanych czasem niesłusznie "szatanami" - które do grobu nie wpędzą, ale w krzaki pogonią na bank. Innym razem gość miał pełno wełnianek i pytał, czy to rydze. Mleczaje wełnianki traktowane są jako niejadalne (ostre), ale kiedyś na Wileńszczyżnie je solono. Przytrafił mi się też gość, który nazbierał całe wiadro młodych, pięknych łuskwiaków nastroszonych, które są jadalne, tyle że je trzeba sparzyć i wodę odlać. Z głupia frant zapytałem go, co to za grzyby. Usłyszałem, że - opieńki. Fakt, że są dość podobne. Kiedy powiedziałem gościowi, że to łuskwiak, wściekł się."- Co pan gada, panie! - powiedział. - Znam się na grzybach, to są opieńki:. Na szczęście to były tylko jadalne łuskwiaki. Ale zdumiewa mnie w XXI wieku niechęć do poznania i odwaga granicząca z bezdenną głupotą.
    Sporo lat temu zatruł się w mojej okolicy na śmierć muchomorem sromotnikowym chłop. Jego babę odratowali w szpitalu, bo tylko liznęła przy sprawianiu. Jęczała: - Tak dobrze się znał na grzybach, nigdy my się nie zatruli!
    No właśnie. Taki znawca może się zatruć sromotnikiem tylko raz.

  • pawelekok

    Oceniono 22 razy 10

    Włosi zbierają trochę inne grzyby niż my, więcej gąskowatych, z których ponoć najsmaczniejsze u nas nie występują. Występują za to w Szwajcarii i pd. Niemczech. Mogą pomylić z nimi młodego muchomora sromotnikowego. U nas normalny grzybiarz takich grzybów zazwyczaj nie zbiera ograniczając się do kurek, prawdziwków, podgrzybków, kozaków i maślaków, które nie mają trujących sobowtórów (np. szatan nie jest nawet grzybem niejadalnym, jest grzybem gorzkim i niesmacznym, chociaż niektórzy używają ich pojedynczo do zaostrzenia smaku). Stosunkowo nieliczni zbierają gąski, gołąbki, kanie, rydze czy polne pieczarki. Mlodzież miejska zbiera grzybki halucynogenne. Dlatego zatruć grzybami jest u nas stosunkowo niewiele, częściej umiera się od powikłań po grypie.

  • probabilis

    Oceniono 8 razy 8

    Ostatnio czytałem, że we Włoszech na zbieranie grzybów trzeba mieć specjalną licencję. Czyżby nie dawało to odpowiedniego rezultatu?

  • kurzyrozumek

    Oceniono 11 razy 7

    Po latach dobrobytu i licencjonowania zbierania runa leśnego Włosi wiedzą tylko że to co znaleźli w lesie to grzyb i potencjalnie można go zjeść.

  • bongozz

    Oceniono 19 razy 5

    Ale glupi ci Rzymianie.

  • ja5569

    Oceniono 4 razy 4

    Ja tam to tego nie rozumiem. Siostra i ja zbieralismy na polskiej wsi grzyby kazdego lata juz od 10-tego roku zycia i nigdy nikt sie nimi nie otrul. Po prostu zbieralo sie takie, o ktorych wiadomo na pewno ze sa jadalne (wiecej niz raz w zyciu).
    W Rosji podobno ludzie zbieraja i spozywaja nawet takie grzyby, ktore w Polsce uchodza za niejadalne. Moze maja jakies sposoby unieszkodliwiania ich trucizn(?)

  • majuufes

    Oceniono 5 razy 3

    Zbieram tylko te z gąbkami. Wybór mniejszy, ale spię spokojnie, trudno sie pomylić no i w razie czego da sie przezyc.

  • zrjn

    Oceniono 2 razy 2

    Nie wiem jak wszystkie muchomory, ale sromotnikowy ma zawsze
    białe blaszki. Wszystkie inne jadalne i trochę wyrośnięte
    - poza gołąbkami (gąskami) - mają blaszki zabarwione,
    zwykle brązowawe.
    A gołąbki poznaje się po sole korzenia: brak zgrubienia.
    zrjn.
    P.S.
    A i tak można trafić na gołąbek wymiotny, który nikogo nie
    zabije, ale działa jak nazwa wskazuje.

  • ewagalli

    Oceniono 3 razy 1

    Ja mieszkam we Wloszech a nie slyszalam o tych zatruciach. Tutaj gdzie mieszkam w polnocnych Wloszech grzybiarze szukajacy grzybow w gorach czesto sie przy tym zabijaja , latwo spasc e przepascie. Co roku kilku w ten sposob traci zycie. Oni zbieraja tylko prawdziwki , w tym roku jest ich duzo. Nasz znajomy w ciagy tygodnia znalazl 25 kg prawdziwkow.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje