Strzelanina przed centrum handlowym w USA. Są ranni i zabici. Zginął też sprawca

21.10.2012 20:34
Pracownicy i klienci centrum Azana Spa przed budynkiem po strzelaninie w Brookfield, Wisconsin

Pracownicy i klienci centrum Azana Spa przed budynkiem po strzelaninie w Brookfield, Wisconsin (Fot. STRINGER REUTERS)

Cztery osoby zginęły, a cztery zostały ranne po strzelaninie w salonie piękności naprzeciwko centrum handlowego w mieście Brookfield w amerykańskim stanie Wisconsin. Początkowo media informowały, że napastnik odjechał z miejsca zdarzenia i jest poszukiwany przez policję. Potem okazało się jednak, że sprawca nie żyje i że jego ciało znaleziono w środku budynku. W tej chwili nie wiadomo czy został zastrzelony czy sam odebrał sobie życie.
Według doniesień mediów przed południem czasu lokalnego mężczyzna z nieznanych powodów otworzył ogień w salonie położonym naprzeciwko centrum handlowego Brookfield Square Mall.

Ofiary przewieziono do szpitala, gdzie cztery z nich poddano leczeniu - ich życie nie jest zagrożone. Niestety strzelaniny nie przeżyły trzy inne osoby.

Teren wokół centrum został zamknięty przez policję. Według opisu świadków sprawcą był czarnoskóry mężczyzna w wojskowej kurtce. Początkowo sądzono, że uciekł z miejsca zdarzenia i jest poszukiwany przez policję. Potem okazało się jednak, że sprawca nie żyje. Jego ciało znaleziono w środku budynku.

Jak poinformowała policja, w salonie piękności znalezione ładunki wybuchowe domowej roboty. Ich rozbrajaniem zajęła się już specjalna jednostka policji. Centrum handlowe Azana Spa zostało zamknięte, podobnie jak drogi dojazdowe.

Lokalne media spekulują, że może chodzić o konflikt rodzinny. Napastnik miał strzelać do swojej żony, pracownicy salonu, z którą był w separacji. Kobieta miała w najbliższym czasie złożyć pozew rozwodowy.

To już druga strzelanina w Wisconsin w tym roku. 5 sierpnia 40-letni Wade Michael Page, weteran wojenny i biały ekstremista, zabił sześć osób i ranił trzy inne, a następnie popełnił samobójstwo przed świątynią w Milwaukee. W 2005 roku do strzelaniny doszło w hotelu Sheraton, kilometr od centrum handlowego. Wówczas zginęło siedem osób, a 4 zostały ranne.

Zobacz także
Komentarze (72)
Zaloguj się
  • rumpa

    Oceniono 40 razy 22

    jednego nie rozumiem, tam jest powszechny dostęp do broni, aby obywatel mógł się bronić. Jak przychodzi co do czego, to w takich akcjach jak ta , gdzie przydałby się obywatel z bronią, sprawca bezpiecznie nawiewa i łapią go jednak zawodowcy. A tatuśki z bronią mordują albo własne dzieci spóźnione ze szkoły albo sąsiada po pijaku skracającego sobie drogę przez ich ogródek.

  • dyfly

    Oceniono 37 razy 19

    Strzały w centrum handlowym to małe miki. Jak można w dobie kryzysu jeździć po USA mazdą a nie fordem albo GM. Myślę że to głównie dlatego go ścigają.

  • socrates11

    Oceniono 29 razy 17

    Ktoś potrafi rozumiec dlaczego redaktorzy opatrzyli tę wiadomość z USA jako PILNĄ?

  • ferrment

    Oceniono 23 razy 15

    "Obława za sprawcą"? A moze lepiej "pościg na sprawcę"?

  • trudink

    Oceniono 13 razy 9

    Czy w "Gazecie" zatrudnieni są nieucy? Obława jest "na sprawcę", a nie "za sprawcą"!!!

  • cezar85

    Oceniono 11 razy 7

    za mało broni bo każdy uzbrojony = bezpieczny
    zakładając,że go nikt nie wk.... zdenerwuje oczywiście

  • calli

    Oceniono 51 razy 7

    Więcej wojen okupacyjnych i tępego żołdactwa powracającego z kolonialnych podbojów, więcej weteranów ze zrytymi łbami a na pewno na ulicach jankeskich miast będzie bezpieczniej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje