Mozzarella z polskiego mleka? Śledztwo we Włoszech

21.10.2012 07:54
Włoska policja

Włoska policja (Fot. FRANCO DEBERNARDI AP)

"Białe złoto" - pod takim kryptonimem prokuratura z Neapolu prowadzi dochodzenie w sprawie oszustw przy produkcji mozzarelli z mleka bawolic. Coraz częściej wykorzystuje się do niej zamrożone krowie mleko, na przykład z Polski, lub jego derywaty w proszku.
Mozzarella di bufala campana to regionalny włoski produkt chroniony licznymi certyfikatami. Zgodnie z warunkami, na podstawie których je otrzymał, oraz pełną nazwą ser ten musi pochodzić z Kampanii i być produkowany z mleka hodowanych tam bawolic. Kolebką tej szlachetnej i droższej wersji mozzarelli są okolice miast Caserta oraz Salerno i to właśnie tam dochodzi do plagi oszustw w celu obniżenia kosztów produkcji.

Tańsze mleko ze Wschodu

Do tamtejszych zakładów serowarskich - jak podkreśla się w dodatku do weekendowego magazynu dziennika "La Repubblica" - przyjeżdżają w nocy cysterny z krowim mlekiem z północy Włoch, ale także przede wszystkim ze wschodniej i środkowej Europy; Rumunii, Łotwy, Litwy i Polski. Przywożone jest także mleko w proszku albo zamrożone, w tym także skrzep mleka. Wszystkie te produkty zastępują świeże mleko bawolic. Podczas gdy kosztuje ono średnio 1,35 euro za litr, mleko z innych krajów jest dwa razy tańsze.

Śledczy mają dowody na to, że co roku miliony litrów mrożonego mleka wykorzystuje się do produkcji serów rzekomo najwyższej jakości. Jednocześnie zwracają uwagę na największy paradoks: na terenach, gdzie wytwarzana jest mozzarella di bufala, sprzedaje się coraz mniej mleka, ale tamtejsze zakłady serowarskie produkują coraz więcej tego sera. Karabinierzy ze specjalnej komórki ds. walki z oszustwami na rynku spożywczym sporządzili raport na temat tego procederu, liczący 2 tysiące stron.

Fabryki powiązane z mafią

Dochodzeniem w sprawie mozzarelli kieruje neapolitańska prokuratura do walki z mafią, ponieważ już dawno wykazano powiązania tamtejszych gangów kamorry, zwłaszcza groźnego klanu Casalesi, z tym segmentem produkcji. Wiele zakładów należy do mafiosów, a zapisane są one na figurantów. Dotychczasowy bilans niekończącego się i zataczającego coraz szersze kręgi śledztwa "Białe złoto" to 114 podejrzanych, 39 aresztowanych, 34 skonfiskowane fabryki sera.

Nieuchronna w tej sytuacji jest dyskusja na temat bezpieczeństwa i jakości sera produkowanego z naruszeniem zasad oraz zwłaszcza w fabrykach, powiązanych z mafią. Nieliczni producenci, którzy przyznają się do tego, że wykorzystują zamrożone mleko, argumentują, że zapach i jakość sera pozostają bez zmian. Obrońcy dobrej żywności i organizacje konsumenckie biją jednak na alarm.

Niektórzy politycy zaś wyrażają obawy, że wobec tak masowych oszustw i łamania zasad produkcji artykułu żywnościowego, wyróżnionego ochronnymi certyfikatami, Unia Europejska może wszcząć postępowanie wyjaśniające dotyczące całej marki mozzarelli z Kampanii.

Zobacz także
Komentarze (51)
Zaloguj się
  • doremiredo

    Oceniono 122 razy 112

    Mnie interesują oszustwa
    polskich góroli:
    oscypki nie mają nic wspólnego
    z owcami!
    Gdzie śledztwo q-wa?

  • postnihilism

    Oceniono 117 razy 81

    Ciekawe. Jak producent próbuje oszczędzić na surowcach to nazywa się to przestępstwem, jak oszczędza na pracowniku to jest to umiejętne zarządzanie personelem. Ludziom przeszkadza, że produkt nie jest wytwarzany zgodnie z jakąś tam recepturą (bo smakowo pewnie nie ma różnicy skoro nikt się dotąd nie połapał), ale nie przeszkadza kiedy firma, której produkty kupują wyzyskuje pracowników.

  • kaszebe12

    Oceniono 71 razy 59

    - A z jakiej wieprzowiny robi sie "prawdziwa" parmenska szynke ? - Z polskiej , oczywiscie.

  • stalowy_jez

    Oceniono 54 razy 44

    Koniec świata. Mafia włoska robi krociowe interesy na mleku, a w Polsce rolnik ledwo może z tego wyżyć.

  • jami100

    Oceniono 42 razy 38

    Takie czasy. W pogoni za zyskiem wszystko staje się erzatzem, a szczególnie sery. We Włoszech, w Polsce i w innych krajach. To, co tu napisano jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Wyprodukowanie sera zgodnie z dawną recepturą wymaga czasu, a tu trzeba się spieszyć i obniżać koszty aby wyprzedzic konkurencję. Stosuje się metody przyspieszone. Dziś ser nie jest serem a jogurt nie jest jogurtem, są to tylko szybko robione mieszanki przypominajace dany produkt jedynie z wygladu.

  • y0rg

    Oceniono 53 razy 21

    No tak, sery były podejrzanie za dobre, bo mleko było z POLSKI

  • puch-atek

    Oceniono 10 razy 8

    a najbardziej z tego wszystkiego cierpią lokalne....jak to było? bawolice. Bo nikt nie chce je doić. Mafijni producenci wolą doić resztę świata. Ale ja i tak mam to wszystko w głębokim poważaniu bo produktów nabiałowych nie jadam. Kij mafiozom w d......

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje