Sąd: W internecie nie można więcej. Bloger z Mosiny będzie znów sądzony

19.10.2012 06:36
Łukasz Kasprowicz

Łukasz Kasprowicz (Fot. Łukasz Ogrodowczyk / Agencja Gazeta)

W internecie nie wolno więcej niż w gazecie - uznał Sąd Najwyższy, a informuje o tym "Gazeta Wyborcza". Chodzi o sprawę dziennikarza, który ostro krytykował panią burmistrz Mosiny na swoim prywatnym blogu. Ta złożyła przeciw niemu prywatny akt oskarżenia.
Burmistrz nie podobały się w blogowym wpisie Łukasza Kasprowicza takie wyrażenia jak: "kłamczucha", "kłamliwa bestia", mosiński magistrat to według mnie burdel na kółkach". Sąd rejonowy skazał Kasprowicza na 300 godzin prac społecznych. Natomiast w drugiej instancji - Sąd Okręgowy w Poznaniu uniewinnił go.

Sąd Najwyższy nie zgodził się z oceną sądu okręgowego, który umorzył sprawę z powodu znikomej szkodliwości, argumentując że w internecie obowiązują luźniejsze obyczaje niż w mediach klasycznych. Uznał, że treści ukazujących się w internecie nie powinno się mierzyć inną miarą. Sprawa wróci do sądu okręgowego.

Czytaj więcej w piątkowej "Gazecie Wyborczej" >>

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (44)
Zaloguj się
  • 2560a

    0

    Cenzura? Nie. Ponoc mamy demokracje.

  • 121uchatka

    0

    Więcej szumu, większa popularność - wygranym zostaje ktoś nierzetelny.

  • ax-les-thermes

    Oceniono 2 razy 0

    Mosina zostala zalozona przez Mosinskich, Smigiel przez Smigielskich, Opalenica przez Opalinskich. Te trzy rody wywodzily sie od Bninskich z Bnina i razem z nimi rzadzily poludniowo-wschodnia Wielkopolska a wolactwo jak bylo wtedy tepym chamstwem tak jest i teraz.

  • mitko32

    Oceniono 2 razy 0

    Cieszy to, że dziennikarze zaczynają być ofiarą represji ze strony władzuchny, której tak kadzą. Przestrzegał przed tym swojego czasu Ziemkiewicz - dziennikarze są od tego, żeby władzy patrzeć na ręce, a nie żeby ją wielbić, jak to się dzieje (zwykle) wobec miłościwie panującej Platformy. Bo podlizywanie się umacnia władzę w poczuciu bezkarności, a kto się czuje bezkarny, rozdaje kopniaki komu chce, także pochlebcom, gdy mu coś się nie spodoba w ich zachowaniu.

  • fantom55

    Oceniono 3 razy 1

    Zabrakło mi informacji: co to za dziennikarz? Pracuje w jakiejś redakcji? Ma wykształcenie dziennikarskie? Czy to tylko bloger? Bo jeśli tak to czy powinno się go zaraz nazywać dziennikarzem? wiem, że jako dziennikarza, łatwiej go "bronić" w różnych publikacjach, że to taki "bojownik" o praworządność. A może to zwykły pieniacz, który nie dostał pracy w urzędzie w Mosinie, albo jakiegoś pozwolenia i po prostu się mści? takich osób, niestety, nie brakuje w naszym kraju. Ale może nie nazywajmy wszystkich "dziennikarzami, tylko dlatego, że prowadzą pamiętniki?

  • majuufes

    Oceniono 2 razy 0

    Czegoś nie rozumiem . Jeżeli tak ją nazwał, to chyba ma dowody. Przedstawić i po sprawie. W internecie nie można więcej , ale władzy ( każdej) wolno wszystko???

  • maksym6

    Oceniono 3 razy 3

    Abstrahując od formy... czy sprawdzono i udowodniono, że ten bloger mówił kłamstwa? Może to wszystko prawda...

  • mtr5

    Oceniono 1 raz 1

    sąd stwierdził: "w internecie obowiązują luźniejsze obyczaje".
    To znaczy, ze sąd zamieszczając uzasadnienie wyroku w internecie moze np napisac: "bedzie siedzial 3 miechy bo gupim chu..m a na dodatek leje swoją starą.."
    Sedzio! nie bądź taki luźny bo sie posrasz...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje