Setki policjantów, helikoptery, psy, ochotnicy i nawet najmniejszego śladu. Co się stało z April?

17.10.2012 13:38
W poszukiwaniach oprócz policjantów biorą udział również ochotnicy

W poszukiwaniach oprócz policjantów biorą udział również ochotnicy (Fot. REBECCA NADEN REUTERS)

Brytyjskie media żyją tą historią od kilku tygodni. W poszukiwania 5-letniej April Jones, która zaginęła w swojej rodzinnej miejscowości w Walii, zaangażowanych jest mnóstwo policjantów, lokalnych mieszkańców i ochotników. Wszyscy mają ciągle nadzieję, mimo że aresztowany w sprawie 46-letni mężczyzna podejrzewany jest o zabójstwo dziewczynki.
Spokojnie miasteczko Machynlleth w Walii od ponad miesiąca jest w centrum uwagi brytyjskich mediów. April, którą ostatni raz widziano na palcu zabaw, jak wsiada do samochodu i odjeżdża w nieznanym kierunku, poszukiwana była przez setki policjantów oraz pracowników służb ratunkowych. W poszukiwania włączyli się również mieszkańcy i liczni ochotnicy. Nie natrafiono jednak na żaden, nawet najmniejszy ślad. Tragizm sytuacji potęguje fakt, że dziewczynka cierpi na porażenie mózgowe i musi kilka razy dziennie przyjmować leki.

Aresztowany i podejrzany, a poszlak ciągle brak

Po kilku dniach od zaginięcia policja aresztowała 46-letniego Marka Bridgera, który posiada samochód identyczny z opisem przedstawionym przez dzieci, które były jedynymi świadkami, jak April odłącza się od bawiących się koleżanek i wchodzi do samochodu.

Na początku poszukiwań policja była oszczędna w informowaniu mediów i opinii publicznej na temat roli Bridgera w całym śledztwie. - Nie chcę zaprzepaścić szansy jej znalezienia, więc nie mogę powiedzieć, co do tej pory powiedział - mówił Reg Bevan prowadzący śledztwo.

Dzisiaj już wiadomo, że Bridger, który przez jakiś czas był sąsiadem April i jej rodziny, a jego dzieci bawiły się z dziewczynką, jest podejrzewany o jej zabójstwo oraz utrudnianie śledztwa. Śledczy nie podali jednak żadnego komunikatu, jednoznacznie informującego o śmierci April, natomiast "Daily Mail" pisze, że w tym momencie funkcjonariusze szukają jedynie ciała.

Rodzina apeluje, żeby szukać dalej

Policja zapewnia, że mimo upływu czasu poszukiwania ciągle prowadzone są z taką samą intensywnością. - Centrum miasta jest już w całości przeszukane, natomiast w okolicach jest jeszcze wiele do zrobienia - mówi dla BBC rzecznik policji. Zaznacza, że rodzina jest cały czas wspierana, a w poszukiwaniach biorą udział eksperci z całej Wielkiej Brytanii.

Przed domem Bridgera policja postawiła biały namiot, w którym pracowali policyjni eksperci szukający jakichkolwiek śladów. Podnoszono nawet płyty chodnikowe.

Jak powiedział BBC niemiecki dziennikarz Tom Marx, "to tragedia wszystkich rodziców, gdy ich dziecko bawi się przed drzwiami własnego domu i znika". - Dlatego sprawa ta tak porusza, nieważne, gdzie się dzieje. Myślę, że od czasu Madeleine McCann jest bardzo duże zainteresowanie zaginionymi dziećmi - mówił dziennikarz.

Zobacz także
Najczęściej czytane