PO o aborcji: Premier nie przekonał wszystkich posłów Platformy

16.10.2012 20:27
Premier Donald Tusk

Premier Donald Tusk (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Mimo reprymendy premiera Donalda Tuska nie wszyscy posłowie PO zamierzają głosować za odrzuceniem projektu ustawy zaostrzającej prawo aborcyjne. Jacek Tomczak mówi, że zgodnie z własnym sumieniem zagłosuje za "prawem do życia". Jacek Żalek nie zdecydował jeszcze, co zrobi.
W minioną środę posłowie odrzucili projekt autorstwa Ruchu Palikota liberalizujący przepisy dotyczące aborcji. Sejm nie przyjął natomiast wniosku o odrzucenie projektu Solidarnej Polski, przewidujący zakaz aborcji ze względu na upośledzenie płodu. Za dalszymi pracami nad projektem było 40 posłów PO, m.in. Andrzej Biernat, Jacek Żalek, Ireneusz Raś, Lidia Staroń, Marek Biernacki, Roman Kosecki, Konstanty Miodowicz oraz John Godson. 28 posłów Platformy wstrzymało się od głosu - wśród nich minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.

- Cofamy się do średniowiecza - ocenili po głosowaniu politycy Ruchu Palikota. SLD mówiło o fundamentalizmie.

"Uważam to za błąd". Premier skarcił posłów

Dzień po głosowaniu premier skarcił posłów PO na posiedzenia klubu parlamentarnego Platformy. - W sposób jednoznaczny powiedziałem, że uważam to za błąd pod każdym względem - mówił Tusk dziennikarzom po posiedzeniu klubu. Premier przekonywał, że kompromis aborcyjny przyniósł dobre efekty. - Każdy, kto narusza ten kompromis, czy on jest z PiS, z Solidarnej Polski, od Palikota, czy z Platformy naraża Polaków na wojnę aborcyjną. To jest dla mnie nie do zaakceptowania w żaden sposób. Dlatego oczekuję od posłów Platformy, aby ten ewidentny - moim zdaniem - błąd naprawili i to w trybie tak szybkim, jak to jest możliwe - podkreślił szef rządu.

Jednak nie wszyscy posłowie PO zamierzają podporządkować się premierowi. - Jeśli chodzi o podstawową zasadę cywilizacji, o prawo do życia, to będę zawsze głosował zgodnie z własnym sumieniem - oświadczył poseł Jacek Tomczak. Zadeklarował też, że poprze projekt SP, jeśli będzie on w obecnej formie głosowany w Sejmie. Tomczak, jak mówił, jest pewien, iż lewica przegłosowałaby liberalizację prawa dotyczącego aborcji, gdyby dysponowała wystarczającą liczbą głosów.

Niektórzy posłowie PO nie chcą powiedzieć pod nazwiskiem, jak zagłosują. - Jeśli sytuacja będzie zero-jedynkowa, czyli albo "za", albo "przeciw", opowiem się za propozycją Solidarnej Polski. Ale jeszcze nie czas na takie oficjalne deklaracje - powiedział polityk PO z tzw. frakcji konserwatywnej.

Godson zmienił zdanie: Teraz to walka światopoglądowa

Zdanie zmienił z kolei poseł Godson. W przesłanym mediom w weekend oświadczeniu zadeklarował, że wycofuje się z dalszego popierania zmiany w obowiązującym prawie aborcyjnym.

"Dotychczas popierałem dyskusje nad zmianą, gdyż uważam, że powinno się dać szanse urodzić się i żyć dzieciom niepełnosprawnym. Dyskusja ta jednak przerodziła się w walkę światopoglądową. Wykorzystywanie tak delikatnej sprawy, jaką jest życie dziecka, w walce politycznej jest niegodziwe i cyniczne. Uważam to za szkodliwe, zwłaszcza w dobie kryzysu, kiedy powinnyśmy skupiać na rozwiązywaniu istotnych problemów społecznych i gospodarczych" - napisał Godson.

W podobnym tonie, co Godson wypowiada się posłanka Mirosława Nykiel. - Uznałam, że warto przedyskutować obowiązujący kompromis, m.in. w związku z obecnymi możliwościami medycyny. Ale nie wzięłam pod uwagę piekła politycznego, które się potem rozpętało. Miałam dobre intencje, które zostały wypaczone. Nie opowiem się za zmianami w prawie - powiedziała Nykiel.

Zmian w prawie aborcyjnym nie poprze też Andrzej Biernat: - Należy o tym mówić, ale nie należy zmieniać istniejącego porządku prawnego. Na pewno nie poprę projektu Solidarnej Polski w obecnym kształcie - powiedział szef łódzkiej PO.

Jacek Żalek nie przesądza, jak zagłosuje nad projektem, który wyjdzie z komisji sejmowej. - Głosując za dalszymi pracami nad tym projektem, postąpiłem zgodnie z własnym sumieniem. Teraz otwieramy dyskusję, zatem jest czas na przedstawienie argumentów. Dopiero potem powinna zapaść decyzja, jak głosować nad końcową wersją projektu - powiedział Żalek.

Gowin tłumaczył we wtorek w TVP1, że wstrzymanie się od głosu było jego "przemyślaną decyzją". - Chodziło mi o pewne pobudzenie wrażliwości moralnej w społeczeństwie - przekonywał. Zapewnił jednocześnie, że w ostatecznym głosowaniu opowie się przeciwko zmiano w obecnie obowiązującym prawie. - W mojej ocenie ten kompromis powinien zostać utrzymany - powiedział.

Nieoficjalnie jeden z konserwatywnych posłów PO przekonywał, że ubiegłotygodniowe głosowanie nie było żadnym "liczeniem szabel" (frakcji konserwatywnej); wbrew temu, co uważa część komentatorów ustalenia wymagają zgody dwóch stron. - Mamy demokrację - będziemy głosować, ktoś wygra, ktoś przegra. Ale nie można nam odbierać prawa do formułowania własnych przekonań. Nam się próbuje wsadzić w usta, że gramy na rozłam, a to nieprawda - podkreślił polityk Platformy.

Premier ws. głosowania spotka się z szefem klubu PO

Premier Donald Tusk poinformował, że we wtorek po południu będzie rozmawiał m.in. z szefem klubu Platformy Obywatelskiej Rafałem Grupińskim o tym, jak wzmocnić funkcjonowanie klubu. Spotkanie ma związek z głosowaniem posłów Platformy nad projektem Solidarnej Polski.

Projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży - zgłoszony przez posłów SP - wprowadza zakaz przerywania ciąży w przypadkach, gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Autorzy projektu nazywają to zakazem "aborcji eugenicznej".

W Polsce, w myśl obecnie obowiązujących (od 1993 r.) przepisów, aborcji można dokonywać, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (w obu przypadkach do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej) lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

Zobacz także
Komentarze (80)
Zaloguj się
  • filmik2000

    0

    Premier idzie na wojnę: www.youtube.com/watch?v=X6NPtH54-vI&feature=plcp

  • zgryz3

    Oceniono 2 razy 2

    Awanturowanie się zaślepionych przez Kościół - bo nawet nie przez religię - o prawo do życia zygoty jest sporem czysto werbalnym, bo już o prawo do życia istot narodzonych tak mocnych podziałów i awantur nie ma - po prostu ich nieszczęsnego w skrajnych wypadkach życia antyaborcjoniści z takim zapałem już nie monitorują . Katoliccy fundamentaliści narzucają swoje, bezmyślnie przejęte od bezmyślnych katabasów, dogmaty wszystkim. Nie rozumieją przy tym i nigdy nie rozumieli, że czyn ma wartość moralną wtedy, gdy jest wynikiem wolnego wyboru, a nie strachu przed karą. Kiedy ktoś plecie o "prawie" do życia, zastanawiam się, czemu to "prawo" ma dotyczyczyć tylko ludzkich zarodków, a nie dotyczy wszystkich stworzeń, które przecież domniemany Bóg powołał do życia - identycznie jak czlowieka - po to, by żyły. Więc i one mają "prawo" do życia. Ale tego "prawa" fundamentaliści już nie bronią, tu jest, można powiedzieć, pełny, skrajnie zakłamany luz Zaczęło się u mnie takie myślenie dawno temu, kiedy byłem siedmioletnim ministrantem, a ksiądz proboszcz kazał najstarszemu z nas zabić o mur plebanii nowo narodzone szczeniaki propboszczowej suki.

  • 2lukasz81

    Oceniono 6 razy -2

    • To co zapowiada Pan Palikot to powtórka z historii, i to całkiem niezbyt odległej. Bardzo dobrze to opisał Pan Jan Maria Jackowski we wczorajszym swoim felietonie w Naszym Dzienniku w odniesieniu do poczynań innego posła, Leszka Millera z SLD. Ci dwaj Panowie stanowią bardzo zgrany duet pro aborcyjny. Ich metody wyniszczania Narodu Polskiego przez promowanie aborcji bez żadnych ograniczeń niczym nie różnią się od metod hitlerowców i komunistów.
    Jaka właściwie jest hierarchia ważności w stanowionym prawie? Co jest ważniejsze, prawo do życia, czy prawa kobiet do prywatności? Jakim prawem kobieta ma sama decydować o życiu dziecka, które wprawdzie nosi pod swoim sercem, lecz o poczęciu tego dziecka sama nie decydowała. To życie nie należy do tej przyszłej matki. To jest odrębne życie dane przez Boga za pośrednictwem kobiety i mężczyzny. Tylko Bóg może decydować co dalej z tym życiem. Ponadto dlaczego przy temacie "aborcja" nie mówi się o ojcu dziecka? Tymczasem bardzo dużo zależy od postawy ojca, od jego odpowiedzialności za to nowe życie.
    Trzeba też pamiętać o ścisłym związku aborcji z eutanazją. W latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia znawca tych tematów, Ojciec Krzysztof, paulin z Kościoła przy ul. Długiej w Warszawie mawiał, że od aborcji do eutanazji to bardzo krótka droga, jeden krok, innymi słowy jedno pokolenie (40 lat). Tyle czasu potrzeba na załamanie się systemu emerytalnego przy drastycznym spadku urodzeń w wyniku legalizacji aborcji bez ograniczeń. Potwierdzeniem proroczych słów tego wspaniałego i zrazem bardzo skromnego duchownego może być przykład Holandii czy Belgii. Do tego dodajmy jeszcze związki partnerskie i mamy cały obraz cywilizacji śmierci, jaką próbują nam zafundować liderzy RP i SLD, o której nieustannie mówił i przed którą przestrzegał Ojciec Święty Jan Paweł II !!!
    • Do tego niechlubnego duetu dziś dołączają inni dwaj panowie Premier D. Tusk i Prezydent B. Komorowski co można, a nawet należy określić wielkim diabelskim przymierzem proaborcyjnym, bardzo niebezpiecznym dla Polski !!!

  • drbob20

    Oceniono 5 razy 1

    ci co sie chca rozmnazac niech sie rozmnazaja ale wara od innych. polactwo koltunstwo zasranstwo.

  • misiupisiu2

    Oceniono 6 razy 6

    Niech sie politycy nie zajmują nie swoimi piczkami.
    Bo maja co robić.

  • wikt-ta12

    Oceniono 5 razy 5

    Ludzie, przecież ta ustawa spowoduje, że urodzi się więcej NIESZCZĘŚCIA! CZY NIKT NIE LITUJE SIĘ NAD TYMI NIEPOTRZEBNIE!! URODZONYMI CIERPIENIAMI??? (A można tego uniknąć, usuwając nic nie czujące jeszcze płody!) Ludzie, posłowie, czy nie macie żadnej w sobie wrażliwości? Czy chciałby ktoś przeżyć choćby jeden dzień będąc takim kaleką? A może któryś poseł chciałby, aby takie dziecko urodziła jego żona, córka czy siostra??? (a musiałaby - pod rządami takiej ustawy!). Pytajcie o to posłów , proszę, gdzie tylko możecie. Może przynajmniej niektórym posłom wróci rozum czy poczucie przyzwoitości....

  • airam-1

    Oceniono 5 razy 1

    Widzę głownie komentarze facetów, to nie wy będziecie poddawani aborcji a potem podlegali jej skutą, nie wy zostaniecie okaleczeni fizycznie lub psychicznie, tylko dla tego, że wam jedno w główce, co prawda nie wiadomo w której.
    Faceci, a może tak wazektomia. Tania, skuteczna i bez skutków ubocznych dla organizmu, no prawie bez. Polecam gorąco, a potem pogadamy.

  • benek231

    Oceniono 5 razy 3

    No coz, rozegral Gowin Tuska jak chcial. Przyszantazowala czarna sotnia przepchnieciem swej kretynskiej ustawy antyaborcyjnej, a Tuskowi natychmiast zmiekla rura co do in vitro i zwiazkow partnerskich. Wyjdzie na to, ze da Tusk Gowinowi ciala jeszcze raz bo czesc czarnej sotni, olewajac jednosc partii, i tak bedzie glosowala zgodnie z sumieniem swego zlodziejskiego kosciolka.

    Brawo Palikot. Tak trzymac. Ta awantura jest nie na reke Nygusom - woleliby by bylo cicho przez nastepnych 20 lat, liczac, ze w tym czasie dostatecznie oglupia reszte spoleczenstwa.

    Nam natomiast ta awantura jest jak najbardziej na reke. I bardzo sie ciesze, ze pan to zrozumial, panie Januszu.

    Te obawy roznych Paradowskich, ze moze byc gorzej nie sa szczere - jesli nie idiotyczne. Kobietom w Polsce i tak nie robi roznicy do jakiego stopnia religianci obostrza istniejace prawo. One i tak nie moga korzystac z praw obecnie im przyslugiujacych. Niech wiec sobie obostrzaja ile chca. To bedzie mogila tych kretynow. Miejmy nadzieje, ze pociagna za soba ten zlodziejski kosciolek.

  • caelina

    Oceniono 1 raz 1

    No to po głosowaniu będzie już wiadomo kto sie nie znajdzie na listach wyborczych

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje