Wstrząsające zdjęcia ze Smoleńska na rosyjskiej stronie internetowej

Wiadomości >  Archiwum
wg, IAR
16.10.2012 16:47
A A A Drukuj
Powrót trumien z ciałami ofiar katastrofy smoleńskiej, 23.04.2010

Powrót trumien z ciałami ofiar katastrofy smoleńskiej, 23.04.2010 (Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta)

Wstrząsające zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej na jednej z rosyjskich stron internetowych. Jako pierwsze poinformowało o tym Radio ZET, które powiadomiło w tej sprawie MSZ i Prokuraturę Generalną. Zdjęcia zostały zrobione na miejscu katastrofy, w kostnicy i przy trumnach. Widać na nich zmasakrowane ciała. MSZ apeluje o niepublikowane tych zdjęć.
Na fotografiach jest ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego i innych ofiar katastrofy. Na stronie jest siedem bardzo drastycznych zdjęć. Musiała je zrobić osoba, która była przy sekcji zwłok.

Fotografie jako ilustrację do wątku na forum upublicznił anonimowy internauta.

"Nie wyciekły z polskiego materiału"

- Z całą pewnością nie są to fotografie pochodzące z materiałów polskiego postępowania. Prokurator generalny jutro wystąpi do szefa komitetu śledczego Federacji Rosyjskiej Aleksandra Bastrykina o stanowisko, czy są to materiały pochodzące z rosyjskiego postępowania, a jeśli tak, to jakie zamierza podjąć w związku z tym kroki - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl rzecznik prokuratury generalnej Mateusz Martyniuk.

- Zdjęcia z pewnością nie wyciekły z polskiego materiału dowodowego. Nie ma więc podstaw prawnych do wszczęcia śledztwa w sprawie przecieku - powiedział portalowi Dziennik.pl płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Minister Radosław Sikorski apeluje na Twitterze do polskich mediów o niepublikowanie tych drastycznych zdjęć.


Dwa ze zdjęć przedstawiają prezydenta Lecha Kaczyńskiego w trumnie i na stole sekcyjnym. Zdjęcia zamieścił bloger pochodzący z azjatyckiej części Rosji. Profil założył na początku zeszłego roku. Zdjęcia opublikował miesiąc temu. Mają być dowodem na to, że prezydencki tupolew rozbił się w wyniku zamachu.

Skrzynka blogera jest nieaktywna

Radio ZET na podany przez internautę adres wysłała pytania, m.in. w jakich okolicznościach dotarł do zdjęć, kto mu je dał, dlaczego je zamieścił w sieci i czy wziął pod uwagę uczucia rodzin. Wróciła informacja, że adres mailowy jest nieaktywny.

Dzisiaj redaktor naczelny "Super Expressu" Sławomir Jastrzębowski ujawnił, że dwie osoby próbowały sprzedać te fotografie tabloidowi. Jastrzębowski napisał, że odrzucił ofertę, bo zdjęcia nie powinny "ujrzeć światła dziennego wcześniej niż za 50 lat".

Autentyczności zdjęć nie można jednak na razie zweryfikować. Według nieoficjalnych informacji Polskiego Radia sprawą zajęła się już Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Gazeta.pl próbuje potwierdzić te informacje w MSZ i ABW.

Tagi: