Tusk: Lepiej być pracującym spawaczem, niż politologiem bez pracy

14.10.2012 14:09
Donald Tusk w Sejmie

Donald Tusk w Sejmie (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Politologów mamy bardzo dużo, ale miejsc pracy nie ma w ogóle. Spawaczy mamy o wiele za mało. Wiem, że to brzmi mało dumnie, ale lepiej być pracującym, dobrym spawaczem, niż kiepskim politologiem bez pracy - mówił w radiowej "Jedynce" premier Donald Tusk, pytany o bezrobocie wśród młodych ludzi. W czasie wywiadu zapowiedział też opracowanie do końca roku ustawy o in vitro. Pytany o aborcję powiedział, że chce, żeby "tak jak jest dzisiaj, tak pozostało".
Tusk był gościem audycji "W samo południe" Programu Pierwszego Polskiego Radia. Mówiąc o rynku pracy stwierdził, że choć od kilku lat nie obserwujemy dużego wzrostu bezrobocia, to wzrósł strach. Prowadzący pytali o "młodzież ze strachem w oczach". - Prawie każdy młody człowiek w Polsce postanowił zdobyć wyższe wykształcenie. Wzrosły aspiracje. Bardzo wielu młodych Polaków ma wyższe wykształcenie, które kompletnie nie daje szansy na pracę. Bardzo wiele miejsc pracy czeka z kolei na tych, którzy mieliby konkretny zawód nie związany z wyższym wykształceniem - mówił. Zapowiedział, że zadaniem państwa będzie uelastycznienie procesu kształcenia, żeby "zaczęto uczyć młodych ludzi fachu". - Powrót do realizmu czeka nas wszystkich - dodał.

"Ustawa o in vitro do końca roku"

Tusk zapowiedział, że do końca tego roku PO przygotuje projekt ustawy o in vitro. Przypomniał, że w parlamencie w sprawie in vitro dyskutuje się obecnie nie o tym, czy państwo ma refundować tę procedurę, ale o tym, jakie standardy wprowadzić do jej stosowania.

Pytany, czy minister sprawiedliwości Jarosław Gowin nie będzie w tej sprawie "hamulcowym", Tusk odparł, że tak nie będzie. - Nie będzie "hamulcowym" w tym sensie, że to zablokuje, ale może mieć inny pogląd - jak wielu innych posłów. Warto pamiętać, że procedura in vitro to nie jest coś, co jednoznacznie uznano za genialne rozwiązanie na całym świecie. Tak jak wszystko, tak i procedura in vitro ma swoje wady, nie tylko zalety. Ale nie może być dyskusji co do tego, że ludzie mają prawo do dzieci i do szczęścia z tego tytułu - zapewnił.

Pytany, czy uważa, że rolą państwa ws. in vitro jest zapewnianie równości szans osobom zamożniejszym i mniej zamożnym w staraniu się o dzieci, Tusk zapewnił, że w jego kręgu politycznym "nikt nie jest przeciwnikiem metody in vitro". Jak mówił, problematyczna jest kwestia jej refundacji przez państwo.

- A to oznacza, że ta metoda musi się doczekać standardów. Bo jeśli się finansuje jakąś metodę, to trzeba mieć pewność, że procedura jest przestrzegana - zauważył szef rządu. W jego opinii obecnie w Polsce - paradoksalnie - jest największy liberalizm stosowania metody in vitro w całej Europie. - Nie ma żadnych zakazów, nakazów, nie ma ograniczenia co do wieku, czy stanu zdrowia, liczby procedur. Jedynym problemem jest, że to kosztowna procedura - wyliczał.

Zarazem Tusk przestrzegł, że finansowanie i ustanowienie w przepisach standardów stosowania metody in vitro "wykluczy bardzo duże grupy ludzi z możliwości korzystania z in vitro".

"Przestrzegam przed zmianami prawa ws. aborcji"

W innym wątku rozmowy Tusk przestrzegał przed zmianami prawa dotyczącego aborcji. - Widać wyraźnie, choćby po ostatnich dniach, że jak ktoś zacznie znowu naruszać ten pokój aborcyjny (...) to wynik jest niewiadomy; a jedno jest pewne, że znowu będziemy mieć kolejną wojnę o aborcję" - mówił.

W środę Sejm skierował do dalszych prac w komisji projekt ustawy autorstwa Solidarnej Polski zaostrzający przepisy dotyczące aborcji i wprowadzający zakaz przerywania ciąży w przypadkach, gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Za dalszymi pracami nad projektem głosowało m.in. 40 posłów PO. W piątek w Sejmie premier powiedział, że projekt ten według niego "nie służy dobrze polskiej matce i polskiemu dziecku".

Dziś Tusk podkreślił, że będzie zabiegał, aby "tak jak jest dzisiaj, tak pozostało". - Zdaję sobie sprawę, że ci najbardziej twardzi zwolennicy więzienia za aborcję bardzo mnie za to nie lubią" - dodał.

- Ten model, że w szczególnych uzasadnionych przypadkach można przerywać ciążę lecz nie ma aborcji na życzenie, jest humanitarny i dający szansę na większą dzietność, ale niezniewalający kobiety w sytuacji ekstremalnej - ocenił premier.

Dodał, że osiągnięte w Polsce status quo w odniesieniu do kwestii światopoglądowych, w tym aborcji, uznaje "za model optymalny, co nie znaczy idealny". "Nie sądzę, żeby rzeczywistość w Polsce była jakoś szczególnie restrykcyjna, jeśli naprawdę szanuje się płód (...) wiem tylko tyle, że aborcja sama w sobie nie jest czymś pożądanym" - mówił Tusk.

Wskazał, że "przerywanie ciąży, nawet jeśli jest trudną decyzją, w sprzyjających dla aborcji warunkach staje się najpowszechniejszym środkiem antykoncepcyjnym". "Jeśli warunki będą takie, że każdy będzie mógł przerywać ciążę na życzenie, to możemy wrócić do tego złego okresu, kiedy aborcja była metodą antykoncepcyjną. Tak było w Związku Sowieckim i PRL" - powiedział szef rządu.

"Sondaże nie są jakieś dramatyczne"

Zdaniem premiera główne czynniki spadku poparcia Platformy Obywatelskiej to trudne reformy i sprawa Amber Gold. W kilku ostatnich badaniach sondażowych PO wyprzedziło Prawo i Sprawiedliwość. We wczorajszym sondażu TNS Polska, na PiS głos chciało oddać 40 procent głosów, a na PO - 35 procent.

- W czasach kryzysu i po tak długim rządzeniu te sondaże nie są jakieś dramatyczne - mówił Tusk w radiowej "Jedynce". Przyznał, że w pierwszym roku nowej kadencji jego rząd utracił energię. Jak mówił, mogło to wynikać z kilku czynników, między innymi z wprowadzenia po wielkich trudach reformy emerytalnej. Premier wspominał, jak przez pierwsze pół roku osobiście przekonywał Polaków do jej wprowadzenia. I nawet wielu z nich, którzy uznawali reformę za konieczną, niekoniecznie to rozwiązanie akceptowali - dodał.

Premier mówił, że niebagatelne znaczenie miała też sprawa Amber Gold. Jak mówił, ucierpiała na tym zarówno jego rodzina, jak i wielu Polaków, którzy ulokowali w parabanku swoje pieniądze. Donald Tusk dodał, że czuje się współodpowiedzialny politycznie za tą sytuację. Wspominał też, że dotknęły go medialne publikacje na temat roli jego syna w tej sprawie.

PYTANIE  Która z obietnic z expose premiera jest dla Ciebie najważniejsza?

 Inwestycje w drogi - 43 mld zł w trzy lata
 Wydłużenie urlopu macierzyńskiego do jednego roku
 Brak likwidacji umów śmieciowych
 Te obietnice to za mało, trzeba poważniejszych zmian
Zobacz także
Komentarze (587)
Zaloguj się
  • 3miastowy

    Oceniono 745 razy 517

    nie kazdy ma ojca premiera i bedac socjologiem z wyksztalcenia mozne dostac bez konkursu prace na lotnisku w Gdansku jako 'ceniony specjalista od transportu lotniczego'.....
    wczesniej Tusk socjlolog robil jako dziennikarz - dorabial sobie robiac wywiady sam ze soba.... zadawal i jednoczesnie przygotowywal pytania.
    swoja droga, jak to mozliwe, ze na lotnisku w Rebiechowie pracuje facet, ktory swoje dotyczasowe dokonania podsumowal 'mozecie o mnie mowic, ze jestem debilem'......

  • paniczysko

    Oceniono 576 razy 398

    Spawaczy trzeba wszędzie, bo niewiele osób chce wykonywać ten zawód ze względu na ogromną szkodliwość dla zdrowia: wdychanie szkodliwych gazów, nieustanne wytężanie wzroku. A dobrze spawać to jeszcze trzeba umieć. Nie każdy się do tego nadaje. To jest konkretny zawód. Proponuję, żeby płemieł się przekwalifikował i zaczął go wykonywać, bo polityków mamy za wielu.

  • stofftier

    Oceniono 422 razy 328

    "ale lepiej być pracującym, dobrym spawaczem, niż kiepskim politologiem bez pracy"
    jaki mądry się nagle znalazł, tylko ciekawe, że zawodówki polikwidowane

  • roklop

    Oceniono 210 razy 166

    powiedział historyk, których też mamy na pęczki, którego dzieci ukończyły tak potrzebne kierunki jak socjologia i psychologia

  • zanzan1

    Oceniono 213 razy 131

    Śmiem twierdzić, że lepiej jest być bezrobotnym spawaczem niż pracującym politologiem.

  • biggus-dickus

    Oceniono 212 razy 122

    Czy Tusek ma w swojej rodzinie i wśród znajomych jakiegoś spawacza?

    Chce się ktoś założyć?

    Ale jak to jest, że wiedza i nauka jest tak mało poszukiwana w neoliberalnej paranoi?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane