Niemiecka prasa: Tusk, zapowiadając rewolucję, złamał obietnicę

13.10.2012 13:50
Premier podczas debaty po wygłoszonym drugim expose

Premier podczas debaty po wygłoszonym drugim expose (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Premier Donald Tusk zapowiedział w Polsce rewolucję w polityce prorodzinnej i tym samym złamał daną kiedyś obietnicę, że nie zaproponuje Polakom żadnych rewolucji - pisze niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" o exposé Tuska.
- Donald Tusk, premier Polski od pięciu lat i tym samym niekwestionowany rekordzista w gronie wszystkich szefów rządów od transformacji, złamał swoją obietnicę. W rządowym exposé na forum parlamentu nie tylko zwrócił się o wotum zaufania, lecz także zapowiedział "rewolucję". Tymczasem antyrewolucjonizm był zawsze jego znakiem firmowym - pisze "FAZ".

Dodaje, że dzięki swojej "filozofii trzeźwości myślenia" Tuskowi udało się w 2007 r. pokonać w wyborach "narodowo-konserwatywną prawicę braci Kaczyńskich, których retoryka skupiała się na permanentnych "decydujących bitwach", by uratować ojczyznę przed wszelkimi możliwymi wrogami wewnętrznymi i zewnętrznymi". "Normalność była jego (Tuska) receptą na sukces" - pisze niemiecka gazeta.

"Rewolucja płodności"

Jak zauważa, oprócz kompleksowego programu inwestycji o wartości kilkuset miliardów euro Tusk zapowiedział "ni mniej, ni więcej jak 'rewolucję płodności', aby dodać skrzydeł powolnemu wzrostowi ludności".

"Konkretnie oznacza to, że zgodnie z jego wolą polscy rodzice już od 2013 r. będą mogli brać cały rok urlopu rodzicielskiego. W ten sposób premier zareagował na nagromadzenie się przeciwności, które ostatnio dokuczają jego liberalno-konserwatywnej Platformie Obywatelskiej, a teraz - po raz pierwszy od pięciu lat - wyprowadziły narodowych konserwatystów pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego na prowadzenie w kilku sondażach" - ocenia "FAZ".

Zdaniem dziennika, zapowiadając "rewolucję płodności" i podwojenie urlopu rodzicielskiego, Tusk chciał przede wszystkim przekonać posłów PO, którzy wbrew jego woli zagłosowali kilka dni temu za zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej.

Piątkowe exposé Tuska i głosowanie nad wotum zaufania komentuje też dziennik "Sueddeutsche Zeitung".

- Właściwie nic szczególnego się nie stało, ale możliwe, że dla Donalda Tuska jest to problem. W minionych dniach na polskiego premiera spadły jak grom z jasnego nieba: jesienna ofensywa opozycji, kilka ciosów z własnych szeregów i seria nieprzyjemnych sondaży. Nagle poczuł się pod taką presją, że w piątek wygłosił exposé powiązane z wotum zaufania. Najwyraźniej ma nadzieję, że powstrzyma zmierzającą w jego kierunku falę antypatii - pisze "Sueddeutsche Zeitung".

Według gazety przyczyną zmiany nastrojów wobec polskiego rządu jest "niezadowolenie wielu ludzi z powodu drastycznych reform, które Tusk zainicjował w celu uzdrowienia finansów państwa i przygotowania Polski na wejście do strefy euro". "Przede wszystkim podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat i prywatyzacja szpitali napotykają na opór. Poza tym rząd nie odnosi na razie wielu sukcesów w walce z bezrobociem, które nadal wynosi ponad 12 proc. Wciąż jeszcze dwa miliony ludzi żyje i pracuje za granicą, a dumę z najwyższego wzrostu gospodarczego w UE kruszy wrażenie zbliżającego się osłabienia koniunktury" - pisze dziennik. Dodaje, że "prawicowa prasa od tygodni przedstawia Tuska jako nieudacznika, bo jego syn miał związki z gdańską firmą uwikłaną w skandal".

Szef ponadpartyjnego rządu

Jak ocenia "SZ", lider opozycji Jarosław Kaczyński obrał tymczasem nową taktykę. "Po pierwsze, razem z katolickimi fundamentalistami z kręgów Radia Maryja i przywódcami związku zawodowego 'Solidarność' zorganizował imponującą masową demonstrację, czym zaspokoił oczekiwania swojego elektoratu na prowincji. A jednocześnie poprzez szczegółowy program gospodarczy i dyskusję z czołowymi ekonomistami zaprezentował poważną alternatywę liberalno-mieszczańskiej opinii publicznej, która jak dotąd raczej popiera Tuska. I najwyraźniej wielu ludziom przypadła do gustu decyzja Kaczyńskiego, by zaproponować kandydaturę wcześniej nieznanego profesora socjologii Piotra Glińskiego na szefa ponadpartyjnego rządu ekspertów" - pisze gazeta.

Według dziennika rząd został "zepchnięty do narożnika", a na dodatek powstało wrażenie, że w kraju panuje prawdziwy kryzys. To wrażenie potęgują spory w obozie rządowym. Niedawne głosowanie nad zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej "zapewne przestraszyło Tuska i skłoniło go do postawienia wniosku o wotum zaufania, by jednoznacznie zakończyć fazę zamieszania". "Pozostaje pytanie, czy to się uda" - komentuje "Sueddeutsche Zeitung".



Zobacz także
Komentarze (108)
Zaloguj się
  • jacekzwawy

    Oceniono 234 razy 100

    Tusk dotrzymuje obietnic tylko wtedy, gdy obiecuje coś zabrac, podwyższyc podatki itp.

  • seboc

    Oceniono 198 razy 78

    Niemcy się jeszcze nie poznali, że Tusk to oszust i mitoman. Szefuje jedynie grupie złodziei, dla której władza i możliwości zagarnięcia majątku są jedynym celem.
    Rząd dla społeczeństwa nie robi nic i nic nie zamierza.
    S.

  • xtalatx

    Oceniono 71 razy 69

    jeszcze długo posiadanie dziecka w polsce będzie luksusem

  • jerjar

    Oceniono 112 razy 58

    Gdybyż to było wszystko takie proste, jak w tym niemieckim bryku.

    Niemniej podwajając stawkę (do uzyskania wotum zaufania trzeba więcej głosów niż do konstruktywnego wotum nieufności) Tusk przebił "Narodowokonserwatywnych". Oczywiście szef tego ugrupowania twierdzi, że to nie było "na poważnie" to głosowanie i on dopiero pokaże w głosowaniu za miesiąc, ale kiedy przyjdzie co do czego i trzeba będzie spuścić spodnie, raczej cienki będzie to bolek.

  • dziadekjam

    Oceniono 137 razy 55

    Po co ta panika?! Skoro nie przeprowadził zmian "nierewolucyjnych", to tym bardziej nie przeprowadzi zmian "rewolucyjnych".. To tylko takie "tuskowe gadanie", a głupim radość.

  • eurotrendywppl

    Oceniono 70 razy 48

    Jak ktoś zna niemiecki to niech poinformuje Niemców o czołowych ekonomistach.

  • lonelyboy1989

    Oceniono 62 razy 30

    Politykowi nie wolno być niewolnikiem własnych słów.
    Niccolo Machiavelli

  • distepfano

    Oceniono 22 razy 22

    To Niemcy jeszcze nie wiedzą, jakiego BĄKA ma na ławce rezerwowych pierwsza gała Rzeczypospolitej ;))

    Ten gaz z Rosji do Niemiec to mały pikuś z tym gazem co może wytworzyć Józef Bąk, unicestwiając klientów Amber Gold.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje