Nie przyjęli jej na studia, bo jest biała. Sprawa przed Sądem Najwyższym

11.10.2012 12:44
Abigail Fisher przed Sądem Najwyższym wraz z Edwardem Blumem, który zabiega o zakończenie akcji afirmatywnej

Abigail Fisher przed Sądem Najwyższym wraz z Edwardem Blumem, który zabiega o zakończenie akcji afirmatywnej (Fot. Susan Walsh AP)

Przed amerykańskim Sądem Najwyższym ponownie ważą się losy akcji afirmatywnej - kontrowersyjnego systemu preferencji etniczno-rasowych, m.in. przy przyjmowaniu do szkół wyższych. Sprawę rozpoczęła niedoszła studentka Uniwersytetu Teksasu, która nie została przyjęta na studia, bo... jest biała.
Sąd rozpoczął w środę rozpatrywanie sprawy 22-letniej Abigail Fisher, która oskarża Uniwersytet Teksasu, że nie przyjął jej na studia, ponieważ jest biała. Fisher argumentuje, że uczelnia przyjęła innych kandydatów, którzy mieli gorsze od niej wyniki w nauce, ale należą do mniejszości murzyńskiej lub latynoskiej.

SN: Akcja afirmatywna "pożyteczna dla społeczeństwa"

System preferencji etniczno-rasowych - także przy zatrudnianiu i przyznawaniu kontraktów rządowych - istnieje w USA od 1978 r. Sąd Najwyższy postanowił wówczas, że jest on pożyteczny, gdyż Ameryce potrzebna jest większa różnorodność elit jako odbicie rosnącej różnorodności etnicznej, rasowej i religijnej społeczeństwa.

Od tego czasu akcja afirmatywna była wielokrotnie kwestionowana w pozwach sądowych jako sprzeczna - zdaniem powodów - z 14. poprawką do konstytucji, czyli zasadą równości obywateli wobec prawa.

Za każdym razem jednak Sąd Najwyższy - do którego spór trafiał z sądów niższych instancji - podtrzymywał legalność systemu.

Ostatnio wydał taki werdykt w 2003 roku, rozstrzygając pozew innej białej kandydatki na studia, nieprzyjętej na Uniwersytet Michigan. Sąd orzekł wtedy, że uniwersytety mogą uznawać rasę za jedno z kryteriów przyjęć, aby na uczelni powstała "masa krytyczna" studentów z mniejszości etniczno-rasowych.

Nadreprezentacja mniejszości na UT

Po tej decyzji Uniwersytet Teksasu wzmocnił swoją politykę uprzywilejowania kandydatów czarnoskórych i latynoskich. Poprzednio polegała ona tylko na przyjmowaniu 10 procent najlepszych absolwentów wszystkich szkół średnich w Teksasie, co zapewniało nadreprezentację mniejszości rasowych, gdyż chodziło o wszystkie szkoły - w tym publiczne z biednych dzielnic, o niższym poziomie, gdzie uczą się zwykle młodzi Afroamerykanie i Latynosi.

Po 2003 roku zaczęto przyjmować także studentów z tych mniejszości, używając rasy jako jednego z kryteriów. Ta właśnie praktyka została zakwestionowana w pozwie Abigail Fisher. Uniwersytet twierdzi, że nawet gdyby Fisher nie była biała, i tak nie dostałaby się na studia, bo przy rekrutacji oprócz rasy bierze się pod uwagę wiele kryteriów (m.in. osiągnięcia muzyczne, sportowe czy pracę społeczną). W środę sędziowie z Sądu Najwyższego wysłuchali argumentów jej adwokatów i przedstawicieli Uniwersytetu Teksasu.

Uważa się, że o orzeczeniu sądu zaważy najprawdopodobniej stanowisko sędziego Anthony Kennedy'ego, który zwykle pełni rolę języczka u wagi w rozstrzyganiu sporów w sytuacji, gdy w składzie sądu jest czterech sędziów konserwatywnych i czterech liberalnych.

W 2003 roku sędzia Kennedy wypowiedział się przeciwko akcji afirmatywnej, przyłączając się do konserwatywnej opozycji przeciw orzeczeniu, które ją sankcjonowało.

Zobacz także
Komentarze (234)
Nie przyjęli jej na studia, bo jest biała. Sprawa przed Sądem Najwyższym
Zaloguj się
  • entymolog

    Oceniono 562 razy 524

    Nikt nie może być dyskryminowany ze względu na rasę, wyznanie, itp. No chyba, że chodzi tu o białego.

  • 39andhalf

    Oceniono 258 razy 236

    Coz, jest to rasizm sankcjonowany urzedowo. Tym razem rasizm przeciwko rasie bilalej i do tego w majestacie prawa. Zamiast zakazywac preferencji etnicznych popiera sie je doprowadzajac walke z rasizmem do absurdu i do sankcjonowania rasizmu.
    Dokladnie do tego samego prowadza w polsce parytety plci, do seksizmu, ktory tez jest dyskryminacja jak rasizm.
    W ktoryms momencie walki z nierownoscia doprowadza sie do tego zeby ta nierownosc promowac.

  • antybiurokrata

    Oceniono 218 razy 184

    Sceny ktore sam widzialem w USA o ktorych nikomu nie wolno tam mowic bo to politycznie niepoprawne:

    1. Murzyn analfabeta przyjety na elitarna uczelnie aby wyrobić normy. Co wiecej ma bardzo ciekawe nawyki ktore daja sie we znaki kazdemu w akademiku. Np - nasz specjalny gosc nie lubi chodzic do lazienki (bo chyba jej nie mial w gettcie). Wiec sra na talerz i wsadza go pod łóżko.

    2. Murzynka przyjeta do pracy z przymusu w firmie w ktorej nie bylo ani jednej "minority". Oczywiscie ona o tym wie i nie zamierza nic robic bo nikt nie smie wywalic z pracy bo to bylby rasizm. Przydzielaja ja jako sekretarke do znienawidzonego salesmana z Polski z ktorym jako drugi Polak moglem rozmawiac po Polsku olewajac polityczna poprawnosc:
    - "Zrobili to aby mnie wku...ć bo zarabiam wiecej na marżach niz ktokolwiek inny. Przychodzi ku... rano do pracy, odbija karte (ktore wprowadzono po tym jak zatrudniono ja), i znika. Probowalem ja znalezc, ale nikt nigdy nie wie gdzie ona jest. "

    Wiec ja pytam (dyskretnie) amerykanki zatrudnione tam czy przypadkiem nie wiedza co ona robi caly dzient. Wiedza - skoro prawo stanowe wymaga aby w kobiecej toalecie byla wersalka ona po prostu przychodzi rano, odbija karte i spi na tej wersalce w toalecie. I każda kobieta w firmie o tym wie.

    Znając realia amerykanskie na prawde bawia mnie filmiki PC z USA w ktorych najmądrzejszy programista albo matematyk to zawsze murzyn.

  • jamj

    Oceniono 197 razy 183

    Przypomniało mi się, jak Murzynka , tfu Afroamerykanka wygrała wewnętrzny konkurs w FBI na "wtyczkę" do struktur Ku Klux Klan, bo nie było odważnego, żeby w wymogach dla kandydata wpisać, że to musi być BIAŁY.

  • jakbukda

    Oceniono 162 razy 142

    Wszystkie programy "równania szans" i parytety są źródłem niesprawiedliwości i absurdu.
    Jedyną sprawiedliwą zasadą byłoby zakazanie jakichkolwiek przejawów dyskryminacji lub faworyzowania z powodów jakichkolwiek - płci, koloru skóry, upodobań seksualnych czy poglądów.

  • wojtem

    Oceniono 138 razy 114

    Wyobrazam sobie jakie szanse ma bialy mezczyzna - chrzescijanin. A swoja droga to ta kolezanka powinna sie zadeklarowac jako lesbijka. Za to tez daja punkty.

  • freakwave

    Oceniono 97 razy 87

    ja proponuw takim razie akcje afirmatywna w sprincie na setke - wszyscy biali startuja z 60 metra :D
    moznaby afirmowac bialych w roznych innych sportach gdzie (heh ciekawe czemu jak teraz napisze czarny to bedzie to niepoprawne politycznie) murzyni maja pewne fizjologiczne "fory" :)
    niestety kazda z ras ma predyspozycje do czego innego.
    w noblach tez by mogli zaczac afirmowac w sumie bo zazwyczaj afroamerykanie stanowia mniejszosc

  • wlodzimierz.ilicz

    Oceniono 100 razy 62

    W czym kłopot?
    Abigail Fisher powinna po prostu powołać się na z preferencyjny parytet dla kobiet.
    I wtedy zostałaby przyjęta bez problemu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje