Szokujący wyrok. Niemiecki sąd przyznał odszkodowanie mordercy dziecka

10.10.2012 19:18

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Finał szokującej sprawy: zabójca 11-letniego syna frankfurckich bankierów dostanie odszkodowanie od władz niemieckiego kraju związkowego. Student prawa Markus Gaefgen, porywacz i morderca 11-letniego syna frankfurckiej rodziny bankierskiej von Metzler, otrzyma od władz landu Hesji odszkodowanie w wysokości 3000 euro za to, że podczas przesłuchania przez policję jeden z funkcjonariuszy groził mu użyciem siły, jeżeli nie powie, gdzie ukrył dziecko.
Orzeczenie w tej sprawie wydał Wyższy Sąd Krajowy we Frankfurcie nad Menem. Potwierdził tym samym wyrok sądu niższej instancji, od którego odwołanie złożył rząd Hesji. Jak w orzeczeniu stwierdził sędzia Ulrich Stump, nie było żadnych konkretnych przesłanek, aby podważać wyrok ogłoszony przez Sąd Krajowy. Sąd ten w ubiegłym roku orzekł, że skazanemu na dożywocie mordercy należy się odszkodowanie w wysokości 3000 euro z naliczonymi odsetkami.

Magnus Gaefgen we wrześniu 2002 roku porwał i zamordował 11-letniego Jakoba von Metzlera. Od rodziny chłopca domagał się miliona euro okupu. Ujęty został przez policję podczas odbioru pieniędzy. Podczas przesłuchania jeden z funkcjonariuszy frankfurckiej policji, za zgodą przełożonego (zastępcy głównego komendanta policji), groził Gaefgenowi zastosowaniem przemocy, jeżeli nie wyjawi, gdzie ukrył dziecko. Policjant miał nadzieję, że znajdzie chłopca jeszcze żywego.

Wkrótce okazało się jednak, że w momencie przesłuchania sprawcy Jakob już nie żył. Morderca został skazany na dożywocie. Gaefgen wniósł potem sprawę do sądu o odszkodowanie za doznane podczas przesłuchania szkody moralne i domagał się zadośćuczynienia pieniężnego.

Policjant, który groził mu użyciem przemocy (na groźbach się skończyło), i jego przełożony zostali skazani w 2004 r. na karę grzywny w zawieszeniu. Gaefgenowi to nie wystarczało: domagał się zadośćuczynienia i wniósł sprawę do sądu. Władze Hesji nie zgodziły się na przedstawioną obecnie propozycję sądu, aby pieniądze przyznane mordercy wypłacone zostały jakiejś placówce opieki społecznej. Morderca chciał na to przystać.

Już po pierwszym orzeczeniu sądu minister spraw wewnętrznych heskiego rządu Boris Rhein (CDU) określił wyrok sądu "trudnym do pojęcia" i stwierdził, że "także dla mnie osobiście nieznośna jest sytuacja, gdy przyznaje się odszkodowanie skazanemu mordercy dziecka".



''Deutsche Welle''

Najnowsze informacje