Premier Australii zmiażdżyła lidera opozycji: Chce pan wiedzieć, jak wygląda seksista? Proszę spojrzeć w lustro!

10.10.2012 15:55
Julia Gillard przemawia w australijskim parlamencie

Julia Gillard przemawia w australijskim parlamencie (Fot. NewsOnABC / YouTube)

- Nie będę słuchała wykładów na temat seksizmu i mizoginii od tego mężczyzny. Ani teraz, ani nigdy! - oświadczyła w australijskim parlamencie premier Julia Gillard w płomiennym wystąpieniu zaadresowanym do lidera opozycji, Tony'ego Abbotta. - Nie od człowieka, który uważa, że mężczyźni mają lepsze predyspozycje do sprawowania władzy - dodała.
Tony Abbott, lider opozycyjnej Liberalnej Partii Australii, przedłożył wniosek o odwołanie marszałka tamtejszego parlamentu Petera Slippera za wysyłanie niedwuznacznych wiadomości do swojej byłej pracownicy, która oskarżyła go o molestowanie seksualne. Wniosek Abbotta, który ocenił, że zachowania marszałka "w żaden sposób nie można usprawiedliwić", przepadł jednym głosem, ale Slipper i tak ustąpił z urzędu.



Gillard: "Nie chce seksistów w życiu publicznym? Niech sam więc odejdzie"

Na Tonym Abbotcie suchej nitki nie zostawiła za to premier Australii Julia Gillard. Polityk postanowiła wytknąć liderowi opozycji jego podwójne standardy, oświadczając, że jest on ostatnią osobą, która może wygłaszać wykłady na temat seksizmu.

- Nie będę słuchała wykładów na temat seksizmu i mizoginii od tego mężczyzny. Ani teraz, ani nigdy - zadeklarowała Gillard. - Lider opozycji mówi, że osoby zajmujące wysokie stanowiska państwowe nie mogą cechować się seksizmem. Cóż, mam nadzieję, że lider opozycji zaraz chwyci za kartkę papieru, długopis i wypisze swoją rezygnację. Bo jeżeli chce wiedzieć, jak wygląda mizogin, to powinien spojrzeć w lustro. Tego mu potrzeba, lustra! - mówiła.

Pierwsze momenty wystąpienia premier Abbott przyjął z ironicznym uśmiechem. Wraz z kolejnymi uwagami Gillard, w ramach których premier przytaczała dawne seksistowskie wypowiedzi polityka, ten uśmiech jednak coraz bardziej mu z twarzy znikał.

Abbott: "Za mało kobiet w życiu publicznym... A czy to zła rzecz?"

- Przypomnijmy sobie wcześniejsze odrażające komentarze lidera opozycji, które dowodzą jego podwójnych standardów - zaczęła premier i przytoczyła wypowiedź Abbotta na temat zbyt małej liczby kobiet na wysokich stanowiskach w kraju, z czasów, kiedy ten był ministrem zdrowia w poprzednim rządzie: "Jeżeli jest prawdą, że mężczyźni ogólnie mają więcej władzy niż kobiety, to czy jest to zła rzecz? (...) A co, jeżeli mężczyźni z powodów fizjologicznych czy temperamentu mają większe skłonności do sprawowania władzy?".

- W innym momencie tamtej dyskusji ktoś powiedział: "Nie można zaprzeczyć, że kobiet na wysokich stanowiskach jest dużo mniej niż mężczyzn", na co lider opozycji odpowiedział: "Ale to stwierdzenie zawiera tezę, że to coś złego" - przypomniała Gillard.

Dalej oświadczyła, że była osobiście urażona tym, że Abbott nazwał aborcję "pójściem na łatwiznę", oraz tym, że dołączał do protestujących przed parlamentem, którzy nosili banery z obraźliwymi dla niej napisami, m.in. "Przepędźcie tę czarownicę!" czy "Suka mężczyzny". - Nigdy nie przeprosił kobiet Australii za te obraźliwe, mizoginistyczne, seksistowskie komentarze! - mówiła premier, na co sala po jej stronie reagowała entuzjazmem.

Zobacz także
Komentarze (108)
Zaloguj się
  • bayadera

    0

    Tlumacz sie jak zwykle nie popisal. Nie 'byla pacownica' tylko byly pracownik. Awantua jst o pedala, ktorego podobno Slipper przesladowal.. Sprawa do konca nieczysta. Julka Gillard jest tak samo glupia jak i szef opozycji Tony Abbott.
    To sie nazywa uzywanie seksu w walce politycznej o stolek.
    Natomiast politykusy i spece od sensacji robia z tego wielkie wiesci. A to zwykle pyskowki czyli uzywanie urzedu publicznego do prywatnych porachunkow za pieniadze podatnika. Pod tym wzgledem parlamenty swiata sa bardzo do siebie podobne.

  • lechujarek_wolski

    Oceniono 2 razy -2

    Mnie by nawet nie stwardniał na widok takiej paskudy, a te najbrzydsze są najagresywniejsze i wielokrotnie dość pyskate :)

  • ask70

    Oceniono 2 razy 2

    Do Polski taka premier nie ma po co przyjeżdzać. Wszak u nas rządz KK. Co prawda z tylnego siedzenia, ale skutecznie, Zapewne by jej szybko wybił te nowomodne pomysły. Zawodowi kawalerowie szybko by pokazali jewj miejsce za pomocą swoich Kemp czy innych Ziobrów.

  • northe

    Oceniono 4 razy -2

    miałem w życiu już kilkunastu przełożonych - z facetami bywało różnie (dobrze i źle) natomiast jak szefową była kobieta to zawsze był to kliniczny przypadek "zarządzania" (że mniejsza ilość to fakt) - polegający na codziennym pokazywaniu kto tu rządzi... jeżdżeniu po pracownikach (i pracowniczkach) a dzień pracy zaczynał się nie od pytania "co jest do zrobienia?" tylko od naczelnego pytania "w jakim humorze przyjdzie?" (zazwyczaj złym) - przykro mi... takie są moje doświadczenia, ale może jeśli fakty przeczą teorii to tym gorzej dla faktów

  • czytelnik-2009

    Oceniono 1 raz -1

    Nie zachwycajcie się kłamczuchą bez zasad.

  • dazheng

    Oceniono 7 razy 3

    Kilka sprostowan od Australijczyka:
    Ten artykul to stek klamstw i bzdur zle skopiowanych z lewicowego The Guardian, a fakty sa nstepujace:

    1. Wspomniany "marszalek" parlamentu przeszedl z partii Libralnej (Abbotta) do Partii Pracy (he,he) (Gillard) w zamian za powyzsze stanowisko gdyz w partii Libralnej byl skonczony przez niescislosci w rozliczeniach kosztow i stosunek do kobiet (negatywny).
    2. "Marszalek" jest oskarzony o seksualne molestowanie mezczyzny a nie kobiety. Powod zostal juz oplacony przez obecny rzad z pieniedzy publicznych $730 000, za zamkniecie buzi, ale sparwa wyszla na jaw.
    3. Ujawniono sms "marszalka" w ktorych miedzy innymi opisuje narzady rodne kobiet porownujac je do miesa muszli, piszac spojrz na ten sloik muszli - solone piz.y w sosie wlasnym.
    4. Po ujawnieniu tych i innych faktow "marszalek" zrezygnowal, ale przedtem pani premier zaciekle go bronila atakujac Abbotta, gdyz bez "marszalka" Partia Pracy (he,he) wspolnie z Partia Zielonych, ktorzy proponuja powrot Australii do epoki sprzed odkrycia ognia, bedzie juz miala tylko jednoosobowa przewage w parlamencie nad partia Abbotta.
    5. Osiagniecia Partii Pracy (he,he):
    a)
    2007 wygrane wybory nadwyzka budzetu po rzadzie Libralow (John Howard, Peter Costello) $44miliardy.
    2012 deficyt budzetowy ponad $100miliardow, w tych latach kraj przezyl najwieksza bonanze eksportowa i inwestycyjna w historii (i to sie nigdy nie powtorzy) dzieki surowcom i wzrostowi Chin.
    b)
    praktyczne otwarcie granicy morskiej dla nielegalnych emigrantow, glownie Muzulmanow i terrorystow, ktorych stac na oplaceniw podrozy lodzia z Indonezji, wszyscy oni sa "uchodzcami" i kosztuja srednio $3-5 milionow na glowe w ciagu pierwszego roku.
    To sa fakty a nie perfidne klamstwa. Na marginesie kampania pani premier jest zaprojektowaana przez specjaliste z Anglii, ktory usilowal podlozyc podobna swinie obecnemu premierowi GB. Nie udalo sie wiec nastepna fucha u Kangurow.
    Tony Abbott jest zonaty, ma 3 corki, kilka siostr, ale niestety nie jest lewakiem i na dodatek umiarkowanym katolikiem, a to ostatnie u prawdziwych Angoli jest gorsze niz trad.

  • gablegirl

    Oceniono 1 raz 1

    Autor (autorka?) powinien porzadnie przeczytac zrodla, na podstawie ktorych powstal ten artykul. Peter Slipper wysylal wiadomosci do bylego pracownika, nie pracownicy, przez co skandal byl jeszcze wiekszy. Denerwuje mnie taki brak profesjonalizmu.

  • usmiech_prezesa

    Oceniono 2 razy 2

    Wyglada na to, ze ta Pani ma jaja.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje