Idzie moda na... niejedzenie na mieście

Sebastian Wierciak, TOK FM
09.10.2012 19:05
Polacy zaciskają pasa, częściej kupują w dyskontach, mniej wydają w restauracjach

Polacy zaciskają pasa, częściej kupują w dyskontach, mniej wydają w restauracjach (Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta)

Polacy zaciskają pasa, częściej kupują w dyskontach, mniej wydają w restauracjach, oszczędzają na czarną godzinę. W samym Szczecinie tylko po wakacjach zamknęło się już kilka kultowych restauracji, a nad wieloma wisi widmo zamknięcia. - To nie kryzys w portfelach, ale w głowach - ocenia socjolog Maciej Bejnarowicz
Z mapy gastronomicznej Szczecina znikają kolejne znane restauracje, najtrudniej mają się miejsca z menu skierowanym do klasy średniej, gdzie można było zjeść za około 30-40 zł za osobę. Stali klienci zaglądają tu coraz rzadziej, a nowych jest coraz mniej. Do restauracji Jacka Nowaka zapukał już komornik. Właściciel na pytanie: "co dalej?" odpowiada dyplomatycznie: - Robimy wszystko, by odnaleźć się w tej nowej sytuacji, trzeba to po prostu przetrwać. Początek jesieni zawsze w gastronomii był ciężki, ludzie muszą się przyzwyczaić do tego, że trzeba wziąć parasol, ubrać coś cieplejszego - zrzuca winę na pogodę Nowak. Tymczasem na stronie komornika sądowego przy Sądzie Rejonowym Szczecin-Centrum wisi już zaproszenie na 23 października na licytację sprzętów należących do kultowej Bramy Jazz Cafe.

Kiedy byłaś/byłeś w restauracji?

Próbowaliśmy podpytać przechodniów na szczecińskim deptaku Bogusława o to, kiedy ostatni raz byli w restauracji. Część wręcz się czerwieniła i odmawiała odpowiedzi na pytanie. Student Radek przyznał w rozmowie z reporterem TOK FM, że chodzi w takie miejsca coraz rzadziej. - Może raz w tygodniu ze znajomymi jem na mieście, ale staramy się ogarniać jakieś promocje, do 15.00 itp., tak żeby było taniej, wiadomo - kwituje chłopak. Pani Wiesława jest gospodynią domową, jej mąż pracuje. Na pytanie kiedy ostatni raz byli w restauracji, odpowiada bez ogródek: - Nie stać nas na to, z chęcią bym poszła, należałoby się człowiekowi, ale niestety, za daną kwotę, którą wydam w restauracji, to ja zrobię obiad dla całej rodziny - podsumowuje kobieta.

To znak kryzysu?

Zamrożone pensje, drożejąca żywność, paliwo, chemia - z tygodnia na tydzień stać nas na mniej. W takiej sytuacji najłatwiej zrezygnować z rozrywki czy niedzielnego wypadu do restauracji. - Jest już taka atmosfera, że coraz mniej osób pyta o podwyżkę, trzeba się cieszyć z tego, że jest praca, i liczyć na to, że nie obniżą nam pensji. Czy to kryzys? Może niekoniecznie już w portfelach, ale w głowach na pewno - ocenia socjolog Maciej Bejnarowicz. - Ta psychologia na tym etapie odgrywa ogromne znaczenie, powiem więcej, być może już modne staje się niejedzenie na mieście - kwituje socjolog.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (133)
Zaloguj się
  • filut69

    Oceniono 412 razy 398

    A może pora na kawę po 3-4 zł zamiast 10? Ciastko za 2 zł nie 12? Zupa za 5 nie 25? Może monstra typu gesslerowej czy kręglickich przestaną dyktować kosmiczne ceny?

  • maxtrolynsky

    Oceniono 275 razy 249

    Nie tylko znak kryzysu, ale znak że Polacy zauważyli, jaki syf jest podawany w restauracjach. Odświeżane kotlety, zupy z zamrażalnika. Polska norma.

  • schuwald

    Oceniono 265 razy 245

    Zauważyłam, że narasta też moda na dziurawe buty, mycie w zimnej wodzie i hobbystyczne zbieranie butelek.

  • cygaro_billa_clintona

    Oceniono 200 razy 196

    W Rzymie koło Forum Romanum a więc w ścisłym centrum, doskonałe espresso kosztuje 1 euro. A teraz znajdzcie taką cene w Warszawie.

  • marszalek1980

    Oceniono 164 razy 156

    z całym szacunkiem, ale po cholerę mam płacić 30-40 złotych za osobę, skoro smacznie (albo i smaczniej) zjem za 15-25 zł??

  • elko21

    Oceniono 163 razy 149

    To nie kwestia mody a świadomość i instynkt samozachowawczy...
    Na restauracje, w których nie bałabym się jeść, po prostu mnie nie stać (menu podstawowe na jedną osobę rzędu kilkuset zł.), w pozostałych ... oj, lepiej nie !!!
    I nie ma się co obrażać, mili "restauratorzy", zapracowaliście sobie na taką opinię... to i macie "kryzys".

  • ulebyk

    Oceniono 149 razy 119

    Polacy nie mają za co żyć a co dopiero odwiedzać restauracje. Ale jak zaczną się o to wkurzać to im media podsuną że to teraz modne, że taka moda na zaciskanie pasa. Niech zacisną go politycy.

  • morhile

    Oceniono 120 razy 114

    Niekoniecznie w portfelach ?
    Hkm .... 40zl na osobę ? Z całym szacunkiem dla gstronomii - u nas obiad dla rodziny i to całkiem przyzwoity w tej kwocie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX