Nigeria: Wojsko ostrzelało wioskę zabijając 35 osób. Świadkowie: mnóstwo cywili zginęło

09.10.2012 12:52
Maiduguri podczas ostrzału nigeryjskiej armii

Maiduguri podczas ostrzału nigeryjskiej armii (Fot. Abdulkareem Haruna AP)

35 osób zginęło podczas ostrzału wioski Maiduguri na północnym wschodzie Nigerii, po tym jak przejeżdżający konwój nigeryjskiej armii trafił na bombę, która zraniła dwóch żołnierzy. Maiduguri jest siedzibą radykalistów islamskich z grupy Boko Haram, która chce wprowadzić szariat w Nigerii. Jej 30 bojowników zginęło w niedzielę podczas starcia z wojskiem nigeryjskim w okolicach Damaturu.
Świadkowie zdarzenia twierdzą, że armia zaczęła po prostu strzelać do wszystkich mieszkańców. Oprócz tego podpalała również domy. - Strzelali do każdego, kogo tylko spotkali - mówi jeden z mieszkańców. Inny natomiast opowiada BBC jak ciała zabitych wojsko ładowało na ciężarówkę. - Rzucali nimi jak workami cementu - mówi.

Pielęgniarki pracujące w pobliskim szpitalu twierdzą, że ciała większości zabitych nie miały na sobie żadnych mundurów z wyjątkiem pięciu osób. Reporter agencji AP zaznacza, że bojownicy sekty Boko Haram czasem chodzą w ubraniach cywilnych.

Rzecznik nigeryjskiego wojska, ppłk Sagir Musa, w rozmowie z reporterem AP stwierdził, że nie może ani zdementować tych doniesień, ani ich potwierdzić. Zaznacza, że to konwój został zaatakowany po tym, jak pod jednym z pojazdów eksplodowała bomba, raniąc dwóch żołnierzy.

W niedzielę nigeryjskie wojsko również na północnym wschodzie kraju wdało się w walkę z islamskimi ekstremistami z sekty Boko Haram i zabiło około 30 członków tego radykalnego ruchu.

Według Willa Rossa, korespondenta BBC, w konflikcie między armią a bojownikami Boko Haram cywile płacą bardzo wysoką cenę. - Mieszkańcy nikomu nie ufają, skarżą się, że tkwią w samym centrum konfliktu - mówi. Od 2010 roku na skutek walk zginęło około 1400 osób.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także

Najnowsze informacje