Ratownicy z LPR oburzeni wywiadem o identyfikacji ofiar. "To złamanie tajemnicy"

08.10.2012 21:06
Powrót trumien z ciałami ofiar katastrofy smoleńskiej, 23.04.2010

Powrót trumien z ciałami ofiar katastrofy smoleńskiej, 23.04.2010 (Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta)

Zespół ratowników Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który uczestniczył w identyfikacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej wyraził oburzenie wywiadem, jakiego udzielił jeden z lekarzy tego zespołu. Tajemnica zawodowa nakazuje milczenie - napisali w oświadczeniu.
Dymitr Książek, lekarz LPR, który po katastrofie smoleńskiej towarzyszył rodzinom ofiar w Moskwie, udzielił wywiadu tygodnikowi Wprost; opowiadał w nim m.in. o identyfikacji ciał.

"To złamanie tajemnicy zawodowej"

"Tajemnica zawodowa, wrażliwość na ludzkie cierpienie, szacunek dla osób zmarłych oraz ich rodzin, powinny wykluczać - naszym zdaniem - publikacje podobne do tej, która się ukazała. Zawód lekarza, ratownika medycznego, pielęgniarza to niestety również obecność podczas umierania i rozmowy o śmierci z rodzinami. Ze względu na okoliczności były to bardzo trudne przeżycia, jednak nie usprawiedliwiają one komentarzy pana doktora Dymitra Książka" - podkreślili Łukasz Chalupka, Robert Gałązkowski, Piotr Łukiewicz oraz Krzysztof Przybysz z LPR wieczorem w oświadczeniu. "Wszelkie informacje dotyczące ofiar, jak i ich rodzin, uzyskane w takich okolicznościach - w naszej opinii - objęte są tajemnicą zawodową" - napisali.

"Naszym zadaniem było niesienie pomocy rodzinom"

W oświadczeniu podkreślono, że zadaniem zespołu lekarzy LPR w Moskwie była pomoc rodzinom w sytuacji "ogromnej traumy i tragedii, którą przeżywały, mogącej zagrażać ich zdrowiu i życiu". "Byliśmy przygotowani i wyposażeni w sprzęt oraz leki umożliwiające pomoc medyczną. Mieliśmy również do dyspozycji stacjonujący obok zakładu medycyny sądowej w Moskwie zespół pogotowia ratunkowego na wypadek ewentualnej potrzeby transportu medycznego do szpitala" - czytamy w oświadczeniu.

"Poczucie obowiązku pozostało"

"Nasza misja trwała kilka dni, ale poczucie obowiązku pozostało. Kazało nam nie tylko służyć całą naszą wiedzą, doświadczeniem i sercem, ale także zachować milczenie. Uznaliśmy, że to Rodziny ofiar powinny decydować o tym, jak będą pamiętać swoich bliskich. To było możliwe tylko wtedy, kiedy oszczędzimy wszystkim drastycznych opisów dotyczących identyfikacji" - napisano.

Lekarze zaznaczyli również, że we wszystkich dotychczasowych misjach, które realizowali, starali się wypełniać obowiązki "zgodnie z posiadaną wiedzą i własnym sumieniem".

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (147)
Zaloguj się
  • amur-49

    Oceniono 2 razy 0

    Ratownicy LPR oburzeni? O to chyba jedynie, że znalazł się w śród nich jeden, od nich lepszy. To nic nowego, zawsze podłość nienawidziła szlachetności.

  • 2-julita

    Oceniono 3 razy 1

    draństwa nie da się ukryć , prawda zawsze wcześniej czy później wyjdzie na jaw

  • coppermind

    Oceniono 3 razy 1

    gnojki protestują bo jeden z nich powiedział prawdę.

    takie są właśnie lekarskie gnidy, kłamstwo kłamstwem pogania,
    żeby więcej zarobić, więcej leków sprzedać i ludzie jak najwięcej chorowali.

  • antipasti60

    Oceniono 5 razy 1

    Jestem "wzruszony"postawą lekarzy z LPR. Kiedy Kopacz twierdziła że kopała na metr wgłąb a oni rzekomo stali ramię w ramię z patomorfologami rosyjskimi i przeprowadzali sekcje ,mimo iż tak naprawdę grzali ławę, nawet jeden mięsień na ich zatroskanych twarzach nie drgnął mimo że znali prawdę.Doktor wrzucił granat do szamba a oni podnieśli wrzask.Są umoczeni w kłamstwie tak jak ich mocodawczyni.

  • knightnoir

    Oceniono 7 razy 3

    Jakiej tajemnicy zawodowej? To sluzby ratownicze sa tajne? Pracownicy podpisuja jakies zobowiazania o tajemnicy? Wiadomo, ze tajemnica dotyczy nazwisk i innych danych personalnych pacjentow, ale przebieg akcji ratowniczej nie tylko niemoze byc tajny, ale wrecz porzadane jest szczegolowe sprawozdanie z pracy.

    Moj kolega byl jednym z wielu patologow, zaproszonych do identyfikacji ofiar tsunami w Tajlandii. O zadnej "tajemnicy zawodowej" nie mowil. Zlozyl szczegolowe sprawozdanie.

  • red-akcja

    Oceniono 6 razy 4

    Dlaczego lemingi nie chcą wyjasnienia katastrofy, i przeprowadzenia normalnego śledztwa z badaniem materiału dowodowego?

  • kuma1

    Oceniono 3 razy 1

    W końcu już czas żeby zamknąć dyskusję, ujawnić zaginiony telefon oraz opublikować zawartość.Choć mamy jednego, który treść zna od a do z a nawet o niej wspominał.
    Genialny strateg polityczny i najwyższy autorytet kosztuje już podatnika ogromną fortunę ok 1,5 mld zł i końca nie widać.

  • kuma1

    Oceniono 8 razy -2

    Kanalia znajdzie się jak widać w każdym środowisku niezależnie od wykształcenia i zawodu.

  • zbycholj23

    Oceniono 9 razy 3

    To smutne że tajemnica zawodowa to synonim zakazu ujawniania brudów i nieprawidłowości. Tym bardziej smutne że dotyczy ludzi wykonujących zawody zaufania publicznego czyli sędziów, prokuratorów, lekarzy, polityków, policjantów, dziennikarzy...Brawo dla pana Książka za odwagę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX