Tusk osaczony. Spodziewa się prowokacji. "Nawet z synem rozmawia przez synową"

08.10.2012 06:48
Donald Tusk

Donald Tusk (Fot. JASON REED REUTERS)

"Premier czuje się osaczony. Przez służby specjalne, wielki biznes i złych ludzi, którzy chcą go dopaść. Spodziewa się najgorszego: podsłuchów, prowokacji" - czytamy w najnowszym "Newsweeku".
Tusk miał powiedzieć do Andrzeja Biernata, szefa łódzkiej PO. - Mówię ci, Andrzej. Sprawa mojego syna to jeszcze nic. Kiedy wyjdą afery dotyczące naszych kolegów z PO, to dopiero będziemy mieli katastrofę - cytuje tygodnik. Choć inny polityk PO przekonuje, że Tusk uważa, że "materiały służb to w większości bezwartościowe g... wiedza z gazet".

"Kiedy w poprzedniej kadencji Donald Tusk szedł na kolację do restauracji, z ostrożności siadał tyłem do sali. Dziś nie robi już nawet tego. Przestał wychodzić na miasto i zaszył się w swojej siedzibie. Od nieznajomych stroni, zastrzeżonych dokumentów woli nie dotykać. Od biznesu trzyma się z daleka i niczego nie załatwia przez telefon. Nawet z własnym synem kontaktuje się przez synową" - czytamy w tygodniku.

"Będziemy mieli katastrofę"

Według "Newsweeka" premier nie czuje się pewnie nawet w kancelarii. Tusk obawia się, że może być namierzony z parku, na który wychodzą okna gabinetu. "Zaciąga w nich zasłony, a gości prosi o pozostawienie telefonów na specjalnej półeczce w sekretariacie. A gdy chce porozmawiać naprawdę swobodnie, to przenosi się do pomieszczenia w części wypoczynkowej budynku, skąd okna wychodzą już tylko na dziedziniec. Dopiero tam jest bezpieczny", czytamy.

Cały tekst w najnowszym "Newsweeku" .

Zobacz także
Komentarze (600)
Zaloguj się
  • m_j_1977_byd

    Oceniono 1278 razy 604

    Wzruszyłem się. Pewnie nawet przeloty prywatną podniebną taksówką nie są już tak radosne jak kiedyś...

  • ccc-bbb

    Oceniono 1085 razy 351

    Czekam w takim razie na raport o zdrowiu psychicznym szefa rządu, bo jak wynika z tekstu trochę mu się w łepetynce "źle dzieje". Jak żył Lech Kaczyński to palikociarnia (wtedy PO) darła japę, żeby upublicznić raport o stanie zdrowia najważniejszych urzędników państwowych. Czy Tusk i ferajna dotrzymają w końcu choć jednej obietnicy?

    Marzec 2008 r.

    Powinien powstać raport o stanie zdrowia prezydenta Lecha Kaczyńskiego - uważa poseł Platformy Janusz Palikot. Jak ocenił to polityk PO w radiu RMF FM - "nie sprawia on wrażenia człowieka całkiem zdrowego"

    www.wprost.pl/ar/125208/Palikot-znow-pyta-o-zdrowie-prezydenta/

  • kniazwitold

    Oceniono 772 razy 274

    Do momentu w którym nie chciał okradać najbiedniejszych i ozusowac umów śmieciowych, to mógł tam sobie siedzieć i zasuwać zasłonki.

    Teraz niech idzie się leczyć.

    Miał zredukować administrację - zamiast tego wprowadza kolejne podatki i okrada ludzi, żeby kolejne tysiące urzędasów siedziały i grzały dupy na państwowych posadkach za moje podatki.

  • naz_niepoprawna

    Oceniono 660 razy 246

    "Kiedy wyjdą afery dotyczące naszych kolegów z PO, to dopiero będziemy mieli katastrofę" - czekam, czekam z utęsknieniem na ten moment.

  • hassprediger

    Oceniono 485 razy 183

    ""Zaciąga w nich zasłony, a gości prosi o pozostawienie telefonów na specjalnej półeczce w sekretariacie. A gdy chce porozmawiać naprawdę swobodnie, to przenosi się do pomieszczenia w części wypoczynkowej budynku, skąd okna wychodzą już tylko na dziedziniec. Dopiero tam jest bezpieczny"

    Chyba przesadzają, to są chyba jakieś jaja, brakuje jeszcze tylko tego, że drzwi zamyka na klucz i na pukanie odpowiada, nikogo tutaj nie ma, w takim stanie to raczej nadaje się najwyżej do sanatorium leczącym lęki i urojenia.

    "inny polityk PO przekonuje, Tusk uważa, że "materiały służb to w większości bezwartościowe g... wiedza z gazet". Stąd te ostatnie dymisje w ABW?

  • sharn1

    Oceniono 609 razy 157

    Tusk myślał, że jak poprowadzi partię jak zorganizowaną grupę przestępczą, gdzie co drugi lokalny bonzo ma powiązanie z półświatkiem a interesy załatwia się na cmentarzach to będzie nad tym panował.

    Niestety, jak to w wielu filmach gangsterskich organizacja zaczęła żyć własnym życiem i domagać się ofiar. Capo di tutti capi musi zostać odstrzelony gdzieś na "polu kukurydzy", gdyż jego syn złamał prawo omerty, boss sprawy prywatne postawił ponad wiernymi kumplami z policji, sądów i prokuratur, a rozliczni wierni cyngle zostali zepchnięci na trzeciorzędne stanowiska.

  • politiko1976

    Oceniono 610 razy 148

    Pewnie ma coś na sumieniu człowiek uczciwy niczego się nie boi bo wie że nic złego nie zrobił!

  • jliber99

    Oceniono 557 razy 147

    I sobie tam siedzi zaszyty i knuje, może jeszcze jakiś podatek zdążę podwyższyć, może jeszcze trochę biurokrację zwiększę...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje