Erasmus bankrutuje? Fundacja: Spokojnie, pieniądze na nowy rok akademicki już są

04.10.2012 19:43
Oświadczenie ws. programu Erasmus

Oświadczenie ws. programu Erasmus (Źródło: Frse.org.p)

"Program Erasmus, nie jest w chwili obecnej zagrożony brakiem płynności finansowej. Uczelnie dysponują aktualnie funduszami na całkowite sfinansowanie mobilności studentów i wykładowców w semestrze zimowym i letnim 2012/13" - podaje Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji odpowiedzialna w Polsce za ten program. Uspokaja, że doniesienia o bankructwie programu są nieprawdziwe, choć nakłady na lata 2014-2020 mogą być niższe niż planowane przez KE.
Media w całej Europie informują, że za tydzień Komisja Europejska ma ogłosić bankructwo programu Socrates/Erasmus z powodu cięć budżetowych w poszczególnych państwach członkowskich.

Wg FRSE sytuacja tego programu nie odbiega od sytuacji innych programów unijnych. Pieniądze na wymiany w rozpoczynającym się właśnie roku akademickim są zapewnione.

"Zgodnie z harmonogramem płatności ustalonym w umowie na rok 2012 Komisja Europejska przekazała wszystkie zaplanowane środki na działania zdecentralizowane w programie 'Uczenie się przez całe życie', w tym na program Erasmus. FRSE wypłaciła już uczelniom 80 proc. zakontraktowanych środków tytułem zaliczek na wyjazdy studentów i kadry akademickiej w roku 2012/2013. Oznacza to, że uczelnie dysponują aktualnie funduszami na całkowite sfinansowanie mobilności studentów i wykładowców w semestrze zimowym i letnim 2012/13" - czytamy w oświadczeniu Fundacji.

Komisja Europejska ma też zamiar zwiększyć środki na wymiany w ramach Erasmusa: "Według zapewnień Komisji Europejskiej służby budżetowe prowadzą działania, które powinny doprowadzić do zwiększenia finansowania tego najbardziej popularnego programu edukacyjnego. Aktualnie prowadzone są negocjacje budżetowe dla kolejnej fazy programów na lata 2014-2020. W propozycjach dotyczących nowego programu edukacyjnego, przedstawionego pod roboczą nazwą 'Erasmus dla wszystkich', Komisja Europejska zapowiedziała zwiększenie o 70 proc. środków na działania edukacyjne. Biorąc pod uwagę sytuację ekonomiczną i budżetową krajów członkowskich Unii Europejskiej, należy liczyć się z ustaleniem nakładów na programy edukacyjne na niższym poziomie. Nadal jednak priorytetem pozostanie mobilność edukacyjna postrzegana jako skuteczny sposób zwiększania szans młodych ludzi na rynku pracy".

Program Erasmus jest realizowany od 25 lat, Polska bierze w nim udział od 1998 r. - obecnie uczestniczy w nim ponad 200 naszych uczelni. Z pieniędzy programu finansowane były przede wszystkim stypendia dla wyjeżdżających.

Zobacz także
Komentarze (18)
Zaloguj się
  • przemo_90

    Oceniono 4 razy 4

    Jak zwykle najwięcej do powiedzenia mają Ci którzy nie byli nigdy na Erasmusie. Byłem widziałem i wiem że Erasmus to najbardziej wartościowy program. Fakt, nie jest bez wad. Wypadałoby zrównać dofinansowanie dla wszystkich studentów do danego miejsca. Podkreślam jest to dofinansowanie, bo 260 euro gdzie trzeba za to opłacić akademik/stancje, wyżywienie. A to że ludzie zawistni i zazdroszczą nowych znajomości, nowych doświadczeń i dokształcenia się z języka obcego to kij im w oko. Owszem student tego programu jest inaczej traktowany, jednak nie można mówić że chlanie i zabawa za Unijne pieniądze non stop. Nie wiem jak to wygląda na innych uczelniach, ale ja musiałem z każdego zdać egzamin po angielsku, niekiedy pisemny i ustny i wcale nie leżałem do góry brzuchem cały okres studiów za granicą.

    Tyle w temacie. Pozdrawiam!

  • condor82

    Oceniono 11 razy -5

    Chyba Erazmus w PL różni się od tego za granicą.Znajomi byli wszędzie w krajach UE traktowani jak intruzi.W PL obcokrajowcy mają luzy.

  • small_god

    Oceniono 18 razy 6

    Ludzie, co wy gadacie? Erasmus to fajna rzecz, imprezy sa, tak, ale zdobywa sie nowe kontakty, uczy jezyka, uczy takze waznych rzeczy (ja w koncu mialam szanse popracowac w dobrym laboratorium w miedzynarodowym srodowisku).
    A te pieniadze, ktore placila mi uczelnia to byly smieszne pieniadze, zyjac skromnie musialam sama doplacic do interesu ponad 2 tysiace euro, wiec moze z tym balowanie za cudze to przesadzacie. Moim zdaniem powinno byc wiecej srodkow na Erasmusa.

  • doomsday

    Oceniono 2 razy 2

    Włoskie media piszą, że pieniadze na Erasmusa skończą się w przyszłym tygodniu.Pod koniec roku Erasmus jako program UE będzie miał 10 miliardów euro długu:

    www.fanpage.it/ciao-ciao-erasmus-non-ci-sono-piu-soldi/
    All'appello mancano le risorse per pagare il 30% delle partenze e i soggiorni per il periodo settembre-dicembre.In particolare, rischiano di non essere erogati 900 milioni di euro per la Spagna, 600 milioni per Italia e Grecia, 400 milioni per la Francia e 150-200 milioni per la Gran Bretagna. In totale e solo nel 2012, il debito ammonta a oltre 10 miliardi di euro.

    Już teraz brakuje 30 % środków na bilety podróży i zakwaterowanie w okresie wrzesień - grudzień. W szczególności można się obawiać, że nie zostaną przekazane 900 milionów euro dla Hiszpanii, 600 milionów dla Włoch i Grecji, 400 milionów dla Francji i 150-200 milionów dla Wielkiej Brytanii.Deficyt tylko w tym roku urośnie do 10 miliardów euro.

  • doomsday

    Oceniono 32 razy -14

    Erasmus padnie z przyczyn politycznych. Masoni i cały ten Światowy Rząd liczyli na to, że Erasmus zbuduje nowe elity, elity kosmopolitów, wyzutych z patriotyzmu. To miał być taki nowy człowiek, podobny do tego , którego budowano w RWPG. W tym celu tych młodych ludzi rozpijano i demoralizowano na wszelkie mozliwe sposoby, ze sferą seksu włącznie . Okazało sie jednak, że młodzież na tych Erasmusach nie zwawsze zajmuje się waleniem i chlaniem. Jak zaraza i pożar zaczęły sie szerzyć idee tzw. Oburzonych , w tym antyglobalizm i o zgrozo ANTYSEMITYZM. Ta polska organizacja ma nieaktualne dane. Ostateczna likwidacja Erasmusa jest kwestią tygodni, najwyżej kliku miesięcy.

  • cyklista

    Oceniono 26 razy 2

    Erasmus to jedyny wartościowy program Unii Europejskiej. Więc jest bardzo prawdopodobne, że padnie.

  • josif47

    Oceniono 2 razy 0

    Ktos na tym zarabia

  • gosia18m

    Oceniono 61 razy 5

    W tym roku skończyłam studia na jednej z państwowych uczelni wyższych. Z tego co wiem tego typu wyjazdy to tylko niepotrzebna generacja kosztów. Studenci wyjeżdżający na wymiany zagraniczne mają bardzo niewiele zajęć, często bezsensownych, na poziomie poniżej przeciętnej, które nic nie uczą przyszłego mgr danego kierunku. Wyjazd to jedna wielka impreza i zwiedzanie, na koszt uczelni (nie tylko moja opinia ale również ludzi którzy brali udział w ERASMUS-ie) !.
    Po powrocie z wymiany przytaczany student ma braki programowe, jest zacofany w pisaniu pracy mgr ponieważ wymaga ona badań własnych (odnoszę się tu do kierunków ścisłych, których prace mgr muszą obejmować samodzielne badania). Co więcej nie wymaga się od niego wyrównania różnic programowych zalicza się tylko semestr/y na podstawie pkt ECTS, które dodam, że też są bezsensownie rozdzielane. Idąc dalej przy obronie pracy mgr wykładowcy uwzględniają nieobecność studenta na danych przedmiotach, a więc nie obowiązuje go materiał z okresu pobytu na ERASMUS-ie. Co z tego wszystkiego wynika uczelnia wypuszcza mgr bez konkretnej wiedzy, z lepszymi ocenami końcowymi niż ten, który przerobił cały materiał programowy studiów, a więc notabene jest lepiej przygotowany do przyszłego zawodu. Uczelnie powinny moim zdaniem zastanowić się nad tym problemem, z tego co wiem wykładowcy wiedzą jak to wszystko wygląda w praktyce jednak nic z tym nie robią, nie ma co się dziwić, że jesteśmy na szarym końcu list rankingowych uczelni wyższych na świecie- z takim podejściem będzie coraz gorzej.

    Moje propozycje rozwiązania problemu:
    1. Większa kontrola nad programem studiów osób wyjeżdżających na ERASMUS-a lub obowiązek wyrównania różnic programowych po powrocie
    2. Rezygnacja z części ofert wymian uczelnianych (tych najmniej korzystnych pod względem edukacyjnym) i przeznaczenie tych funduszy na prowadzenie zajęć z zaawansowanego (technicznego / specjalistycznego) języka) dla studentów prowadzone przez 5 lat studiów z możliwością uzyskania międzynarodowych certyfikatów językowych, a nie jak do tej pory 2 lat nauki języka od podstaw tzw. potocznego nie związanego z kierunkiem studiów - no cóż ja miałam wrażenie, że się cofam w rozwoju (inni się cieszyli bo nic nie trzeba było robić).

    Chciałam na koniec dodać, że przedstawiłam swój pogląd na ERASMUS-a co do tego jak wyglądało to na mojej uczelni i kierunku. Jestem świadoma, że nie każda uczelnia popełnia takie błędy jak przytaczałam. Inicjatywa/ pomysł na ERASMUS-a jest fajny jednakże często jak to w Polsce bywa wykonanie marne bez przemyślenia pewnych kwestii, mam nadzieje, że znajdą się osoby które uczestniczyły w tym projekcie i rzeczywiści skorzystały z potencjału naukowego tego programu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje