"Machanie piłeczką", "punktowanie", "objęcie" - co mowa ciała Obamy i Romneya mówi wyborcom

03.10.2012 17:43
Mitt Romney i Barack Obama - który z nich wygra pierwszą debatę prezydencką?

Mitt Romney i Barack Obama - który z nich wygra pierwszą debatę prezydencką? (Fot. BRIAN SNYDER, CHRIS KEANE REUTERS)

Podczas debat amerykańskich kandydatów na prezydenta wygląd i gesty liczą się tak samo jak słowa - pisze "New York Times". Gazeta zamieszcza analizę trzech znaczących gestów, których najczęściej używają tegoroczni kandydaci - Barack Obama i Mitt Romney.
Specjalnie dla "NYT" najczęściej używane przez Romneya i Obamę gesty przeanalizowała Peggy Hackney, analityczka pracująca dla Uniwersytetu Nowojorskiego.

"Machanie piłeczką"

Fot. JASON REED REUTERS

Jednym z ulubionych gestów Obamy jest "machanie piłeczką" - prezydent rusza przedramieniem w przód, a palce ma ułożone jakby trzymał w nich małą piłkę. Gestu tego użył np. podczas przyjęcia nominacji Partii Demokratycznej na konwencji. Zazwyczaj stosuje go, gdy chce, by słuchający przyjął jakieś jego stwierdzenie albo tezę - na konwencji użył go, gdy mówił o "prawdziwym, realnym planie, który stworzy nowe miejsca pracy".

"Cięcie"

Fot. JASON REED REUTERS

Gest cięcia dłonią Obama stosuje, gdy chce położyć nacisk na wezwanie do działania i skłonić słuchającego do wykonania pewnego zadania, np. mówiąc "nasze problemy mogą być rozwiązane". Czasem używa cięcia, gdy sarkastycznie wspomina o tym, co jego przeciwnik może zrobić.

"Punktowanie" wg Obamy

Fot. JIM YOUNG REUTERS

Najczęstszy chyba gest Obamy to "punktowanie" - wykonywanie ruchu w przód kciukiem obejmującym zaciśniętą w pięść dłoń. Wykonywany podczas mówienia wielu różnych rzeczy, często podkreślania swoich zasług - "obciąłem podatki tym, którzy tego potrzebowali" lub "niektóre z najgorszych szkół w kraju dokonały olbrzymiego postępu".

Obama o wiele silniej niż Romney kontroluje swoją mowę ciała. Siła jego gestów może skłonić słuchającego do przyjęcia jego punktu widzenia, ale kontrolowane ruchy przekazują wrażenie trudnej drogi.

"Punktowanie" wg Romneya

Fot. BRIAN SNYDER REUTERS

Gest "punktowania" użyty przez Romneya jest podobny do Obamy, ale pięść jest luźniejsza, a kciuk styka się z palcem wskazującym. Romney bardziej energicznie rusza przedramieniem, co podkreśla "siłę jego przekonań" - analizuje Hackney.

"Objęcie"

Fot. Mark Lennihan AP

Inny częsty gest to objęcie - Romney stoi z szeroko otwartymi rękoma i luźnymi palcami, tak, jakby za chwilę miał kogoś objąć. Jego ramiona ruszają się w dół i w górę. Ta postawa ma przekazać ideę, że "jego sposób rozumowania jest dla wszystkich oczywisty". - W naszych najlepszych czasach mogliśmy czuć żywotność Ameryki - mówił podczas konwencji, wykonując ten gest.

"Kiwanie głową"

Fot. Rick Osentoski AP

Charakterystyczne dla Romneya są także dwa ruchy głową, które mają akcentować jakieś jego stwierdzenie. Najpierw przechyla głowę na bok i szeroko otwiera oczy, jakby chciał się spytać "Zgadzasz się ze mną?". Następnie potakuje głową, jakby mówił "Oczywiście, że się zgadzamy". - To, co Ameryka potrzebuje, to miejsca pracy. Dużo miejsc pracy. (...) Jestem tu po to, żeby pomóc wam i waszym rodzinom - mówił podczas konwencji wykonując ten gest.

Hackney zwraca uwagę, że ciało Romneya jest bardziej swobodne, a jego ruchy płynne. Może to być zaraźliwe i zachęcać widza do identyfikowania się z mówcą.

Zobacz także
Komentarze (8)
Zaloguj się
  • e-komentarz

    Oceniono 10 razy 10

    No, to Cymański wygra z Glińskim.
    Co jak co, ale gestykulować potrafi.
    A treść gadki taka sama...

  • blue911

    Oceniono 44 razy 6

    GoBama. My nie chcemy wojen ani pustych talerzy na stolach!!!! Bush - pod Trybunal w Hadze! Romney nie rozumie,ze dziedziczy fotel po ludobojcy i w zasadzie mu to nie przeszkadza! Ani jednego slowa krytyki nie wyrazil pod adresem swojego poprzednika wiec....sie z nim zgadza!

  • polska2100

    Oceniono 28 razy 2

    Poziom zidiocienia amerykańskiego społeczeństwa jest powszechnie znany na całym świecie.
    Niestety dużą rolą w tym mają wszelkiego rodzaju analitycy i mistrzowie rządowej propagandy.

    Wybór pomiędzy korporacyjnym prawnikiem i oligarchem Miszą Romneyem wciągą mase głupków a tymczasem ich kraj jest rozkradany przez partie republikańską. Wszelkie obietnice ukarania winnych za ostatnie kryzysy się nie spełniły. Korupcja, drukowanie zielonych i transferowanie rządowych pieniędzy na prywatne konta kwitnie w najlepsze.
    USA jest zadłużone na tryliony, miliony ludzi są bez opieki zdrowotnej i emerytury, ich jedyny posiłek to zupka z kuchni przykościelnej. Ubóstwo jest porównywalne z krajami afrykańskimi. Mowa ciała dwóch partyjniaków dla 90% amerykanów ma małe znaczenie gdy bieda im zagląda w oczy.

  • ulebyk

    Oceniono 6 razy 0

    Analizy dla plebsu, aby miał się nad czym zastanawiać a na górze teatrzyk, przepychanki dwóch syjonistycznych kukiełek.

  • muzzyczny

    Oceniono 11 razy -3

    czy mormon czy satanista żaden wybór
    wybory to farsa
    sterują i tak ludzie nad nimi
    oszukiwanie ludzi trwa coraz bardziej

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje