Prof. Piotr Gliński kandydatem PiS na premiera

Wiadomości >  Archiwum
prot, PAP
01.10.2012 11:40
A A A Drukuj
Prof. Piotr Gliński

Prof. Piotr Gliński (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Kandydatem PiS na premiera jest prof. Piotr Gliński. - Musimy ruszyć Polskę do przodu. Musimy od dziś nauczyć się marzyć i zacząć realizować te marzenia - powiedział w pierwszym wystąpieniu po ogłoszeniu decyzji prof. Gliński. Zapewnił też, że: "nie jest podwładnym prezesa Jarosława Kaczyńskiego".


- Mamy sytuację, która domaga się zmiany. Ja nie będę jej dokładnie opisywał. W związku z tym danie polskiemu parlamentowi szansy na tę zmiany jest naszym obowiązkiem, nie tylko politycznym, ale i moralnym. To jednak wymaga stworzenia rządu pozaparlamentarnego - powiedział na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński.

Jak mówił, "jest rosnące bezrobocie, wyjazdy z Polski, kryzys finansów publicznych, kryzys różnych instytucji, w tym wymiaru sprawiedliwości". - Mamy nieustanne głoszenie nieprawdy z różnych wysokich trybun. Mamy sytuację, która domaga się zmiany. Danie polskiemu parlamentowi szansy na zmianę jest naszym obowiązkiem. To wymaga stworzenia rządu pozaparlamentarnego - powiedział lider PiS.

Małe "expose" kandydata na premiera

Po Kaczyńskim wystąpił kandydat PiS na premiera prof. Gliński. Na początku podał pięć zadań swojego rządu: zastąpienie niesprawnego rządu Donalda Tuska rządem ekspertów, natychmiastowe wprowadzenie w życie decyzji przeciwdziałających kryzysowi gospodarki i społeczeństwa, sprawne administrowanie krajem, przedstawienie wizji rozwojowej Polski oraz strategii wprowadzania reform, zmiana stylu uprawiania polityki w rządzie.

- Musimy nie tylko zmierzyć się z kryzysem, ale musimy zmienić Polskę. Nie stać nas na marazm. Musimy ruszyć Polskę do przodu. Musimy od dziś nauczyć się marzyć i zacząć realizować te marzenia. Dlatego musimy zakończyć wojnę polsko-polską i zacząć projekt - Polskę - zapowiedział prof. Gliński.

Następnie skupił się na krytykowaniu rządów PO-PSL. - Rządy Donalda Tuska są podręcznikowym przykładem złych rządów, gdy państwo ucieka od odpowiedzialności za kryzys, czy odmawia obrony obywateli przed nadmierną biurokracją, monopolami czy zwykłymi złodziejami, jak Amber Gold. Monstrualnie angażuje się w propagandę medialną i kolonizuje najważniejsze obszary ludzkiej wolności - powiedział.

- Mamy piękną, dynamiczną i mądrą ojczyznę, zróbmy wszystko, by wykorzystać to dobro - tak zakończył swoje przemówienie prof. Gliński.

"Nie jestem podwładnym prezesa Jarosława Kaczyńskiego"

Po expose pytania zadali dziennikarze. Pierwsze dotyczyło nieobecności Jarosława Kaczyńskiego w czasie jego wystąpienia. - Spotkanie jest ze mną. Jesteśmy wolnymi podmiotami, nie jestem podwładnym prezesa Jarosława Kaczyńskiego i występuje tutaj jako Piotr Gliński - powiedział kandydat na premiera PiS.

Następnie wyjaśnił, że spróbuje zebrać większość parlamentarną, bo ma propozycję dla innych partii, w tym również tych z koalicji. - Jeśli chodzi o Ruch Palikota i SLD na pewno będziemy rozmawiali nt. problemów socjalnych. Myślę, że znajdziemy wspólną płaszczyznę porozumienia - powiedział. Dodał, że porozumienie z Solidarną Polską nie powinno być problemem, bo partia ta mam podobny program, jak PiS.

Na konferencji wyjaśnił też, dlaczego zdecydował się przyjąć propozycję PiS. - Zastanawiałem się 5 czy 6 tygodni. Przeważyło poczucie zaufania do Jarosława Kaczyńskiego, a wreszcie przeważyło to, że zgodziła się moja żona - wyznał.

Kim jest prof. Gliński

O kandydaturze prof. Piotra Glińskiego media informowały od paru dni. Prof. Piotr Gliński pracuje m.in. w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. W ostatnich miesiącach kilka razy publicznie krytykował rząd.

- Ludzie z obozu władzy w sensie moralnym już dawno przeszli na drugą stronę. Cel: naga władza, uświęca rzeczywiście wszystkie środki. Kiedyś zachowania nieetyczne, generalnie zło, zatrzymywało się na poziomie praktyki... Dziś jest akceptowane, stało się normą, przestano je ukrywać - mówił w rozmowie z Niezalezna.pl.

Opozycji i tak brakuje 4 posłów

Jarosław Kaczyński, lider PiS, zapowiedział w sobotę podczas partyjnej konwencji w Warszawie, że dzisiaj o 12.00 przedstawi swojego kandydata na premiera. PiS chce złożyć wniosek o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska, a przy tym musi podać nazwisko swojego kandydata na premiera. PiS zapowiedziało wniosek na pięciolecie rządów premiera Donalda Tuska.

Zgodnie z konstytucją Sejm wyraża Radzie Ministrów wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów na wniosek zgłoszony przez co najmniej 46 posłów i wskazujący imiennie kandydata na prezesa Rady Ministrów. Tylko PiS ma tylu posłów, by zgłosić taki wniosek. By udało się odwołać premiera, za kandydatem PiS musi głosować cała opozycja, posłowie niezależni oraz co najmniej 4 posłów koalicji.

Przez ostatnie tygodnie trwały spekulacje, kto mógł być kandydatem PiS-u. Padały różne nazwiska: byłej minister finansów w rządzie Jarosława Kaczyńskiego - Zyty Gilowskiej, byłego lidera Unii Pracy i doradcy Lecha Kaczyńskiego - Ryszarda Bugaja czy Anny Streżyńskiej.

PYTANIE Czy twoim zdaniem prof. Piotr Gliński ma szansę na poparcie większości parlamentarnej?

  • Tak, wydaje się poważnym kandydatem. Poprze go cała opozycja i może paru prawicowych posłów PO i PSL
  • Raczej nie, zapewne cała opozycja go poprze, ale koalicja ma 4 posłów więcej, a nikt się od nich nie wyłamie
  • Nie, profesora poprze PiS i może Solidarna Polska. Lewica - SLD i Ruch Palikota - zdystansują się od tego pomysłu
  • Polityka to czasem ruletka. Dowiemy sie tego dopiero po głosowaniu

Tagi:

Komentarze (478)
Zaloguj się
  • Oceniono 499 razy 409

    Nie mogłem spać. Paczka papierosów i pięć kaw w jedną noc. W zbolałym łbie, upokorzonym rządami Tuska, łomotało jedno, jedynie pytanie: Kto, ach kto przejmie ster nawy państwowej? Teraz już wiem. Nie znam.

    Wiem, Przemądry Jarosławie, że twoja decyzja była głęboko wyważona i wybiegająca w daleką przyszłość.

    W przyszłość,
    to znaczy do wieczora,
    bo jutro nikt już o niej nie będzie pamiętał,
    gdyż
    nie zdążyłeś
    zmienić
    tej pieprzonej konstytucji,

    KTÓRA W NIEZROZUMIAŁY SPOSÓB NIE UPOWAŻNIA
    MNIEJSZOŚCI PARLAMENTARNEJ DO OBJĘCIA RZĄDÓW!

    I czy powiedziałeś o tym panu profesorowi?

  • Oceniono 287 razy 235

    Równie dobrze PiS mógłby, oprócz łosia na premiera, zgłosić dziś swojego kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Taki kandydat szanse na stołek miałby nawet jakby ciut większe.

  • tomspeed

    Oceniono 256 razy 186

    A ponoć miał by apolityczny, a tu proszę kolejny PiSiorowiec, tylko bez legitymacji partyjnej, ale już zarażony wirusem PiSiorowców....

  • iggy_pop

    Oceniono 234 razy 184

    Trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że cokolwiek mówi Kłamczyński ma się nijak do tego, co w rzeczywistości zrobi. Wystarczy wspomnieć jego deklarację, że nie będzie premierem, gdy Lech zostanie prezydentem.

    Zatem niech sobie ogłasza, co chce, bo nikt rozumny nie powinien brać tego na serio. A najbardziej już sam kandydat, bo zostanie wystawiony na pośmiewisko, że w ogóle zgodził się brać udział w tej całej szopce...

  • misfire01

    Oceniono 133 razy 107

    mało tego! Dziś rano niezależne (choć nie powiedziano, od kogo) media doniosły, że kandydatem PiS na papieża jest niejaki Adam Hofman, na prezydenta USA Joachim Brudziński, a na dyrektora zoo w Rio de Janeiro Antoni Macierewicz. Dorzucono do tego jeszcze kandydaturę na chińskiego ministra spraw wewnętrznych (Mariusz Błaszczak) oraz na królową Anglii (Anna Fotyga).
    Jak widać, PiS ostatnio nie próżnuje, a to dziarsko maszeruje, a to kadry typuje. Wiadomo, za co i po co dostają szmal z budżetu, tak trzymać!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX