Bernard-Henri Levy: Upadek UE to triumf populizmu, rozkwit ksenofobii, nacjonalizmy [WYWIAD]

30.09.2012 08:47
Bernard Henri Levy

Bernard Henri Levy (AP/FRANCOIS MORI)

Unia Europejska nie przetrwa bez euro, a euro - bez zacieśnienia integracji politycznej. Bogate kraje UE zapomniały, jak wiele zyskały na wspólnej Europie - mówi francuski filozof, pisarz i publicysta Bernard-Henri Levy.
PAP: We wrześniu napisał pan we francuskim tygodniku "Le Point", że wspólna waluta euro nie przetrwa bez dalszej politycznej integracji. Czy bez takiej integracji nie przetrwa też sama Unia?

Bernard-Henri Levy: Tak. Uważam, że upadek euro oznacza upadek wspólnej Europy.

Dlaczego?

- Dlatego, że górę wezmą różnej maści nacjonalizmy, zatryumfuje populizm, rozkwitnie ksenofobia. A to wszystko są wrogowie wspólnej Europy.

Nie jest pan sfrustrowany nieudolnością europejskiej klasy politycznej? Pana zdaniem jest w tej chwili w Europie dość siły i odwagi, by z nacjonalizmem i demagogią walczyć?

- Nie ma. Brak nam liderów, którzy mieliby odwagę iść wbrew doraźnym interesom swych społeczeństw. Brakuje prawdziwych mężów stanu zdolnych do powiedzenia ludziom: to, co wam proponuję, może się wydawać wbrew waszym krótkoterminowym interesom i być może przyniesie trochę cierpień, ale w średnim terminie, dla waszych dzieci, wnuków, to jedyne rozwiązanie. Trzeba nam polityków, którzy mówiliby takim językiem.

Czy pan osobiście miałby odwagę pojechać do Aten czy Madrytu powiedzieć Grekom albo Hiszpanom, którzy protestują przeciwko dotkliwym antykryzysowym cięciom i oszczędnościom: trzeba waszych kolejnych poświęceń?

- Po pierwsze nie jestem wcale przekonany, że plan ratunkowy dla Grecji był najlepszy z możliwych. Uważam, że ciężar poświęceń i odpowiedzialności nie jest tam prawidłowo rozłożony. Prawdą jest, że wszyscy muszą się zdobyć na poświęcenia. I tak, jestem gotów to powtórzyć Grekom; jadę zresztą wkrótce do Aten, gdzie będę miał publiczne wystąpienie. Powiem tam to samo.

Czy rządzący od kilku miesięcy we Francji socjalistyczny prezydent Francois Hollande jest takim europejskim liderem, którego w Europie brakuje? Czy jest w stanie przeprowadzić niezbędne reformy?

- Tego jeszcze nie wiem. Natomiast pozytywnie zaskoczyła mnie kanclerz Niemiec Angela Merkel. Podjęła ryzyko z punktu widzenia polityki krajowej, odważnie stawiając czoło niemieckim uprzedzeniom, które sprowadzają się do twierdzenia: nie będziemy płacili na Greków.

Taka niechęć do wyjmowania pieniędzy z kieszeni jest w wielu bogatych krajach UE.

- My, kraje Europy, płacimy razem na organizację, która przyniosła nam niebywałe korzyści. Tymczasem nie chcemy pamiętać, że UE wzbogaciła nas wszystkich, także najbogatsze kraje. Dzisiaj ona nas kosztuje trochę więcej, ale nie dzieje się przez to żaden dramat. Należy obalić zakorzeniony, ale z gruntu fałszywy mit, że Europa to system transferu pieniędzy od bogatych dla biednych.

Dlaczego takiej świadomości, że korzyści z Unii są udziałem wszystkich, brakuje?

- Ponieważ w tym okresie historii, w którym się znajdujemy, część społeczeństw ma tendencję do dawania wiary najprostszym argumentom i demagogicznym uprzedzeniom. A nie ma dość przywódców gotowych iść wbrew tym tendencjom.

Czym ci przywódcy mieliby się inspirować? Co ma być siłą napędową współczesnej Europy?

- Europę napędzają trzy silniki: gospodarczy, polityczny i kulturowy. Kultura ma się dobrze i od wieków działa świetnie, obywając się bez UE i państwa. Nie potrzebuję Unii, by uważać Tadeusza Konwickiego za jednego z moich ulubionych pisarzy europejskich.

Natomiast unia gospodarcza nie może się obyć bez unii politycznej. A brak unii gospodarczej to powszechna bieda. Równanie jest proste.

Widzi pan dla Europy jakieś inspiracje z zewnątrz?

- Nie. Potrzebujemy organizacji politycznej, która nie ma precedensu. Przykład USA jest chybiony, bo nigdzie nie ma nic podobnego do projektu, który zaczęliśmy budować po II wojnie światowej i który dzisiaj szwankuje. Trzeba go odbudować od nowa, ale nie mamy modelu, na którym moglibyśmy się oprzeć.

Nasze zadanie jest trudniejsze, bowiem musimy podążać drogą, którą nikt przed nami nie szedł i której cel jest nieokreślony. Europa polityczna to rodzaj UFO - niezidentyfikowany obiekt nie tyle latający, co polityczny.

Jako entuzjasta europejskiego projektu zachowuje pan optymizm co do przezwyciężenia kryzysu i pomyślności UE?

- To zależy, kiedy. Tak - gdy widzę odwagę kanclerz Merkel. Nie - gdy słyszę demagogię greckiej klasy politycznej.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (117)
Zaloguj się
  • swan_ganz

    Oceniono 137 razy 49

    UE lewaku powstała i świetnie się rozwijała jako Wspólnota Węgla i Stali a nie jakaś wspólnota lewackich idei i my wstępowaliśmy do tej pierwszej a nie do tej drugiej ..
    Świetnie się rozwijała dopóki wy się nie wpierdzieliliście z tymi swoimi ideami a Euro które twoim zdaniem jest warunkiem przetrwania wspólnoty jest tylko i wyłącznie jej obciążeniem.. Jedynymi zadowolonym z tej waluty to są chyba tylko banksterzy...

    Nigdy nie będzie Stanów Zjednoczonych Europy bo " z twardych jajek nie zrobi się jajecznicy" (Ch. de Gaulle)

  • smiki48

    Oceniono 71 razy 37

    pan Levy jest przedstawicielem tej grupy, której marzy się powrót do niewolnictwa. Bardziej wysublimowanego niż kilkaset lat temu, ale jednak niewolnictwa. Zwykły obywatel ma coraz mniejsze prawa, natomiast państwo narzuca nam wszystkim coraz większe obowiązki. Dla grupy wybranych znacznie łatwiej manipulować wielkimi masami ludzi, mając do dyspozycji aparat represji i media. Dzięki prowokacjom i bełkotowi medialnemu ci ludzie są w stanie zrobić wodę z mózgu przeciętnemu człowiekowi i uwierzy w to, że państwo zabierając mu 2/3 wypracowanych przez niego środków czyni to dla jego dobra.
    A wspólna waluta 9-% mieszkańców Europy w bezpośredni sposób nie dotyka. Jedynymi skutkami braku tej waluty są wahania np. cen paliwa na stacji benzynowej. Ale czy dla 5 groszy na litrze mamy tracić niepodległość?

  • dd1987

    Oceniono 119 razy 37

    Ten zyd boi sie ze ludzie zaczna rozliczac elity. Co to za demokracja gdzie wladza ma dzialac wbrew ludziom? To co on proponuje? Unii nie mogą naprawiać te same osoby które doprowadziły do kryzysu. Ale oni nie chcą innych dopuścić bo wiedzą że bankierzy, oligarchowie i politykierzy dostaną ostro po łapach. Unii potrzebna odnowa te wszystkie europejskie Michniki, Kaczyńskie, Tuski, Buzki, Sakiewicze, Paradowskie muszą nas opuścić i wtedy można zacząć się za naprawianie.

  • swan_ganz

    Oceniono 61 razy 27

    żydzi nie budują wspólnot narodowych tylko wspólnoty religijno-biznesowe wiec z ich punktu widzenia takie "zindywidualizowany europejczyk-kosmopolita" któremu wisi skąd pochodza jego przodkowie i ich cywilizacja jest dla nich idealnym tubylcem bo się kupić takiego za kilka paciorków albo parę metrów perkalu...

  • chynek

    Oceniono 77 razy 27

    "Socjalizmu będziemy bronić, jak niepodległości"
    Już tacy głupcy byli, co tak mówili. Nie zbudujecie nic, wszystko się rozpadnie, bo budujecie na piasku, bez żadnych wartości i moralności. Ta cała unie, globalizm, ekologizm i inne pierdoły to jedynie formy ucisku i wyzysku człowieka.

  • lerin84

    Oceniono 46 razy 24

    Ten gość jest jakiś Lewy

  • knightnoir

    Oceniono 32 razy 20

    Jak slysze to populizm, ksenofobia, nacjonalizm - to juz wiem, ze przemawia idiota. Te populizmy, ksenofobie, nacjonalizmy zaowocowaly demokracja i wspolna europa. Czym zaowocowala polityka "nowoczesnych" nieukow? - kryzysem, konfliktami i grozba rozpadu europy. Ludzie chca wspolnej europy pod warunkiem, ze zapanuje w niej DEMOKRACJA a nie buirokracja pd przywodztwem takich "postepowych" debili, ktorzy temu zaspiewaja od kogo wiecej dostaja.

  • laissez.faire

    Oceniono 28 razy 20

    Podejrzanego autoramentu pseudointelektualista mający sankcjonować swoim "autorytetem" dalsze rozmontowywanie państw narodowych na rzecz scentralizowanej superstruktury w Brukseli. Tragedia. Co zdanie to fałsz i próba uzasadnienia budowy biurokratycznego, socjalistycznego molocha.

    Jest oczywistym, że UE w swoim obecnym kształcie pauperyzuje społeczeństwo, głównie klasę średnią będącą zawsze solą w oku rządzących.

    Mieszkańcom UE wystarczy wspólny handel, to wszystko. Wbrew temu co pisze Lewi unia gospodarcza nie potrzebuje politycznej. Tej potrzebują tylko elity korporacyjne (skutecznie zwalczające pro rynkowe rozwiązania) i bankierskie.

  • wiecznygimbos

    Oceniono 52 razy 20

    Kiedy ,,żydowski filozof" mówi, że coś jest dobre, to znaczy, że nie jest. Marksiści na Madagaskar, ciekawe, co wymyślą, gdy znowu im się nie uda skondensować wszystkiego w jeden wielki, ustandaryzowany kołchoz, żeby łatwiej było wszystkich trzymać za mordę?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje