Tusk: "Biorę na siebie pełną odpowiedzialność za działania państwa po katastrofie"

27.09.2012 16:53
Donald Tusk podczas debaty ws. katastrofy smoleńskiej, 27.09.2012 r.

Donald Tusk podczas debaty ws. katastrofy smoleńskiej, 27.09.2012 r. (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Zdaję sobie sprawę, że ta debata powinna być poprzedzona kilkoma słowami. Po pierwsze: "przepraszam" - tak Donald Tusk zaczął wystąpienie podczas sejmowej debaty o katastrofie smoleńskiej. - Biorę na siebie pełną odpowiedzialność za wszystkie działania służb, które także mogły okazać się pomyłkami - dodał.


- Ponosząc polityczną odpowiedzialność za kierowanie państwem, rządem polskim i w tym sensie także tą bardzo skomplikowaną i dramatyczną operacją, biorę na siebie pełną odpowiedzialność za wszystkie działania naszych służb, także te, które mogły okazać się pomyłkami, chociaż tego nie mogę w tej chwili rozstrzygnąć - powiedział w Sejmie podczas debaty na temat katastrofy smoleńskiej Donald Tusk.

[CZYTAJ WIĘCEJ W NASZEJ RELACJI NA ŻYWO]

Jak podkreślił premier, "brał wówczas i bierze na siebie pełną odpowiedzialność za działania państwa polskiego po katastrofie". - I ta odpowiedzialność nakazuje mi przeprosić wszystkie rodziny smoleńskie za udrękę i cierpienie wywołane nie tylko samą katastrofą, ale także związane z procedurami identyfikacyjnymi, czasami z twardością proceduralnych reguł, a jak się okazuje - także z błędami - mówił premier.

"Pomyłki nie obciążają tych, którzy pracowali w Moskwie i Smoleńsku"

Premier podkreślił, że "od pierwszych chwil po katastrofie smoleńskiej tysiące ludzi, urzędników państwowych, żołnierzy, lekarzy zaangażowane były w tę dramatyczną operację, przed jaką stanęło państwo polskie".

- W pierwszym rzędzie ci ludzie poświęcili swoje najlepsze starania, dobrą wolę, aby ciała ofiar powróciły do Polski i rodziny ofiar cierpiały jak najmniej, jak to tylko było możliwe - mówił Tusk. Zaznaczył, że "pomyłki i niedoskonałości" nie "obciążają tych, którzy pracowali w Moskwie i Smoleńsku".

- Najbardziej dziś atakowani - marszałek Sejmu Ewa Kopacz, szef KPRM Tomasz Arabski, byli w Moskwie nie dlatego, że wynikało to z ich rządowych obowiązków, tylko dlatego, że zgodnie z moją sugestią pojawili się tam wyłącznie w jednym celu - żeby pomóc rodzinom w tych tragicznych okolicznościach - powiedział Tusk.

Tusk: "Nie toczmy politycznej wojny wokół katastrofy". Ale...

Równocześnie z apelami o nieczynienie z katastrofy politycznej hucpy Tusk zaatakował "tych, którzy nie pojawili się w Moskwie", a "kilka dni po katastrofie smoleńskiej, właściwie od samego początku, najgłośniej krytykowali zachowania urzędników państwowych i całego państwa".

- Mogę wymienić listę urzędników państwowych, którzy powinni się znaleźć z różnych względów w Moskwie, ale nie starczyło im ani odwagi, ani determinacji, żeby przez wiele dni pomagać rodzinom przy identyfikacji - dodał premier. - Czy można mieć do kogokolwiek pretensje o to, że nie zawsze wytrzymywał taką próbę? Ja takiej pretensji nie zgłaszam - zaznaczył.

- Jeszcze raz powtórzę: mogę wyrazić uznanie dla tych, którzy wykraczając poza swoje urzędowe obowiązki, poświęcili cały swój czas, pracowali po kilkanaście godzin na dobę, wyłącznie w celu pomocy rodzinom i być może zrobili w związku z tym błędy - podkreślił szef rządu. Jego zdaniem, "wątpliwie moralne prawo mają ci, którzy nie zdecydowali się na taką pomoc, ani wtedy, ani później, a dzisiaj są wśród najgłośniej krytykujących".

Tusk krytykuje "tych, co nie byli w Moskwie" i apeluje o polityczny pokój

- Ta sprawa zasługuje na więcej niż na polityczną młóckę, dlatego być może to jest ten dzień, kiedy powinniśmy sobie wyraźnie powiedzieć: pracujemy, pracujemy w skupieniu, nie musimy ustępować własnym argumentom, ale kończymy wojnę w sprawie katastrofy" - mówił Tusk. Zapewniał, że do dyspozycji posłów są minister sprawiedliwości, prokurator generalny, ministrowie obecnego i poprzedniego rządu, a także on sam.

- Będziemy starali się skutecznie odpowiedzieć na każde pytanie, ale proszę jeszcze raz, być może po raz ostatni: nie czyńcie z tej debaty, nie czyńcie z tej tragedii pretekstu do politycznej, nieustającej bitwy, choćby ze względu na pamięć i szacunek do ofiar - oświadczył.

"Teza o zamachu, zabójstwie czy spisku jest groźna"

Tusk podkreślił, że założenie tezy o zamachu, zabójstwie czy spisku pod Smoleńskiem "jest rzeczą groźną" dla osób w tę tragedię zaangażowanych oraz dla państwa polskiego. Jak mówił, także obecnie "słyszymy słowa, zdania, wypowiedzi z ust polityków PiS, których celem nie jest pomoc rodzinom, dochodzenie do prawdy, tylko utwierdzenie pewnej politycznej tezy dotyczącej katastrofy smoleńskiej".

Ocenił, że "od pierwszych godzin niektórzy politycy koncentrowali całą swą uwagę, by taką tezę polityczną ukształtować, a następnie dobierać do niej możliwie dużo argumentów". - I tak dziś ewentualne pomyłki są także traktowane jako pretekst do tego, by politycznie wzmacniać, podwyższać tę temperaturę nienawiści, która po 2010 roku, po kwietniu, po katastrofie w Polsce nastała - mówił. Dodał, że w ciągu ponad dwóch lat, które minęły od katastrofy, był jedną z osób "atakowanych szczególnie brutalnie". - Przez te dwa lata każdego dnia powtarzałem sobie i moim współpracownikom - jest cierpienie, ktoś ma poczucie większej straty, musimy to wytrzymać. I dlatego nikt z nas ani przez moment nie próbował wykorzystać czy to pracy komisji, czy jakichkolwiek innych ustaleń, by odpowiedzieć polityczną tezą na polityczną tezę - zaznaczył.



Zobacz także
Komentarze (375)
Zaloguj się
  • maann48

    0

    Naiwnych i głupich nie sieją !!!
    Ktoś napisał że premier ma klasę bo wziął na klatę cała odpowiedzialność za katastrofę smoleńską To PR-owskie posunięcie bo nie przyznał się do pokrętnych działań swoich i rządu tylko powiedział że bierze całą odpowiedzialność a to dlatego bo czuje się bezkarny. Ciekawa jestem jak przyjdzie kryzys a potem bieda to ci wczoraj usatysfakcjonowani troską i współczuciem premiera będą też zachwyceni? Co-Polsko nic się nie stało???

  • a-z2005

    Oceniono 1 raz 1

    "Można było liczyć na to, że premierowi wystarczy odwagi, aby przeprosić w imieniu swoim i innych przedstawicieli rządu, którzy po 10 kwietnia 2010 roku bez jakichkolwiek podstaw przekonywali nas, że praca polskich i rosyjskich służb zajmujących się katastrofą smoleńską była wykonana bez zarzutu. „W kwietniu 2010 kłamaliśmy rano, kłamaliśmy wieczorem, kłamaliśmy cały czas" – mógłby powiedzieć szef polskiego rządu, nawiązując do słów swojego węgierskiego kolegi, byłego premiera Ferenca Gyurcsanya.

    Niestety, okazało się, że Donald Tusk nie zamierza uderzyć się w pierś. Chętnie przeprasza za cudze błędy i pomyłki przy sekcjach i identyfikacji zwłok, ale nie dostrzega, ile szkody uczynił on sam i jego współpracownicy, mówiąc przez wiele dni Polakom nieprawdę, przekonując nas, że Rosjanie dokładnie przebadali miejsce wypadku, że identyfikację zwłok przeprowadzono w sposób solidny.

    Na przyznanie się do łatwowierności wobec Rosji i do braku determinacji, aby choć domagać się od Władimira Putina staranności, premierowi odwagi nie starczyło. A można odnieść wrażenie, że tuż po katastrofie Donald Tusk i jego ministrowie, zamiast pilnować polskich interesów, zajmowali się dyplomacją, ocieplaniem swoich relacji z Moskwą. Nas tymczasem, dla dobra tych stosunków, przekonywali, iż wszystko było w porządku, choć – jak dziś już wiemy – działania strony rosyjskiej po katastrofie smoleńskiej były w najlepszym wypadku nierzetelne i niestaranne.

    Niestety, Tusk nie dość, że nie dostrzega tu jakiejkolwiek przewiny swojej i swojego rządu, to we wczorajszym wystąpieniu nie potrafił się powstrzymać przed politycznym atakiem na opozycję, w dodatku obraźliwym, wyjątkowo nietaktownym. Najwyraźniej chciał sprowokować PiS do radykalnych wystąpień."
    RP

  • 000ooo000ooo000

    Oceniono 1 raz 1

    Odpowiedzialność = ponoszenie konsekwencji. Zobaczymy czy Tusk rozumie znaczenie tego słowa czy nie.
    (Ja obstawiam, że nie i jak mu tylko ktoś przypomni definicję odpowiedzialności to zacznie się wykręcać, że on tak naprawdę chciał tylko zrzucić winę na kogo innego, a nie ponieść odpowiedzialność. Tylko mu się pokiełbasiło od tych emocji.

  • valski

    0

    @losiu4
    Tobie po prostu brak kultury jest no i rozumu.Nie potrafisz w cywilizowany sposób wyrazić swej niechęci do polityka, Ty go nie krytykujesz, ty go poniżasz.
    Ale ty tego nie zrozumiesz,
    Oddal się tam gdzie twoje miejsce, na obrzeża subkultury.
    I nie chwal się tam ,ze rozmawiałeś z człowiekiem , bo kumple mogą cię za to obić

  • 60-czyli-kopa-kwadratowych-jaj

    Oceniono 1 raz -1

    - Mogę wymienić listę urzędników państwowych, którzy powinni się znaleźć z różnych względów w Moskwie, ale nie starczyło im ani odwagi, ani determinacji, żeby przez wiele dni pomagać rodzinom przy identyfikacji - dodał premier. - Czy można mieć do kogokolwiek pretensje o to, że nie zawsze wytrzymywał taką próbę? Ja takiej pretensji nie zgłaszam - zaznaczył [prezes RM].

    Jasne - "nie chcem ale muszem".
    Jak gadali w Gdańsku politycy miłości, tak gadają.

    A Kopacz po wykopie z fotela marszałka mianować ministrem sprawiedliwości - za prawdomówność i niezależność pogladów, co by mogła też "przez wiele dni" pomagać rodzinom skazanych za obrażanie majestatu główki państwa.

  • dyletant100

    0

    kominiarz jak zwykle tyle ma do powiedzenia ze zle poruszal szczota i chalupa sie spalila

  • jwko

    Oceniono 2 razy 0

    I co wynika z tej durnej gadki , że trzeba szukać roboty za granicą,,,,,,,,,,,,ps. pieprzyć i tuska i kaczora.

  • 194925jerzy

    0

    Cala ta ferajna TUSKOMATOLKOW to WOLUNTARJUSZE majacy problem z odroznieniem G...A od Twarogu? Od kiedy to WOLUNTARJUSZOM sie placi panie RUDY? Chyba ze sa to przebierancy z POciagu przyjazni?Polska przyjazny kraj demokratyczny dla gangsterow,,brrrrr...Ciekawe kkiedy te SIERPY I MLOTY znikna z krajobrazu POLSKI ?

  • odkurzacz-1

    0

    Ucz histori na kaszubach, premier to nie nauczyciel nic nie mogę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje