Spóźniona reakcja Ministerstwa Nauki. "Możliwa likwidacja uczelni"

25.09.2012 19:14
Wejście do uczelni im. Jerzego Giedroycia

Wejście do uczelni im. Jerzego Giedroycia (fot. Gazeta.pl)

Przez ostatnie dwa lata Ministerstwo Nauki otrzymało przynajmniej 11 skarg na działanie warszawskiej uczelni im. Giedroycia. Zareagowało dopiero dziś, dzień po tym, gdy wyszło na jaw, że czesne studentów za nowy rok akademicki zajmie komornik. Dopiero teraz resort chce odebrać uczelni uprawnienia i nie wyklucza jej likwidacji. Obiecuje też studentom pomoc w przeniesieniu na inne uczelnie. Nie wiadomo jednak, czy i ile będą musieli zapłacić za nowe studia.
O szokującej sytuacji w Wyższej Szkole Komunikowania i Mediów Społecznych im. Jerzego Giedroycia informowaliśmy wczoraj. Studenci tej niegdyś jednej z lepszych niepublicznych uczelni w Warszawie dowiedzieli się, że ich czesne zostanie w całości przejęte przez komornika, gdyż uczelnia jest poważnie zadłużona. Nie przeszkodziło to jednak władzom uczelni w prowadzeniu rekrutacji na nowy rok.

- Po kontroli przeprowadzonej w tej szkole, z której wnioski właśnie zostały zatwierdzone oraz wobec bardzo niepokojących sygnałów ze strony studentów, ministerstwo zdecydowało się podjąć wobec uczelni zdecydowane kroki - mówi Gazecie.pl rzecznik ministerstwa Bartosz Loba. - Rozpoczęliśmy postępowanie w sprawie odebrania szkole uprawnień i cofnięcia pozwolenia, które może zakończyć się nawet likwidacją uczelni. Wynika to z konieczności zabezpieczenia praw i interesów studentów, a także umożliwienia im skutecznego dokończenia studiów - dodaje. Zdaniem Loby każdy student będzie musiał zdecydować o swoim dalszym kształceniu. - Uczynimy wszystko, aby pomóc pod względem organizacyjno-formalnym. Już teraz można zgłaszać swoje pytania i wnioski drogą elektroniczną na specjalną skrzynkę: studenci@nauka.gov.pl - mówi. Ministerstwo będzie się starać o przejęcie studentów przez wszystkie - publiczne i prywatne - uczelnie, które prowadzą wydziały aktorskie.

"Daliśmy się oszukać"

Warszawski Żoliborz, w ogródku jednej z kawiarni spotykam się z założycielami szkoły, która niegdyś była jedną z najlepszych uczelni prywatnych. Barbara Okulicz-Sługocka, wieloletnia dziennikarka Polskiego Radia, jej mąż Ryszard i ich wspólnik, Kazimierz Długosz - to oni kilkanaście lat temu założyli "Giedroycia". Podczas spotkania założyciele uczelni opowiadają o jej historii, przyznają też, że popełnili kilka błędów. - W którymś momencie po prostu byliśmy zbyt naiwni. Uwierzyliśmy, że sprzedajemy uczelnię w ręce ludzi, którzy chcą ją rozwijać, którzy wiedzą o jej zadłużeniu i zobowiązują się do jego zlikwidowania - mówi Sługocka. Sprzedaży uczelni dodatkowo towarzyszyły dramatyczne dla jej założycieli wydarzenia - w kwietniu 2009 roku syn Barbary i Ryszarda Sługockich zginął tragicznie przed swoim domem w Dziekanowie.

Dług większy niż myśleliśmy

Z informacji, do których dotarliśmy, wynika, że dług szkoły to nie tylko 4,5 mln dla Polimeksu Hotele, ale też ponad 5,5 mln zł, które uczelni pożyczył Spółdzielczy Bank Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie. Bank był partnerem uczelni i wspierał powstawanie - jeszcze przed sprzedażą szkoły - wydziału aktorskiego.

W porozumieniu zawartym pomiędzy założycielami uczelni a jej nowymi właścicielami, ci drudzy zobowiązali się do pilnego spłacenia głównych zobowiązań i rozwijania uczelni.

"Protesty spływały od ponad dwóch lat"

Po sprzedaży uczelni sytuacja była coraz gorsza. W środku roku akademickiego rozpoczęto remont, tydzień przed końcem sesji zamknięto bibliotekę, księgozbiór wywieziono z uczelni. W związku z coraz gorszą sytuacją finansową wykładowcom obcinano pensje, wielu z nich odeszło z uczelni.

Zaniepokojeni studenci, wykładowcy, byli rektorzy, założyciele uczelni - oni wszyscy pisali do ministerstwa, informując o nieprawidłowościach, o braku wystarczającej liczby pracowników. W latach 2010-2011 do ministerstwa wpłynęło przynajmniej kilkanaście skarg. Na wiele próśb o wyjaśnienia uczelnia nie odpowiadała resortowi.

Dzisiejsze decyzje ministerstwa to echa kontroli, która odbyła się w maju tego roku. Resort potrzebował czterech miesięcy na analizę sytuacji w "Giedroyciu", a decyzję odnośnie do przyszłości tej szkoły i, co najważniejsze, jej studentów podjął niecały tydzień przed rozpoczęciem roku akademickiego. Może gdyby wnioski pojawiły się szybciej, chętni na studia aktorskie nie musieliby płacić wpisowego i opłat za egzamin wstępny.

Zobacz także
Komentarze (34)
Zaloguj się
  • maskarade

    Oceniono 22 razy 16

    Jakim tępym kołkiem trzeba być, by uczęszczać do tego typu szkółek (?) Przecież to strata czasu i pieniędzy. Jeżeli chce się mieć papier, to lepiej sobie samemu wydrukować - będzie mniej więcej tyle samo warty...

  • j.an

    Oceniono 15 razy 15

    Chyba większość polskich uczelni niepublicznych cienko przędzie i produkują tylko bezrobotnych.Po wprowadzeniu reformy oświaty i likwidacji szkół zawodowych i technicznych Polska stacza się w edukacji w kierunku trzeciego świata.

  • eumati123

    Oceniono 10 razy 10

    Mamy bałagan w SGH, na Politechnice Radomskiej, Uniwersytecie kardynała S.Wyszyńskiego. Jest rekordzista w generowaniu strat - rektor Koseski w Akademii Humanistycznej w Pułtusku (dodatkowo jego prawa ręka przyznał się do fałszerstw). Ministerstwo o wszystkim wie. I nic. Milczy! Ani razu nie zareagowało! Dopiero teraz! Jaka jest potęga prasy i internetu. A często wystarczy ZMIENIĆ REKTORA.

  • tropiciel_sladow

    Oceniono 10 razy 10

    Co to za artykuł? Ani słowa o tym kto kupił tę uczelnię i oszukał poprzednich właścicieli? Czy przypadkiem nie ma innych uczelni????

  • kluska11

    Oceniono 9 razy 9

    "Spóźniona reakcja Ministerstwa Nauki"?
    Nie ma sie co dziwic, skoro preparuje jakies durnowate listy to na wazne sprawy brakuje czasu!

  • maksi123

    Oceniono 12 razy 8

    życzę wszystkim wam tzw.studentom żebyście obudzili sie za miesiąc z ręką w nocniku.Kto was chował.W jakim świecie żyjecie uważając,że wam się należy zapewnienie dalszej edukacji.Problem tkwi w tym,że nie nauczono was czytać ze zrozumieniem.Uważam,za słuszne rozpędzenie takich przyszłych aktorów.Nie chciałabym w przyszłości mieć do czynienia z ludźmi nie posiadającymi instynktu samozachowawczego,nie potrafiącymi w sposób przenikliwy przewidzieć swojej najbliższej przyszłości. Ludzie! Należy ratować własne tyłki a nie litować się nad szkoła , która was oszukała.

  • ksantypa_222

    Oceniono 7 razy 7

    "Koniec bałaganu w Giedroyciu? "Możliwa likwidacja uczelni"
    Zasadnicze pytanie: KTO SPŁACI DŁUGI???

  • cucurucu

    Oceniono 6 razy 6

    Jeslis bracie glupi, swiat cie zywcem oblupi

  • vomitorium1

    Oceniono 8 razy 6

    a czy
    istnieje jeszcze
    wyższa szkoła
    kinematyki cyrkowej
    w jelinku ?
    (i czy
    prowadzi studia
    dla studentów
    ”trzeciego wieku” ?)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje