Mec. Hambura o Walentynowicz: "Trzeba przesłuchać wszystkich - Tuska, Kopacz..."

jb, prot, PAP
25.09.2012 14:23
Mec. Stefan Hambura

Mec. Stefan Hambura (Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta)

Mec. Stefan Hambura zapowiedział, że jako pełnomocnik rodziny Anny Walentynowicz złoży do prokuratury wnioski o przesłuchanie osób, które mogłyby wyjaśnić, jak doszło do zamiany ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Prawnik chce, by przesłuchani zostali m.in. premier Donald Tusk i marszałkini Sejmu Ewa Kopacz. Mec. Rafał Rogalski apeluje z kolei o masowe ekshumacje.
Naczelna Prokuratura Wojskowa poinformowała dziś, że ekshumowane w zeszłym tygodniu ciała dwóch ofiar katastrofy smoleńskiej "zostały ze sobą wzajemnie zamienione". Jedną z ofiar była Anna Walentynowicz; drugą - według informacji medialnych, gdyż bliscy i prokuratura nie ujawnili personaliów - Teresa Walewska-Przyjałkowska.

"Kto wydał zakaz przeprowadzania sekcji zwłok już w Polsce?"

Jak powiedział Hambura, przesłuchania mające wyjaśnić sposób, w jaki doszło do zamiany ciał, miałyby dotyczyć osób "z góry do dołu" - poczynając od premiera Donalda Tuska i byłej minister zdrowia Ewy Kopacz, na szeregowych urzędnikach kończąc. Dodał, że będzie też chciał wyjaśnić, "kto osobowo wydał zakaz przeprowadzania sekcji zwłok ofiar katastrofy na terenie Polski już po ich sprowadzeniu do kraju.

- Cała ta sprawa pokazuje nieudolność i niezdanie egzaminu przez państwo polskie, poczynając od premiera Tuska poprzez panią - wtedy minister - obecnie marszałek Kopacz - powiedział Hambura. Według niego, gdyby do podobnej sytuacji doszło w Niemczech i gdyby za to odpowiadała kanclerz Angela Merkel, to musiałby się natychmiast podać do dymisji.

Rogalski: "Potrzeba będzie masowych ekshumacji"

Równie oburzony jest pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, mec. Rafał Rogalski. Na antenie Polsat News przypomniał, że od katastrofy minęło blisko 2,5 roku "i po tym okresie okazuje się, że rodzina, która przychodziła na taki a nie inny grób, nie był grobem chociażby śp. pani Walentynowicz".

Według niego, tylko w przypadku 10-11 ciał ofiar katastrofy smoleńskiej "możemy mieć pewność" co do tego, że w odpowiednim grobie pochowana została konkretna osoba. - Natomiast, jeśli chodzi o wszystkie pozostałe już takiej pewności bym nie miał - dodał. Dlatego też, jak mówił, trzeba będzie przeprowadzić ekshumacje "i to najprawdopodobniej masowe", choć - jak przyznał - ma w tej sprawie uczucia ambiwalentne.

Tagi:

Zobacz także

Najnowsze informacje