"Polska rozwija się za wolno". "Polska w przededniu potężnego kryzysu" [DEBATA]

24.09.2012 11:42
Debata gospodarcza PiS

Debata gospodarcza PiS (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Ekonomiści na debacie nt. programu gospodarczego PiS nie byli zgodni co do tego, jaki jest model polskiej gospodarki - społeczny czy neoliberalny. Zgodzili się za to, że gospodarka rozwija się zbyt wolno. Natomiast według głównego ekonomisty SKOK Janusza Szewczaka Polska jest "w przededniu potężnego kryzysu gospodarczego, o jakim nam się nie śniło"."
W siedzibie Polskiej Akademii Nauk odbyła się debata ekspertów nt. programu gospodarczego PiS. Dyskusję zaproponował lider partii Jarosław Kaczyński. W dyskusji wzięło udział ok. 30 osób. Debata koncentrowała się na trzech zagadnieniach: finansach publicznych i podatkach, rynku pracy oraz polityce prorodzinnej.

Wśród propozycji PiS są m.in. zmiany w systemie podatkowym, 10-letni plan walki w bezrobociem, wsparcie dla rodzin, przywrócenie możliwości przechodzenia na emeryturę w wieku 60 i 65 lat, podatek bankowy i podatek dla hipermarketów.

"Polska rozwija się szybko, ale nie tak szybko, jak powinna"

Prof. Grażyna Ancyparowicz powiedziała, że polska gospodarka miała być społeczną gospodarką rynkową, ale - jej zdaniem - tak się nie stało. - Jest to gospodarka wyłącznie neoliberalna, gospodarka bardzo silnie poddana deregulacji, prywatyzacji, regułom wolnego rynku - wskazywała ekonomistka. Jej zdaniem uznano, że należy eliminować państwo z gospodarki, i to - jak zaznaczyła - skutecznie się udało. - Uznano również, że nie jest dobrze, jeżeli mamy przemysł, w związku z tym uczyniono wszystko, żeby przemysł zlikwidować. (...) Ja myślę, że po kilku latach w ogóle zlikwidujemy przemysł i nie będziemy zanieczyszczali środowiska, także to jest bardzo duże osiągnięcie - ironizowała Ancyparowicz.

Jej zdaniem polska gospodarka rozwija się za wolno. - Ci, którzy lubią się zajmować trzecim światem, wiedzą, że możemy budować gospodarkę nowoczesną przynajmniej wtedy, jeżeli mamy tempo wzrostu na poziomie wyższym niż 5 proc. średnio rocznie. W Polsce było to 4,3 proc. (...) Było to za mało, by zapewnić dostateczną liczbę miejsc pracy, i stąd mamy kurczenie się rynku pracy i różne związane z tym patologie - dodała.

Z tą oceną nie zgodził się główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka. - Istotnie mamy problemy, w szczególności dosyć duży dług i publiczny, i prywatny. Istotnie, tempo wzrostu jest umiarkowane. Ale oczywiście zrobiliśmy bardzo duży postęp w zmniejszeniu dystansu cywilizacyjnego w stosunku do Europy Zachodniej - ocenił ekonomista. Gomułka nie zgodził się z oceną, że w Polsce nie ma społecznej gospodarki rynkowej. Wskazywał, że takiej tezie przeczą wysokie wydatki publiczne, które w Polsce sięgają 40-50 proc. PKB, i bardzo duże transfery socjalne.

- W Chinach wydatki publiczne w ciągu ostatnich 30 lat to między 20 a 30 proc. PKB. A u nas - między 40 a 50 proc. U nas te wydatki publiczne w tym czasie były sporo wyższe niż w Europie na podobnym poziomie rozwoju gospodarczego 30-40 lat temu, są porównywalne do wydatków Europy teraz, na innym zupełnie poziomie - wyliczał Gomułka.

"Najbardziej na rozwoju zyskali najbogatsi"

- Minione dwadzieścia kilka lat to był czas, w którym gospodarka w dość przyzwoitym tempie rosła. Był problem podziału - najbogatsi zyskiwali najwięcej, ci z dołu zyskiwali niewiele, ale prawie wszyscy zyskiwali. Dzisiaj stoimy przed innym problemem, mianowicie takim, że ktoś będzie musiał tracić. To jest wielkie wyzwanie dla klasy politycznej, jak dokonać tej redystrybucji - ocenił prof. Ryszard Bugaj. Jego zdaniem minione dwadzieścia lat trzeba oceniać "w sposób centrowy", czyli dostrzegać nie tylko problemy, ale i sukcesy. Zgodził się natomiast, że średnioroczne tempo wzrostu PKB wynoszące ok. 4 proc. było za niskie.

Były wiceminister finansów Cezary Mech wskazywał, że wielkim problemem stojącym przed Polską jest demografia. - Jesteśmy krajem, który się zwija. (...) Jeśli chodzi o przyrost naturalny, to jesteśmy na pozycji 209., a więc 13. od tyłu na świecie - powiedział Mech. Jego zdaniem nie można się łudzić, że starzejące się społeczeństwo będzie w stanie wypracować wzrost gospodarczy. Dodał, że trudno będzie też o innowacyjność. - Innowacyjność i wzrost gospodarczy generują dwudziesto-, trzydziestolatkowie - zaznaczył ekonomista.

Pomogła nam Unia

Zdaniem wiceprezydenta Centrum im. Adama Smitha Andrzeja Sadowskiego, 20 lat temu mieliśmy do czynienia z cudem gospodarczym, którego źródłem była wolność gospodarcza i niskie podatki. Jak ocenił, najcenniejszym kapitałem Polski są zasoby pracy. - Albo będziemy je dyskryminować w sensie podatkowym, albo je uwolnimy, aby polski cud gospodarczy ponownie mógł się wydarzyć - zaznaczył.

Członek Rady Polityki Pieniężnej prof. Adam Glapiński zwracał zaś uwagę na wsparcie finansowe z Unii Europejskiej, o którym nie można zapominać. - Gdyby nie uwzględnić tej pomocy, to sytuacja gospodarcza Polski wyglądałaby o wiele gorzej - przekonywał.

Nawiązując do wypowiedzi Sadowskiego o "cudzie gospodarczym", powiedział, że było to przywrócenie normalności. - To nie jest cud, tylko likwidacja jakiegoś wrzodu historycznego i przywrócenie normalności - podkreślił Glapiński. Jego zdaniem polska gospodarka nie rozwija się "w tych sektorach, które mają przyszłość, tylko w tych, które nas na stałe umieszczają w przedziale peryferyjnym". Zwrócił także uwagę na rozbudowaną biurokrację, która jego zdaniem krępuje "naturalną dynamikę społeczną związaną z istnieniem państw narodowych".

"Polska w przeddzień wielkiego kryzysu"

Prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego prof. Elżbieta Mączyńska oceniła, że w Polsce nie było równowagi między gospodarką realną a polityką monetarną. Jej zdaniem dzisiejsza sytuacja gospodarcza jest poniekąd tego wynikiem. - Mamy bezrobocie i ono nakręca złą sytuację demograficzną, a demografia nakręca fatalną sytuację w finansach publicznych - powiedziała.

Według głównego ekonomisty SKOK Janusza Szewczaka Polska jest "w przededniu potężnego kryzysu gospodarczego". Jego zdaniem, "im dłużej będzie realizowana koncepcja gospodarcza polegająca na zadłużeniu kraju, płaceniu za to tyle, ile wierzyciele sobie życzą, oraz na wyprzedaży majątku narodowego, kolejne programy gospodarcze będą musiały być radykalne, społecznie dolegliwe i niebezpieczne dla spokoju społecznego w Polsce".

Według Szewczaka Polacy nie posiadają "żadnego wartościowego majątku". - Nawet te 500 mld oszczędności, jakie mają w bankach, zanieśli do zagranicznych banków - zaznaczył.

- Uważam, że pierwszą sprawą, jaką powinniśmy podjąć, jaką przyszły rząd powinien podjąć, to natychmiastowe zatkanie tych dziur, przez które wyciekają setki miliardów złotych rocznie. Z moich szacunków wynika, że jest to ok. 200 mld zł rocznie i tracimy je na rzecz m.in. zagranicznych podmiotów - powiedział. Do tej sumy doliczył także m.in. "sztuczne pompowanie przez ministra Rostowskiego kursu złotówki - to ok. 40 mld zł".

PYTANIE Zgadzasz się z propozycjami PiS zawartymi w jego programie gospodarczym?

  • Tak, Polska gospodarka powinna być zarządzana według pomysłów PiS
  • Zgadzam się z większością postulatów PiS
  • Zgadzam się tylko z kilkoma postulatami PiS
  • Nie zgadzam się w ogóle z propozycjami PiS
Zobacz także
Komentarze (329)
Zaloguj się
  • michu-najlepszy

    0

    Polską gospodarką zarządzamy jak rzekami zamiast je odmulać to budujemy wały, nad rzekami z piasku a gospodarką z długów, i jedni stwierdzają, że może się to przerwać i dojść do kataklizmu a rządzący twierdzą, że nie może dopóki Oni rządzą i co najgorsze że i jedni i drudzy maja rację.
    Natomiast nikt w tym przypadku nie zastanawia się nad Polakami autochtonami , którzy nie będą chcieli kraju opuszczać , niektórzy na kacu czasami niefortunnie klepną ( jak Pan Drzewicki), co z tymi dzikusami począć, myślę że najlepiej by było wrócić do starej mody, i nakazać żeby pejsy zapuścili i zrobić z Nich Żydów wtedy będą w mniejszości.
    Z poważaniem

  • milorex10

    Oceniono 1 raz 1

    Nie da się ukryć, że wzrost Polski po wejściu do Unii jest bardzo kiepski. Wynika to z faktu, że z Unii dostajemy co rok górę pieniędzy, a tempo wzrostu nie jest lepsze od tego w latach 90-tych i za SLD (do 2005r). Wynika z tego, że rządzący nie dorastają do warunków które powstały po wejściu Polski do Unii. Gdyby nie kiepska ekipa rządu PO, wzrost mógłby być każdego roku o 2-3% lepszy.

  • yani-51

    Oceniono 1 raz 1

    Jarus i Pis jak" rozwina " gospodarke to po nich juz....

    z a d e n ekonomista nie pozwija NIC ,razem do kupy

  • andaraos

    Oceniono 1 raz 1

    „Nauka o pieniądzu, spośród wszystkich dziedzin ekonomii jest tą, która tworzy wrażanie złożoności nie po to, aby dociekać prawdy, lecz po to, aby jej unikać lub ją ukryć” - John Kenneth Galbraith

    Cholerni ekonomiści nawet się nie zająknęli na temat "piramidy finansowej" stworzonej przez wszystkie banki.
    Nawet, gdyby władze poprzez przeróżne zobowiązania podatkowe, składkowe i inne, zabierały nam wszystkie pieniądze, banki doprowadzą do ostatecznego kryzysu finansowego.
    Potem będzie już tylko światowy rząd bankierów i wszechobecne niewolnictwo. Feudalizm, to był pikuś.

  • misfire01

    Oceniono 1 raz 1

    Panie ekonomisto Szewczak,
    uprzejmie Pana informuję, iż minister Rostowski nie pompuje żadnego kursu złotówki. Walutą Rzeczpospolitej Polskiej, panie ekonomisto Szewczak, jest złoty, nie mylić ze złotym polskim. Proszę na następnej debacie nie opowiadać głupot.

  • daisy2005

    Oceniono 6 razy 4

    A co tam robił pan ze SKOK-ów, przecież to parabank, który funkcjonuje dzięki poparciu PISu... skoro tam byli tacy ekonomiści i fachowcy jak ten pan, to aż strach się bać co by było, gdyby tacy ludzie przejeli władze w Polsce!

  • lokator

    Oceniono 2 razy 2

    "Dodał, że trudno będzie też o innowacyjność. - Innowacyjność i wzrost gospodarczy generują dwudziesto-, trzydziestolatkowie - zaznaczył ekonomista."

    Współcześni tzw. ekonomiści mają swoje słowa-fetysze. To np. "innowacyjność", "redukcja kosztów", "rentowność". Ja chciałbym tylko zauważyć, że innowacyjność każdy inteligentny dwudziesto-trzydziestolatek będzie mógł wsadzić sobie w d..ę, jeśli piekarz nie upiecze mu chleba.
    Chodzi mi o to, żeby zejść na ziemię i zobaczyć, że tak naprawdę to istnieje w naszej cywilizacji tylko jeden zawód, bez którego nasza cywilizacja upadnie.
    Ten zawód to śmieciarz.

  • fuiio

    Oceniono 2 razy 2

    Moim zdaniem pis nie jest w stanie zagrozic cudom donka do spolki z wincentem. To sa tak mocne glowy ze maja w d.. dlug publiczny, po prostu sie nim nie przejmuja..Proste??

  • suche_majtki_na_dnie_morza

    Oceniono 6 razy -2

    "Według Szewczaka Polacy nie posiadają "żadnego wartościowego majątku". - Nawet te 500 mld oszczędności, jakie mają w bankach, zanieśli do zagranicznych banków - zaznaczył." TAAA przynieście skokowi aby pisdzielce się tuczyły. szewczak powinien się zamknąć bo nie jest obiektywny. rostowski nie został zaproszony bo jarek bał się że ten nie będzie obiektywy i będzie wytykał błędy więc po co zaprosił szewczaka? aby pluł w tym samym kierunku co on sam

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje