Brudny hangar, "poprawianie" dokumentów, wyłudzenia... - jest dochodzenie ws. LEK-AM

24.09.2012 08:37
Jak podaje Radio Zet, położony w Henrysinie magazyn, kilka kilometrów od zakładu LEK-AM, to zapuszczony hangar, który nie posiada klimatyzacji

Jak podaje Radio Zet, położony w Henrysinie magazyn, kilka kilometrów od zakładu LEK-AM, to zapuszczony hangar, który nie posiada klimatyzacji (screen z RadioZet.pl)

Wyłudzanie milionów na fikcyjne badania i przechowywanie leków i surowców w nielegalnym magazynie - takie zarzuty wysuwają reporterzy Radia Zet i "Newsweeka" wobec firmy LEK-AM, której działalności przyglądali się przez dłuższy czas. Okazało się, że nie są jedyni. Od lutego firmą zajmuje się również prokuratura po doniesieniach CBA. Po doniesieniach medialnych, zarząd firmy wydał oficjalne oświadczenie, w którym odpiera zarzuty i wytyka błędy dziennikarzy.
Przez ostatnie kilka lat LEK-AM dostał 19 mln zł na badania naukowe z państwowego Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Firma miała stworzyć innowacyjne leki, tymczasem - według informatorów "Newsweeka" i Radia Zet - w fabryce podawano fałszywe dane do dokumentacji projektów.

Ponadto według świadków i dokumentów, do których dotarli reporterzy, w co najmniej kilku przypadkach firma mijała się z prawdą, zapewniając, że jest w stanie wyprodukować lek. W rzeczywistości nie dysponowała odpowiednim sprzętem.

To jednak tylko część nieprawidłowości, o których opowiadają reporterom pracownicy LEK-AM.

Magazyn to zapuszczony hangar. Bez klimatyzacji

Jak podaje Radio Zet, położony w Henrysinie magazyn, kilka kilometrów od zakładu LEK-AM, to zapuszczony hangar, który nie posiada klimatyzacji. - To nielegalne - opowiada jeden z pracowników firmy. - Każdy magazyn farmaceutyczny musi być poddany kontroli, musi o nim wiedzieć Główny Inspektorat Farmaceutyczny - dodaje.

Reporterzy dotarli do zdjęć przedstawiających zawartość magazynu. - Są wstrząsające. Kartony z lekami stoją w nieładzie obok surowców do produkcji. Na jednym z nich widoczna zielona etykieta - znak, że już niedługo ma trafić na linię produkcyjną - podają. Natomiast na kolejnym obok folii do produkcji opakowań, która bezpośrednio styka się na listku leku z tabletkami, leży torba po węglu drzewnym do grilla.

"Poprawianie" dokumentów

Informatorzy Radia Zet i "Newsweeka" zarzucają też firmie, że "poprawiała" dokumenty, ale także wprowadzała w błąd kontrolerów z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. - Niestety, wybór produktów do dofinansowania nie został poparty podstawową analizą danych i zasobów. (...) Prace badawcze nigdy nie były realizowane zgodnie z przyjętymi standardami w branży - pisał jeden z pracowników.

Okazało się, że firmą LEK-AM od lutego zajmuje się Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, która wszczęła śledztwo po doniesieniach CBA. Natomiast w połowie marca do siedziby firmy weszli agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego i zatrzymali setki dokumentów. - Jest to duże i wielowątkowe śledztwo. Przesłuchaliśmy dotąd kilkadziesiąt osób i to jeszcze na pewno nie jest koniec. Nie wykluczamy że dojdzie do postawienia zarzutów - mówi rzecznik CBA Jacek Dobrzyński.

Czytaj więcej o śledztwie na RadioZet.pl

LEK-AM: Jesteśmy stroną pokrzywdzoną

Po doniesieniach "Newsweeka" oraz Radia ZET, zarząd LEK-AM wydał oficjalne oświadczenie w tej sprawie. Jak czytamy w piśmie, "wszystkie produkty firmy LEK-AM dostępne na rynku spełniają najwyższe wymogi jakości i bezpieczeństwa", a pomieszczenie magazynowe opisane w publikacjach "znajduje się poza zakładem produkcyjnym, ma charakter pomocniczy i służy m.in. do przechowywania suplementów diety przeznaczonych do utylizacji." Zarząd LEK-AM zaznacza także, że współpracuje z prokuraturą ws. nieprawidłowości, jakich miał się dopuścić jeden z pracowników firmy i w tej sprawie czuje się stroną pokrzywdzoną.

ZOBACZ PEŁNĄ TREŚĆ OŚWIADCZENIA ZARZĄDU LEK-AM >>

Dalej czytamy, że LEK-AM nie mógł - jak informuje "Newsweek Polska" - prowadzić "nielegalnego magazynu ampułek w stodole", ponieważ nigdy nie produkował preparatów w postaci ampułek. Na koniec zarząd wyjaśnia sprawę dotacji NCBiR: "W chwili starania się o grant nie istniał warunek by produkcja musiała odbywać się we własnym zakładzie. Dotacje NCBiR mają bowiem wesprzeć proces opracowania i rejestracji leku, a nie jego masowej produkcji."

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (27)
Zaloguj się
  • more_sky

    Oceniono 1 raz 1

    Wszyscy pogadają, poeksyctują się niezdrowo a za tym wszystkim ktoś siedzi i zaciera ręce. W aptece w kolejce czekają już leki konkurencyjne dla tych lekamu, zniszczmy polski przemysł, farmację też... w końcu już tak niewiele tego polskiego zostało. Proponuję teraz pojechać po Aflofarmie, Adamedzie, Polfarma przecież dawno już sprzedana i nie polska.... A co się będą w Polsce szaro gęsić...? Szczerze wątpie by nadzór farmaceutyczny aż tak nieudolnie działał a jeśli to niech prześwietli teraz wszystkie firmy produkcyjne. Afera za chwilę ucichnie a polski lekam, który popadnie zapewne w kłopoty finansowe związane z aferą wykupi jakiś koncern, będzie sprzedawał te same leki, odnosił sukcesy finansowe. Tylko pracowników będzie mniej, dostaną gorsze wynagrodzenie a stanowiska najwyższe obejmą ci z zagranicy aby zarządzać białymi murzynami. ...
    przykra prawda....

    popierająca to co polskie

  • mlodababcia52

    Oceniono 2 razy 2

    Niektórzy Polacy zachłysnęli się wolnością....NAD KAŻDYM MUSI STAĆ ŻANDARM WTEDY BĘDZIE NORMALNIE...

  • kot2ka

    Oceniono 1 raz 1

    Bardzo mnie ciekawi kto pierwszy odkrył te przewałki czy byli to dziennikarze radia ZET i Newsweeka czy na wysokości zadania stanęło CBA. Wiem że gdyby nie czujność i cociekliwość dziennikarzy to wiele afer w ogóle nie ujrzałoby światła dziennego. Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa niejednokrotnie wykazały się skandaliczną indolencją i zamiast ścigać bandziorów i złodziei to praktycznie jeszcze ich ochraniały. Proponuję przyjżeć się w różnych szpitalach bardzo drogim badaniom, czy one miały rzeczywiście miejsce u danego pacjenta, czy tylko fikcyjnie figurują w kartotekach pacjentów żeby wyciągnąć kasę z NFOZ. Myślę że takich przekrętów przy dobrej woli sprawdzających wykryjecie multum. Osoby które robią te przekręty niczego się nie boją, bo Polska bezprawiem stoi.!!!!!! .

  • swan_ganz

    Oceniono 10 razy 8

    kurna... Jak kiedyś jakaś biurwa z Nadzoru Farmaceutycznego zauważyła rysę na podłodze to kazała kumplowi ten magazyn z lekami zamknąć bo takie są przepisy..

    Od kiedy to państwa wypłacają z budżetu kasę opracowanie "nowatorskich leków"
    Donald - dlaczego, jako członek społeczeństwa, podatnik, zostałem przez ciebie zmuszony do finansowania prywatnych przedsięwzięć i ponoszenia ryzyka klapy finansowej? Badania nie koniecznie musza się skończyć sukcesem wieć czemu obciążyłem mnie takim ryzykiem? Czy gdyby im się udało te nowe leki opracować to partycypował bym w zyskach czy też zyski byłby prywatne?

  • raster10

    Oceniono 15 razy 11

    A wy jak te muchy na kupsku. Nie rozumiecie, że te sensacje sa zawsze po to by odwrócic uwagę od tego, że służba zdrowia jest w opłakanym stanie i to bynajmniej z powodu firm farmaceutycznych, a z powodu nieudolności kolejnych rządów i ministrów, a przy Arłukowiczu to juz apogeum..
    Na marginesie - lekam, to producent generyczny, producent badziewia i syfu trzaskający niemiłosiernie kasę. JAk każdy inny producent generyczny. NAjwiększe innowacyjne koncerny też trzepią kasę, ale dużączęść tej wytrzepanej kasy inwestuja w rozwój medycyny, w nowe terapie. Pewnie, że czasem nie udane, ale badają, wprowadzają. Kilka tygodni temu we wprost było opisane jaką droge przecgodzi nowy lk zanim trafi na półkę. Ten Wprot łowca afer - przyznaje, że to MILIARDY do wydania zanim now lek wejdzie do sprzedaży - a zawsze wieszano psy, bo leki oryginalne drogie. A generyczne niby to samo, a tanie. Niestety - tanie bo nie to samo. To samo na papierze, w rzeczywistości śmieci z Indii i PAkistanu. I takie generyczne pseudofiremki trzaskają kasę, i to one są w 95% zarzewiem przekrętó, przekuspstwa i nieetycznych działań, a dzięki debilnym przepisom, w naszym kraju nie leczy się lepszymi i naprawdę działającymi lekai inowacyjnymi, a tanimi zamiennikami, które są g..wno warte. I jeszcze krętactwa są na porządku dziennm.
    Powodzenia.

  • george1955

    Oceniono 2 razy 2

    a co z pieniedzmi w ministerstwach ktore powinny pracowac dla dobra kraju,tez zostaly utopione w kieszeniach cwaniakow.kiedy ABW i inne sluzby dobiora im sie do dupy

  • lokis_jarl

    Oceniono 14 razy 12

    To producent tak ostatnio reklamowanego w TV Diosminexu, leku bez recepty na problemy krążeniowe kończyn dolnych, krócej na żylaki. Przedtem na rynku był receptoobowiązkowy Detralex, francuskiego producenta. Został wycofany jako mało efektywny i z sic! zanieczyszczeniami. U sąsiadów zachodnich i południowych nadal jest w aptekach, oczywiście na receptę.
    Mam akurat wyżej opisane problemy zdrowotne, mój lekarz spec od tych chorób po wejściu Diosminexu zbierał opinie pacjentów na jego temat. Od już dłuższego czasu odradza "polski" odpowiednik jak nieefektywny.
    detralex był droższy i na recepte, Diosminex bez i sprzedawany jak krem na zmarszczki.
    Ktoś? Coś, gdzieś....?

  • lignan

    Oceniono 5 razy 3

    Kto myślał, że to chodzo o glaxosmithkline, które w USA za oszukańcze i korupcyjne działania poddało sie mialiardowej karze..?

  • watako23

    Oceniono 4 razy 2

    Tyle to chyba by im wystarczyło na waciki. Firmy farmaceutyczne razem z rządem przewalają nas na grube miliardy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje