Najbiedniejszy prezydent świata - 90 proc. pensji oddaje potrzebującym

21.09.2012 09:52
Prezydent Urugwaju Jose Mujica. Rodacy nazywają go

Prezydent Urugwaju Jose Mujica. Rodacy nazywają go "Pepe" (fot. Roosewelt Pinheiro/ABr; Creative Commons Attribution 3.0 Brazil license)

Prezydent Urugwaju Jose Mujica zyskał miano najbiedniejszego prezydenta na świecie. Większość swojej pensji oddaje potrzebującym. - Po prostu mało potrzebuję do szczęścia. Są ludzie, którym żyje się gorzej niż mnie - tłumaczy.
77-letni Mujica, nazywany przez rodaków Pepe, zarabia miesięcznie równowartość 9300 euro. 90 proc. pensji oddaje organizacji zajmującej się pomocą mieszkaniową dla biednych. "Na życie" zostaje mu więc około 900 euro. - Tyle mi wystarcza, nie mam wielkich potrzeb. Są ludzie, którym znacznie gorzej się żyje - mówi prezydent.

Mujica mieszka z żoną, senatorką Lucią Topolansky, na małej farmie pod Montevideo, stolicą Urugwaju. Nie mają dzieci. Farma należy do żony, a jedynym majątkiem prezydenta jest volkswagen beetle wart niespełna 2 tys. dolarów. Mujica nie ma nawet ani konta w banku, ani żadnych długów. Mówi, że życie uprzyjemnia mu jedna rzecz, jakiej pieniądze nie kupią - towarzystwo suczki Manueli.

- Żyjemy w odosobnieniu. Potrzebuję niewiele do życia. Doszedłem do tego, bo przez 14 lat siedziałem w więzieniu, gdzie miałem tylko materac do spania, ale byłem szczęśliwy - mówi Mujica. - Szczęście daje od zawsze kilka rzeczy: miłość, rodzina, dzieci, przyjaciele. Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele - dodaje.

Za młodu socjalista, na starość polityk pragmatyk

Za młodu urugwajski prezydent należał do partyzantki Tupamaros. Po przewrocie wojskowym w Urugwaju w 1973 roku został osadzony w więzieniu wojskowym. Wyszedł na wolność w latach 80. Wcześniej był senatorem i ministrem rolnictwa, na stanowisko prezydenta został wybrany w 2010 roku z ramienia lewicowej koalicji.

Mimo swoich socjalistycznych przekonań Mujica ma pragmatyczne podejście do gospodarki. Popierał utworzenie Mercosuru (południowoamerykańskiej organizacji handlowej) i współpracę gospodarczą z Unią Europejską. Uważa też, że izolowanie Iranu na arenie międzynarodowej przyczynia się do zaostrzenia sytuacji. Wierzy w moc negocjacji - z sąsiednią Argentyną rozmawia od kilku lat na temat rozwiązania kwestii spornych terytoriów. Mówi, że wzoruje się bardziej na centrolewicowych rządach byłego prezydenta Brazylii Luisa Inacio Lula da Silva niż twardych rządach Hugo Chaveza czy Evo Moralesa. Znany jest z luźnego stylu ubierania się - podczas kampanii wyborczej tylko kilka razy założył garnitur.

Urugwaj jest jednym z najmniej skorumpowanych państw na świecie. Przez ostatnie lata w kraju utrzymywał się wysoki wzrost gospodarczy. Filarem społeczeństwa jest szeroka klasa średnia, bardzo mały odsetek obywateli żyje w skrajnej biedzie.

Mujica nie jest pierwszym prezydentem na świecie, który oddaje swoją pensję na cele charytatywne. Prezydent USA Herbert Hoover, który urodził się w biednej rodzinie, zdecydował się nie przyjmować żadnych pieniędzy od państwa podczas zajmowania urzędu, by nikt nie oskarżył go o korupcję. Prezydent John F. Kennedy także oddawał znaczną część pensji ubogim.



Zobacz także
Komentarze (107)
Zaloguj się
  • marcepun

    Oceniono 3 razy 3

    piękna postawa, tylko pogratulować takiego prezydenta

  • judzilla

    Oceniono 2 razy 2

    Wspaniałe zestawienie.
    Szkoda tylko że diabła warte - poza Komorowskim i Tuskiem żaden z wymienionych głów i główek nie zarabia w złotówkach iu nie wydaje ich w Polsce.
    Pytanie powinno być - jak ich pensja ma się do średniej krajowej i ile wynosi w ICH walucie.?A jak spojrzy się w ten sposób okaże się że Komorowki zarabia tyle co Sarkozy.

  • canabissativa

    Oceniono 3 razy 3

    To ci gość.

  • goran69

    Oceniono 6 razy 2

    Urugwaj to mały rozsądnie zarządzany kraj, dokładne przeciwieństwo Rosji

  • gogo2012

    Oceniono 6 razy 4

    kurcze, ale fajnie byłoby mieć takiego prezydenta...

  • blski

    Oceniono 7 razy 7

    Wydaje sie byc czlowiekiem jakiego kazdy kraj chcialby za prezydenta.
    Jego swobodny sposob ubierania wskazuje, ze czuje sie pewnie w swej roli i nie stara sie pokryc swej niepewnosci forma. Jezeli obywatele tego kraju to akceptuja i sa z tego zadowoleni to tez swiadczy o ich dojrzalosci politycznej. W wielu obywatele postrzegaliby to jako uwlaczajace pozycji ich kraju, dlatego tez mamy kompanie honorowe, palace prezydenckie, limuzyny dla dygnitarzy itp. Jezeli w srodku jest pustka to musi byc ladnie pomalowana.
    W artykule wspomniano o pragmatyzmie, to tez swiadczy o dojrzalosci tego polityka. Mimo, ze sam jest (wydaje sie) uczciwym socjalista to zdajac sobie sprawe z faktu, ze dla olbrzymiej wiekszosci motywacja jest pazernosc, nie stara sie z tym walczyc.
    To, ze z wyboru zyje skromnie, swiadczy o tym, ze zyje w swiecie innych wartosci niz prawie wszyscy ludzie.
    Na pewno gospodarstwo rolnicze zapewnia my poczucie stabilnosci i niezaleznosci. Byc moze sysytem ubezpieczen w Urugwaju jest taki, ze obywatele nie musza sie martwic w przypadku kalectwa, choroby czy niedoleznosci.
    Majac zapewniona emeryture nie musi oszczedzac., no i to, ze nie musi sie martwic o przyszlosc swych dzieci.
    Reasumujac, chcialbym znalezc takiego w Polsce.

  • zbycholj23

    Oceniono 4 razy 2

    Świetny artykuł do polecenia uwadze jaśniewielmożnego Bronisława. Darz Bór.

  • totalkosmos

    Oceniono 5 razy 5

    I to jest gostek. A tytuł powinien brzmieć "najuczciwszy prezydent świata".
    Wszystko jest kwestią chęci.

  • sabbina

    Oceniono 7 razy -1

    cytat :

    ...Mujica nie ma nawet ani konta w banku, ani żadnych długów...

    a a Polsce,
    lichwiarze, chcieli zlinczować Kaczyńskiego,
    za to, że nie miał konta w banku

    .
    .
    .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje