W Czechach prohibicja. Producentom alkoholu grozi bankructwo

20.09.2012 15:23
Inspekcja Handlowa i celnicy ostrzegają przed podrabianym alkoholem

Inspekcja Handlowa i celnicy ostrzegają przed podrabianym alkoholem (Fot. Izba Celna w Katowicach)

Czescy producenci alkoholu wstrzymują produkcję. Grozi im bankructwo z powodu wprowadzonej prohibicji. Nie wolno kupować alkoholu o mocy ponad 20 procent. Zakaz sprzedaży czeskiego mocnego alkoholu wprowadziły Polska i Słowacja. Producent Becherovki rozważa osłabienie mocy trunku, by ominąć zakaz.
Pracownicy fabryki, która produkuje Karlovarską Becherovkę w czwartek i piątek zostaną w domu. Właściciel marki nie chce produkować alkoholu na zapas. Pracownicy otrzymają pełną pensję. Nie wiadomo, do kiedy potrwa taka sytuacja. Dyrektor Vladimir Darebnik szacuje, że firma każdego dnia prohibicji traci milion czeskich koron (około 170 tysięcy złotych). Wszystko wskazuje, że wkrótce powstanie Becherovka o mocy mniej niż 20 procent.

Trzy miliony koron za złamanie prohibicji

Pracownicy firmy produkującej likier AB Style z bliskiego polskiej granicy Frýdka-Mistka są na przymusowym urlopie. Jan Palla, właściciel firmy, przyznaje, że gdy prohibicja będzie obowiązywała kolejne dwa tygodnie, jego firmie grozi bankructwo.

Kara za złamanie prohibicji wynosi do 3 milionów czeskich koron (ok. 510 tysięcy złotych). Wedle zapowiedzi czeskiego ministra zdrowia Leoša Hegera "prohibicja może potrwać i kilka tygodni".

Polska policja sprawdza knajpy

Polskie służby sprawdzają, jak zakaz sprzedaży czeskiego mocnego alkoholu respektowany jest w barach i restauracjach. Warszawski klub Wetlina na swoim facebookowym profilu napisał o środowej kontroli policji: "Zobaczyła Becherovke na półce. Nakazała pod groźbą mandatu zdjąć butelkę i schować na miesiąc. Ciekawe, czy po miesiącu metanol staje się etanolem, ktoś wie ".

Na Słowacji od wtorku także obowiązuje zakaz sprzedaży czeskiego mocnego alkoholu, który znacząco uderzy w czeską produkcję. Szacuje się, że niemal 1/3 alkoholu wyprodukowanego w Czechach trafia na Słowację.

Wedle niektórych słowackich sprzedawców ten zakaz nie jest jednoznaczny i powoduje chaos. Pracownicy sklepów wycofują alkohol, którego pierwsze cyfry kodu kreskowego rozpoczynają się od 859. Czeski portal Idnes.cz przypomina jednak, że 859 nie musi oznaczać towar wyprodukowany w Czechach. Jest to tylko informacja, że czeska firma go dystrybuuje. Taki problem spotkał norweską wódkę Amundus, którą ze sprzedaży wycofał sklep z Banskej Bystrici należący do sieci Billa. Powodem był kod rozpoczynający się od cyfr 859.

Stopniowe znoszenie zakazu

Czeski rząd chce wkrótce przywrócić sprzedaż wysokoprocentowych napojów alkoholowych. Na rynek zostanie dopuszczona nowa produkcja oraz objęte zakazem dystrybucji zapasy, posiadające atest laboratoryjny i zabezpieczone przez nowe banderole. Tymczasem - jak podaje Polska Agencja Prasowa - na sytuację w Czechach zareagowała Komisja Europejska oraz komisarz UE ds. zdrowia i polityki konsumenckiej John Dalli. Zalecono czeskiemu rządowi wprowadzenie zakazu eksportu mocnych alkoholi.

Taka decyzja jeszcze bardziej pogrąży producentów. Czeski minister zdrowia Leoš Heger potwierdził, że zakaz jest rozważany, aczkolwiek prowadzone są rozmowy na temat możliwości uniknięcia go. UE może jednostronnie zabronić eksportu czeskiego alkoholu, jednak w tej sprawie oczekuje na decyzję z Pragi. Czeskie władze na bieżąco informują Brukselę o rozwoju sytuacji.

Obowiązujący od piątku całkowity zakaz sprzedaży napojów o zawartości alkoholu powyżej 20 proc. został wprowadzony na skutek rosnącej liczby zatruć alkoholem metylowym, które w co najmniej 23 przypadkach okazały się śmiertelne.

Autorzy są redaktorami portalu o Czechach i Słowacji Novinka.pl

Zobacz także
Komentarze (20)
Zaloguj się
  • 2-julita

    Oceniono 8 razy 6

    a co z naszą aferą solną , wszystko ucichło , ciekawe czy dalej jest dodawana do produktów

  • jamj

    Oceniono 6 razy 4

    Woda na młyn przemytników i bimbrowników. Czesi popisali się bezmyślnością wstrzymując legalny obrót alkoholem.

  • kat-kk

    Oceniono 40 razy 4

    Niech przyjmą postawę naszego Premiera.Gdy naród był truty solą,wycofał się i siedział cicho,czekał ile będzie ofiar i jak zareaguje naród w słupkach.Jak słupki są w normie i tylko paręset ofiar, to nie ma o czym gadać i tak słupki rosną najbardziej w CBOS.Polityka jest taka ,że te ofiary śmiertelne musiały być z PIS,skoro PO ma nadal 45% jak czeska wódka.Za Jaruzela, Tusk by z ruskich kazamatów nie wylazł,kto wie czy nie z rodziną.

  • rtd5rtd

    Oceniono 6 razy 2

    Jedyne pocieszenie ze politycy beda mieli mocny strzal w ryj z powodu spadku wplywow z akcyzy!
    gnoje mniej kasy podatnika zobacza i mocno to odczuja. Bo akcyza to jeden z podstawowych wplowow do kasy tych bandytow.

  • czynnik.rakotworczy

    Oceniono 18 razy 2

    A PO-winni brać przykład z naszych władz - nie ujawniać oszustów, by nie zaszkodzić branży spirytusowej, żadnej prohibicji, wyciszyć temat, i niech się trują.

  • fajny_pipek

    Oceniono 1 raz 1

    ciekawy pomysł z tą beherovką o obniżonym działaniu...może niech raczej zaczną produkować pivko 40-sto woltowe

  • marsyas

    Oceniono 1 raz 1

    No to PiS już wie, jak załatwić Palikota. Wystarczy na czarny rynek wprowadzić kilka butelek metanolu...

  • lehoo

    0

    Trudno,uhaha. W biznesie sentymentów nie było, nie ma i nie będzie. Podziękujcie swoim łajdakom-fałszerzom.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje