Berlińska policja chce pozwać "chłopca z lasu". Ale ten... zniknął

20.09.2012 14:43

"Chłopiec z lasu" to 21-letni Robin van Helsum z Holandii (Fot. Policja Berlin)

Władze niemieckie mogą mieć problemy z pozwaniem słynnego "chłopca z lasu" i żądaniem zwrotu kosztów poniesionych w związku z jego oszustwem, ponieważ chłopak zniknął - donosi "Daily Mail". Od trzech miesięcy nikt nie wie, gdzie przebywa 20-latek. Istnieją podejrzenia, że nadal znajduje się gdzieś na terenie Niemiec.
We wrześniu 2011 roku chłopiec pojawił się w berlińskim urzędzie miejskim ze śpiworem i namiotem. Powiedział, że na imię ma Ray i nie pamięta swojego nazwiska. Twierdził, że jego matka, Doreen, zginęła w wypadku samochodowym, gdy miał 12 lat. Potem, jak mówił, przez pięć lat mieszkał w lesie wraz ze swoim ojcem Ryanem. Razem wędrowali po lasach, posługując się mapami i kompasem, mieszkali w jaskiniach lub namiocie. Ojciec chłopca miał umrzeć, a chłopiec po pochowaniu go wyruszył na północ i wędrował pięć dni, dopóki nie dotarł do Berlina.

"Nazywam się Robin i wymyśliłem to wszystko"

Przez 10 miesięcy chłopiec nie pozwalał policjantom na opublikowanie jego zdjęć. Do tego czasu wydano co najmniej 20 tys. euro na jego utrzymanie oraz poszukiwania rodziny.

Dopiero w czerwcu br. funkcjonariusze upublicznili zdjęcia "chłopca z lasu" na swojej stronie. Fotografie obiegły media na całym świecie i wkrótce do berlińskiej policji zgłosili się krewni chłopaka z Holandii. Okazało się, że Ray naprawdę nazywa się Robin van Helsum i pochodzi z holenderskiego miasta Hengelo. Informacje te potwierdziła tamtejsza policja w rozmowie z niemieckim dziennikiem "Die Welt". - Jesteśmy pewni, że to 20-latek, został jednoznacznie zidentyfikowany przez swoją macochę. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że go odnaleziono - powiedział funkcjonariusz policji. Brytyjski "Daily Telegraph" podał, że chłopak przyznał się do zmyślenia całej historii. - Poszliśmy do niego z nowymi informacjami od rodziny i powiedział: - OK, macie mnie. Nazywam się Robin i wymyśliłem to wszystko - relacjonował Thomas Neuendorf z berlińskiej policji.

Wydali na niego ponad 20 tys. euro

Kiedy sprawa wyszła na jaw, policjanci doszli do wniosku, że młody oszust powinien ponieść konsekwencje swojego kłamstwa. Władze postanowiły niedawno skierować sprawę do sądu i zażądać od chłopaka zwrotu kosztów, jakie poniesiono w związku z jego utrzymaniem i poszukiwaniami rodziny. Jest to co najmniej 20 tys. euro. Kwota zawiera m.in. opłaty za noclegi, wyżywienie, ubrania, kieszonkowe, opiekę psychologa oraz lekcje nauki języka niemieckiego dla chłopaka.

Niestety, okazało się, że niemieckie władze mogą mieć problemy z wyegzekwowaniem pieniędzy, ponieważ chłopak zniknął. Jego macocha przyznała w rozmowie z holenderską gazetą, że rodzina także nie ma z nim kontaktu. - Dzień po tym, jak został zdemaskowany, zadzwonił do mnie i zapytał, czy może wrócić do domu. Oczywiście powiedziałam, że tak, że serdecznie go zapraszamy. On odpowiedział: "Zadzwonię do ciebie jutro albo pojutrze". Ale nie odezwał się - przyznała. Jak dodała, wierzyła, że pewnego dnia chłopak po prostu zjawi się w domu, ale tak się nie stało.

"Nie mamy pojęcia, gdzie on jest. To już nie są żarty"

Berlińska policja podejrzewa, że chłopak mógł tułać się przez całe lato po terenie Niemiec i zajmować dorywczą pracą, np. przy zbieraniu owoców. Być może nadal przebywa na terenie kraju. Pojawiały się takie sygnały ze strony społeczeństwa, jednak żaden nie został potwierdzony.

- Nie mamy pojęcia, gdzie on jest. To już nie są żarty. Jeśli ta historia była po to, aby celowo zrobić z nas głupców, on powinien być zobowiązany do pokrycia kosztów - powiedział rzecznik policji w Berlinie.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (21)
Zaloguj się
  • jamj

    Oceniono 79 razy 79

    Wrócił do lasu. Skoro to Robin, to może szukać go w lesie Sherwood ?. A tak w ogóle, to niech arystokraci i inni bogacze, mają się na baczności, bo na oskubaniu Niemców może nie poprzestać.

  • tygrysiewicz

    Oceniono 74 razy 70

    Dla mnie to czytelne:
    Niemieckie władze policyjne genetycznie wręcz boją się chłopców z lasu.
    Stąd ta histeryczna reakcja. ;-)))))))))))))))))))))))))))

  • matka_bosaka

    Oceniono 53 razy 51

    Jak ogłoszą dużą nagrodę to im powiem, że to Gracjan i że jest na youtube.

  • lehoo

    Oceniono 49 razy 41

    Znudził mu się pobyt w stałym miejscu, to i powędrował dalej. Okazuje się, że bez stałego meldunku można spokojnie sobie żyć. Dobrej drogi i sytych wieczorów życzę!

  • srull

    Oceniono 36 razy 30

    Mała podpowiedź dla niemieckiej policji - rozpoczął się sezon na szyszki:-)

  • bandierarossa

    Oceniono 28 razy 24

    Wygląda jakoś tak.... słowiańsko :)
    Może postanowił zostac zawodowym zbójem Łamignatem i będzie łupił kupców na lesnych traktach. Strzeżcie się Teutoni!!!!

  • braunal

    Oceniono 20 razy 14

    to nie jest przypadkiem ktoś z''Wolnych konopi"?

  • aep

    Oceniono 25 razy 9

    "ma na nazwisko"???
    nazywa się! "Ma" na imię!

  • funkenschlag

    Oceniono 3 razy 3

    Nie mogliście cytować jakiejś niemieckiej gazety, tylko "Daily Mail"? Ja wiem, że tabloidy łatwo się tłuymaczy bo pisane sądla idiotów, ale podobnie jak "Sun" nie są to żadne źródła informacji.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje