Wipler i Mastalerek chcieli skontrolować dokumenty gdańskiego Portu Lotniczego

20.09.2012 11:37
30 marca 2012. Port Lotniczy Gdańsk. Za dwa dni ruszały linie OLT Express, a za 6 dni nowy terminal T2.

30 marca 2012. Port Lotniczy Gdańsk. Za dwa dni ruszały linie OLT Express, a za 6 dni nowy terminal T2. (Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta)

Posłowie PiS chcieli, powołując się na Ustawę o wykonywaniu mandatu posła, dokonać w czwartek kontroli dokumentów gdańskiego Portu Lotniczego. Ostatecznie do tego nie doszło. Władze Portu uzasadniają, że nie jest on podmiotem, który posłowie mają prawo kontrolować.
W czwartek rano w Porcie Lotniczym w Gdańsku zjawili się posłowie PiS m.in. Przemysław Wipler i Marcin Mastalerek. Wipler powiedział, że celem kontroli miało być zweryfikowanie informacji na temat pracy portu, które przekazywały w ostatnich dniach media.

Pytania o zarobki, dokumenty i kulisy "aresztowania" samolotu

Według Wiplera posłowie PiS chcieli zapytać władze Portu Lotniczego w Gdańsku m.in.: o strukturę zarobków władz portu, dokumenty, w których sporządzeniu i przygotowaniu brał udział Michał Tusk oraz o kulisy "aresztowania" samolotu należącego do linii OLT Express.

- Prezes (portu) Tomasz Kloskowski na wstępie powiedział nam, że pomimo iż Port Lotniczy w Gdańsku jest spółką publiczną, to nie podlega on trybowi art. 19 Ustawy o wykonywaniu mandatu posła i że nie wpuści nas na jakiekolwiek badanie dokumentów. Powiedział, że proponuje nam wypicie kawy i wytłumaczenie, dlaczego uważa, że nie mamy prawa kontrolowania jego spółki i dostępu do pełni dokumentów - powiedział Wipler.

Zgodnie z art. 19 Ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, parlamentarzyści mają prawo do uzyskiwania informacji i materiałów, wstępu do pomieszczeń, w których znajdują się te informacje i materiały, oraz wglądu w działalność organów administracji rządowej i samorządu terytorialnego, a także spółek z udziałem Skarbu Państwa oraz zakładów i przedsiębiorstw państwowych i samorządowych, z zachowaniem przepisów o tajemnicy prawnie chronionej.

Wipler zapowiedział, że jeszcze w czwartek będzie wraz z innymi parlamentarzystami interweniował u marszałek Sejmu Ewy Kopacz, gdyż - jak powiedział - ich "prawa jako posłów do korzystania z uprawnień zgodnie z art. 19 zostały złamane". - Wystąpimy także do prokuratury z powiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa związanego z działaniem na szkodę spółki - zapowiedział.

"Posłowie zajrzeli do wielu miejsc, w tym m.in. do biura Michała Tuska"

Rzecznik prasowy Portu Lotniczego w Gdańsku Michał Dargacz poinformował, że o wizycie posłów PiS zarząd portu dowiedział się nie od samych parlamentarzystów, ale z mediów. Dargacz dodał, że - mimo iż wizyta odbyła się bez uprzedzenia w czwartek, prezes portu zaprosił posłów do zwiedzania lotniska, w tym biur. - Posłowie mieli możliwość zajrzeć do bardzo wielu miejsc, w tym pomieszczeń, w których pracuje pan Michał Tusk - wyjaśnił Dargacz.

Dodał, że prezes portu wyraził też w czwartek gotowość odpowiedzenia na wszelkie pytania posłów, ci jednak byli zainteresowani dokumentami, których pokazać im nie można było.

"Dokumenty? Złamalibyśmy prawo"

- Nie jesteśmy spółką Skarbu Państwa, czy też innym podmiotem, który posłowie mają prawo kontrolować - powiedział Dargacz, dodając, że prezes portu - spółki prawa handlowego - złamałby prawo, gdyby udostępnił dokumenty spółki. - Wtedy rzeczywiście posłowie mieliby podstawę do zawiadomienia prokuratury o złamaniu prawa poprzez ujawnieniem tajemnic handlowych itp. - powiedział Dargacz.

Ostatnio kontrowersje wywołały informacje, że syn premiera Michał Tusk pracując dla gdańskiego Portu Lotniczego jednocześnie współpracował z prywatnymi liniami lotniczymi OLT Express, których właścicielem była spółka Amber Gold. W sprawie Amber Gold Prokuratura Okręgowa w Gdańsku prowadzi już sześć śledztw; jedno z postępowań ma związek z zawiadomieniem, które w połowie sierpnia złożyło Stowarzyszenie Stop Korupcji.

Poinformowało w nim o możliwym działaniu na szkodę spółki Port Lotniczy Gdańsk przez Michała Tuska. Według szefa stowarzyszenia Tomasza Kwiatka w przypadku syna premiera, który pracował jednocześnie dla gdańskiego lotniska i OLT Express, mogło dojść do konfliktu interesów, na którym stracić mogła spółka Port Lotniczy Gdańsk.

- Chcieliśmy ustalić, czy miały faktycznie miejsce działania polegające na łamaniu prawa i generowaniu konfliktu interesów. Jeżeli te medialne doniesienie by się potwierdziły choć w połowie, to zarówno prezes Portu Lotniczego w Gdańsku im. Lecha Wałęsy, jak i członkowie rady nadzorczej spółki powinni zostać odwołani - powiedział w czwartek Wipler.

Zamiar skontrolowania dokumentów Portu Lotniczego w Gdańsku to nie pierwsza tego rodzaju inicjatywa posłów PiS. W lipcu w związku tzw. aferą taśmową w PSL Przemysław Wipler i Dawid Jackiewicz skontrolowali dokumenty w siedzibie spółki Elewarr, powołując się na zapisy Ustawy o wykonywaniu mandatu posła. Po zapoznaniu się z dokumentacją przygotowali specjalny raport na temat sytuacji w spółce, który został zaprezentowany opinii publicznej i przekazany premierowi Donaldowi Tuskowi.



Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (91)
Zaloguj się
  • 1_krzys

    Oceniono 1 raz 1

    Drogi Lemingu.
    A teraz zastanów się ile płacisz podatku, gdybyś wydawała cale swoje pieniądze, zamiast je Lemingować. 115 tyś wynagrodzenia -24 tysie podatku dochodowego = 91 tysi x 20% = 18200 złotych.
    18200 złotych podatku od towarów i usług + 24 tysiące dochodowego + 1,1 tysiąca od nieruchomości = 43,3 tysiąca złotych podatku, co stanowi 37,6% twojego wynagrodzenia. A musisz pamiętać, że większość Polaków zarabia mało i wydaje wszystko co zarabia, a nawet konsumuje więcej, bo wydaje pożyczone w bankach pieniądze.
    A każde 100 złotych kredytu wydane na konsumpcję zawiera 20 złotych podatku.
    A kredyt spłacasz w całości.

    A opłaty dodatkowe to np: opłata za autostradę wybudowane w większości za unijno-państwowe pieniądze, których Kaczyński za swoich dwu letnich rządów nie miał (perspektywa finansowa UE 2007-2013). Opłata na poziomie 20 groszy za kilometr.

    Opłaty za paszport, rozmaite zaświadczenia i zgody np. na budowę. Praktycznie nic nie załatwisz w urzędzie czy to państwowym czy samorządowym bez opłacenia znaczków skarbowych.
    Rozmaite zezwolenia, pozwolenia i koncesje, niektóre bardzo drogie.

    Co do drugiej sprawy, pożyjemy zobaczymy kto miał rację. Bo widać, że nie masz wiedzy, a przekonać się nie dasz.

  • wkoz1

    Oceniono 1 raz 1

    ja mam zastrzezenia do paru publicznych kibli w warszawie.. moze by specjalisci od sledztw ustalili kto stoi za tym spiskiem????? tylko sie boje ze ich babcia klozetowa nie przegoni... ...

  • cillian1

    Oceniono 3 razy 1

    Nie mogą chodzić po urzędach - może Polakom by się poprawiło!
    A nie łajzy - męczą tych, którym mogą w dooopę zajrzeć!

  • 45starsza

    Oceniono 6 razy 2

    Wydaje mi się, że chłopcy bardzo się nudzą. Dobrze, że wyszli z Sejmu i przeszli się troszeczkę bo na swój wiek trochę za obszerni.

  • rudy102a

    Oceniono 6 razy 2

    A moze by tak skok na SKOK!

  • 99venus

    Oceniono 5 razy 1

    chcieć to oni sobie mogą.
    co takiego tkwi w pisuarach,że nie mogą żyć w świecie wolnych od psychoz,paranoi,głupoty?
    od moczenia nóg w szambie to mają?

  • x2468

    Oceniono 3 razy 1

    Szkoda ze ich psami nie poszczuli.

  • 1_krzys

    Oceniono 14 razy -2

    Patrząc na większość komentarzy tu zamieszczonych można stwierdzić że:

    1. Lemingom popierającym PO trudno przełknąć to, że są dymani w pupę przez ukochaną partię.
    Miał być rozwój kraju a jest stanie w miejscu i drobne przekręty rodziny i kolegów chłopaków z PO.
    Przy okazji udowodniono, że budując autostrady i niedochodowe stadiony można rozłożyć cała branżę
    budowlana. Nawet w Grecji się z nas śmieją.

    2. Lemingi zawsze bronią swojej partii, nawet jak im ktoś pokazuje jak są okradani. Bo 40% tego co Leming
    zarobi musi oddać państwu w formie podatków. W zamian nie dostaje nic.
    - Zachorowałeś - lecz się prywatnie, bo NFZ wyczerpał kontrakty.
    - Ukradli Ci samochód - znajdź go sobie sam, bo policja zajęta jest swoimi sprawami.
    - Chcesz Lemingu dojechać na weekend do rodziców w Koziej Wólce, ale ukradli Ci samochód, a policja
    jak wyżej - nie dojedziesz, bo PKS zlikwidowali, bo po co emeryci mają jeździć do miasta. Niech sobie kupią auto.

    Pozdrawiam też ludzi z PR od PO. Fajna praca siedzieć sobie przy kompie i odwracać kota ogonem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje