Zarzuty dla rodziców zastępczych dwójki zmarłych dzieci

18.09.2012 14:43
Policja

Policja (Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta)

Prokuratura w Pucku postawiła zarzuty rodzicom zastępczym dwójki małych dzieci, które zmarły, przebywając pod ich opieką. Podejrzani usłyszeli zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym jednego z dzieci, a kobieta - zabójstwa drugiego. Oboje przyznali się do winy.
O postawieniu zarzutów poinformował szef Prokuratury Rejonowej w Pucku Piotr Styczewski. Dodał, że prokuratura wystąpiła z wnioskiem o areszt dla obojga rodziców. Sąd zajmie się nim w środę.

Prokurator podał, że kobieta usłyszała zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym 5-letniej dziewczynki. Wyjaśnił, że zarzut ten dotyczy sytuacji, gdy dokonująca zabójstwa osoba nie działa z premedytacją, ale ma świadomość, że skutkiem jej działań może być czyjaś śmierć. Za zabójstwo grozi kara od 8 lat pozbawienia wolności do dożywocia.

Prokurator poinformował też, że oprócz zarzutu zabójstwa 5-latki przedstawionego kobiecie oraz zarzutu pobicia ze skutkiem śmiertelnym 3-letniego chłopca (wcześniej policja podawała, że dziecko miało 4 lata), który usłyszało oboje opiekunów, obojgu postawiono też zarzut znęcania się nad dziećmi. Pobicie ze skutkiem śmiertelnym zagrożone jest karą od roku do lat 10 więzienia.

Grozi surowa kara

Prokurator poinformował, że małżeństwo - w czasie przesłuchania, które miało miejsce dziś - przyznało się do wszystkich zarzutów. Obydwoje udzielili też szerokich wyjaśnień. Styczewski odmówił jednak informacji o ich treści.

Dodał, że prokuratura wystąpiła z wnioskiem o areszt dla obojga rodziców. Sąd zajmie się nim w środę. - Wniosek jest uzasadniony grożącą realnie surową karą oraz obawą bezprawnego utrudniania postępowania karnego - wyjaśnił prokurator.

32-letnia Anna i 36-letni Wiesław Cz. zostali zatrzymani w poniedziałek wieczorem. Śledczy z Pucka zajmujący się sprawą śmierci dzieci, które zmarły 12 września i 3 lipca, zdecydowali się na to po przesłuchaniu świadków mających związek ze sprawą, w tym pracowników Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Pucku, oraz uzyskaniu z Zakładu Medycyny Sądowej wstępnych opinii mówiących o przyczynach śmierci dzieci. Prokuratura nie chce ujawnić szczegółów dotyczących wyników sekcji.

Jak poinformował Łukasz Dettlaff, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Pucku, 3 lipca br. miejscowi funkcjonariusze zostali poinformowani przez pogotowie, że w jednej z puckich rodzin zastępczych doszło do wypadku, w którym zginął 3-letni chłopiec. Według rodziców zastępczych dziecko miało spaść ze schodów. Chłopiec zmarł mimo reanimacji. Śledztwo w tej sprawie wszczęła pucka prokuratura.

12 września w tej samej rodzinie doszło do kolejnej śmierci dziecka. Jak wyjaśnił Dettlaff, tego dnia po godz. 20 policja została poinformowana przez rodzinę zastępczą, że 5-letnia dziewczynka podczas kąpieli w brodziku poślizgnęła się, upadła i uderzyła, a następnie zachłysnęła wodą. Sprawą śmierci dziewczynki zajęła się także pucka prokuratura - dołączyła ją do prowadzonego już postępowania w sprawie zgonu 3-latka.

5-letnia dziewczynka i jej 3-letni brat zostali umieszczeni w rodzinie zastępczej wraz z trójką swojego rodzeństwa w styczniu tego roku. Ich zastępczy opiekunowie mają też dwójkę swoich dzieci. Po śmierci 5-latki trójka jej rodzeństwa została przeniesiona do innej rodziny zastępczej, z kolei biologiczne dzieci małżeństwa Cz. zostały przekazane rodzinie.

Najnowsze informacje