O ekshumacji Walentynowicz: "Ciała mogły zostać zamienione"

18.09.2012 12:36
Anna Walentynowicz

Anna Walentynowicz (Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta)

Powodem przeprowadzenia poniedziałkowej i wtorkowej ekshumacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej były podejrzenia, że ciała mogły zostać zamienione - podała prokuratura wojskowa. Będą kolejne ekshumacje - dwóch par ciał ofiar.


Na Starych Powązkach w Warszawie we wtorek rano przeprowadzono ekshumację jednej z ofiar katastrofy smoleńskiej. Według mediów chodzi o wiceszefową Fundacji Golgota Wschodu Teresę Walewską-Przyjałkowską. W poniedziałek w Gdańsku ekshumowano Annę Walentynowicz.

- Decyzja prokuratury spowodowana była tym, że istniały niedające się rozwiać wątpliwości co do okoliczności prawidłowego określenia tożsamości zwłok - powiedział szef wojskowej prokuratury okręgowej Ireneusz Szeląg. Dodał, że wątpliwości dotyczą jeszcze dwóch par ciał ofiar katastrofy. Rodziny tych osób zostały już o decyzji prokuratury powiadomione.

Badania genetyczne ekshumowanych ciał będą przeprowadzane w dwóch niezależnych ośrodkach w Bydgoszczy i we Wrocławiu; niezależnie od siebie - poinformowali wojskowi prokuratorzy. Prokuratura przewiduje, że uda się je przeprowadzić do grudnia tego roku.

Badania ciał konieczne przez nowe informacje z Rosji

Prokurator Szeląg stwierdził, że wniosek, że mogło dojść do zamiany ciał, opierał się zarówno na dokumentacji wytworzonej przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej, jak i ekspertyzach wykonywanych przez polskich biegłych. Dodał, że badania były bardzo skrupulatne i opierały się m.in. na analizie "wzajemnej korelacji ciał, fragmentów ciał" i badaniu miejsca zdarzenia.

Jak powiedział Szeląg, maju br. wpłynęła partia materiałów z Rosji, tłumaczonych sukcesywnie w kolejnych miesiącach "która definitywnie pozwoliła prokuratorom uznać, że wątpliwości co do tożsamości tych osób nie da się rozwiać w żaden inny sposób, jak poprzez dokonanie ich ekshumacji i ponowne badanie".

Decyzje o ekshumacjach zostały podjęte z urzędu, w przypadku Anny Walentynowicz występowała o to też rodzina.

Kim jest druga ekshumowana osoba? Prokuratura nie ujawnia

Szeląg dodał, że sekcje zwłok przeprowadzone zostaną przez te same zespoły biegłych (podobnie jak w przypadku trzech innych, wcześniej ekshumowanych ofiar katastrofy - red.) gdyż, jak wyjaśnił, ważna jest m.in. metoda przeprowadzenia badań i doświadczenie. W ich trakcie pobrane zostaną próbki, m.in. do badań toksykologicznych i genetycznych.

Prokuratorzy nie chcieli oficjalnie potwierdzić nazwiska drugiej ekshumowanej osoby, mimo, że wcześniej potwierdził je mecenas Stefan Hambura. Media podawały, że chodzi o Teresę Walewską-Przyjałkowską.

Już wcześniej w śledztwie dotyczącym katastrofy smoleńskiej wojskowa prokuratura dokonała ekshumacji trzech ofiar tragedii - Zbigniewa Wassermanna, Przemysława Gosiewskiego i Janusza Kurtyki.

- Prokuratura otrzymała opinie dotyczące ciał Przemysława Gosiewskiego i Janusza Kurtyki; biegli nie kwestionują katastrofy lotniczej jako przyczyny ich śmierci - poinformował płk Szeląg.

Polscy prokuratorzy znów w Moskwie

- Od niedzieli przebywa w Smoleńsku kilkunastoosobowa grupa składająca się z polskiego prokuratora, zespołu biegłych i specjalistów, którzy będą wykonywać m. in. uzupełniające czynności oględzin wraku i elementów samolotu- powiedział prok. Szeląg. Dodał, że we wniosku o pomoc prawną do Federacji Rosyjskiej szczegółowo określono zakres postulowanych badań, czynności, metod badawczych, jak też użytego przez polskich biegłych sprzętu. - We wniosku tym postulowaliśmy przesłuchanie 13 osób w charakterze świadków" - powiedział Szeląg. Dodał, że część z tych osób już była przesłuchiwana, głownie są to osoby służb nadzoru ruchu lotniczego.

- Konieczność ponownego przesłuchania tych świadków wynika z analizy przeprowadzonej przez zespół biegłych, który na podstawie polskiego materiału dowodowego, dokumentacji nadesłanej z Federacji Rosyjskiej, w tym również treści przesłuchań tych świadków, uznali, że zachodzi konieczność wyjaśnienia pewnych kwestii albo uszczegółowienia pewnych informacji.

Prokuratura przewiduje, że termin wykonania wszystkich czynności przez oba zespoły - w Smoleńsku i Moskwie - "może zmieścić się w czterech tygodniach" - powiedział.

Polskie śledztwo dotyczące katastrofy smoleńskiej jest przedłużone obecnie do 10 października. Prokurator generalny Andrzej Seremet mówił w końcu czerwca, że realnym terminem zakończenia postępowania Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie w tej sprawie jest 10 kwietnia przyszłego roku.

Tagi:

Zobacz także
Najczęściej czytane

Najnowsze informacje