Mocny alkohol z Czech zakazany w Polsce. Celnicy w Cieszynie kontrolują torby na granicy

17.09.2012 15:03
Alkohol

Alkohol (Fot. DAVID W CERNY REUTERS)

W obawie przed trującym alkoholem z Czech, na granicy w Cieszynie trwa akcja celników. Można w zasadzie powiedzieć, że wróciły kontrole - na moście granicznym na Olzie dwóch celników zatrzymuje osoby, które wracają z zakupów z Czech.
Każda osoba, która niesie większą torbę lub plecak, dostaje ulotkę informującą o zakazie wnoszenia do Polski alkoholu o mocy powyżej 20 proc., ale to nie wszystko. Celnicy zaglądają do toreb. - Kontrolujemy, bo jeżeli ktoś deklaruje, że posiada alkohol, to przy okazji sprawdzamy, czy nie jest powyżej 20 proc. - mówi TOK FM jeden z celników.

Czeski rząd wprowadził w kraju częściową prohibicję, dlatego to Czesi teraz przyjeżdżają do nas kupić pewny alkohol. - Mamy coraz więcej klientów z Czech - mówi ekspedientka z jednego ze sklepów tuż przy granicznym moście.

"Kiedyś nosiło się z Czech do Polski..."

Idąc z zakupami z polskiego do czeskiego Cieszyna, oczywiście nie ma już żadnych kontroli. - Kiedyś się nosiło z Czech do Polski, teraz jest odwrotnie. Musi być wymiana - śmieje się Polak, który ze swoim kolegą pije wino na ławce w Czeskim Cieszynie.

Kolega - obywatel Republiki Czeskiej - okazuje się być doskonale zorientowany w metodach wytwarzania trefnego alkoholu. Mówi, że to nieprawda, że śmiercionośny metanol pochodzi z Polski. - To plotka. To wozili z Niemiec w cysternach, a to jest do pucowania motorów [czyszczenia silników - red.]. To barwili i można było kupić wszędzie za 60-70 koron za litr. To nie jest prawdziwa gorzałka, bo jest za tania - mówi mężczyzna łamaną polszczyzną.

Metanolem są zanieczyszczone podrabiane produkty marek Ab Style i Drak. Wypicie trującej substancji powoduje ślepotę. Większa dawka prowadzi do śmierci. Butelki z niebezpiecznym alkoholem nie mają czeskich znaków akcyzy. Do szpitali trafiały osoby, które piły wódki Lunar i Lassky Tuzemak, a także likier Tuzemak. Dawka alkoholu metylowego zagrażająca uszkodzeniem nerwu wzrokowego to 4-15 ml, a minimalna dawka śmiertelna wynosi około 30 ml. Fotografie etykiet butelek, w których znajdował się trujący alkohol, można znaleźć m.in. na stronie internetowej Izby Celnej w Katowicach oraz na stronach czeskich mediów.

Do tej pory w Czechach zmarło 20 osób po zatruciu alkoholem metylowym, a ponad 30 znajduje się w szpitalach.



Zobacz także
Komentarze (6)
Zaloguj się
  • sb.slav

    Oceniono 14 razy 6

    W Polsce jak zwykle wszystko postawione na głowie. Żeby chronić kilku pijaczków przed ślepotą i zejściem wszystkie służby państwa są postawione w stan najwyższej gotowości, a władze centralne wprowadzają prohibicję na alko z Czech, rekwirują, konfiskują, prowadzą intensywnie śledztwo, ale kiedy na skalę przemysłową fabryki trują miliony ludzi rakotwórczą solą - sprawa i to zupełnie przypadkowo zostaje wykryta dopiero po kilkunastu latach, a nadal nie wiadomo kto i do czego to dodawał. Iście stalinowska logika - śmierć jednego pijaka to tragedia, śmierć albo choroba setek porządnych ludzi- to tylko statystyka.

  • calli

    Oceniono 6 razy 4

    Kiedy polscy złodzieje z PO-PiS-PSL, sprzedajny SANEPID i prokuratura ujawnią listę firm-trucicieli Polaków żywnością z solą wypadową? Kiedy odpowiedzialność poniosą bandyci ukrywający organizujących ten zbrodniczy proceder?

  • dejtrejder

    Oceniono 1 raz 1

    Jak złapią dystrybutorów tego lewego metanolu to absolutnie nie wsadzać ich do więzienia na koszt podatnika! Tylko ugościć ich tak jak na to zasłużyli. Na komendzie posadzić przy stole i przed każdym postawić kieliszeczek i litrową flaszeczkę ich własnych wyrobów :) Na zdrowie!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane