Chińczycy plądrują japońskie sklepy - koncerny zamykają fabryki

17.09.2012 12:23
Manifestanci w Chinach rozbijają witrynę japońskiego sklepu Seibu

Manifestanci w Chinach rozbijają witrynę japońskiego sklepu Seibu (Fot. TYRONE SIU REUTERS)

Największe japońskie koncerny zamykają swoje fabryki w Chinach. To odpowiedź na coraz bardziej gwałtowne antyjapońskie wystąpienia, podczas których m.in. plądrowane są sklepy i restauracje należące do Japończyków. Fala protestów ogarnęła Chiny po zajęciu przez Tokio spornych wysepek na Morzu Wschodniochińskim.
W zeszłym tygodniu Tokio ogłosiło decyzję o odkupieniu bezludnych wysp Senanku - przez Chińczyków zwanych Diaoyu - od prywatnych japońskich właścicieli. Pekin określił ten krok jako "prowokacyjne pogwałcenie" jego suwerenności. Mieszkańcy Chin wyszli na ulice, domagając się od władz stanowczej reakcji wobec Tokio.

W weekend doszło do zamieszek: w co najmniej pięciu chińskich miastach rozwścieczony tłum plądrował japońskie sklepy i restauracje oraz niszczył samochody japońskich marek. W Pekinie demonstranci obrzucili kamieniami, butelkami i jajkami budynki japońskiej ambasady i starli się z oddziałami policji. W mieście Qingdao w prowincji Shandong protestujący włamali się do budynków ponad 10 japońskich firm.

Japońskie fabryki wstrzymują produkcję

W konsekwencji brutalnych protestów na co najmniej dwa dni produkcję wstrzymano w trzech fabrykach Canona w Chinach. Japoński koncern obawia się, iż nie będzie w stanie zagwarantować bezpieczeństwa swoim pracownikom. Zamknięto także część salonów samochodowych Hondy i Toyoty, bo były one celem ataku uczestników protestów. Część salonów została splądrowana, a znajdujące się w nich auta - spalone.

Rzeczniczka Hondy Natsuono Asanuma poinformowała, że koncern ten zawiesza na najbliższy wtorek i środę produkcję w dwóch swych fabrykach w Kantonie i dwóch w Wuhanie. Placówki te mogą wytwarzać łącznie do 820 tys. samochodów rocznie. - Postanowiliśmy zawiesić produkcję na dwa dni. Nasi dilerzy nie są obecnie w stanie przyjmować zamówień na samochody - powiedziała Asanuma, wiążąc to z atakami na niektóre salony sprzedaży Hondy.

Nissan, Panasonic, linie lotnicze ANA...

Także koncern samochodowy Nissan Motor Co. Ltd. podjął decyzję o wstrzymaniu produkcji w poniedziałek i wtorek w dwóch fabrykach w Kantonie i w dwóch fabrykach w Zhengzhou (Czengczou) - podał Reuters, powołując się na dobrze poinformowane źródła. W obu tych miastach doszło w ostatnim czasie do gwałtownych protestów.

Do wtorku pozostaną też zamknięte dwie fabryki firmy Panasonic, gdzie - jak twierdzą przedstawiciele firmy - w weekend robotnicy próbowali dokonać sabotażu linii produkcyjnych.

Straty zaczynają odczuwać też japońskie linie lotnicze ANA. W związku z antyjapońskimi protestami w Chinach masowo odwoływane są rezerwacje biletów lotniczych do Japonii oraz wycieczki do tego kraju.

Chiny obiecują bezpieczeństwo Japończykom

Premier Japonii Yoshihiko Noda zaapelował w niedzielę do władz Chin, by zapewniły bezpieczeństwo obywatelom japońskim przebywającym w Chinach oraz by chroniły interesy gospodarcze Japonii.

W odpowiedzi władze Chin zapewniły, że będą chronić obywateli Japonii oraz ich własność. Wezwały też uczestników antyjapońskich demonstracji, by wyrażali swój protest w sposób zgodny z prawem. Rzecznik MSZ Chin Hong Lei powiedział na codziennym briefingu, że to do strony japońskiej należy decyzja o zmianie stanowiska i dalszy rozwój sytuacji.

O sporne wyspy walczy też Tajwan

Sporne wyspy od lat administrowane są przez Tokio. Chińczycy zgłaszają do nich roszczenia, a stroną sporu jest też Tajwan. Wyspy znajdują się w pobliżu bogatych łowisk i prawdopodobnie dużych złóż ropy naftowej i gazu.

Nastroje antyjapońskie są w Chinach bardzo silne od czasu drugiej wojny światowej. Japończycy zaatakowali wtedy Chiny i przez długi czas okupowali ich terytorium, dopuszczając się przy tym okrucieństw wobec ludności cywilnej.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (212)
Zaloguj się
  • marcin.pliszczynski1

    0

    I bardzo dobrze ża amknęli fabryki w Chinach. Nareszcie produkty japońskie będą solidne bo "made in Japan" albo "made in EU" Zapraszamy, mamy pracowników, miejsca na budowę fabryk, obszar wolności przepływu kapitału i osób i wiele rąk do pracy. Chińczycy pokazali jak zaąłtwiają spory polityczne- od czasów Tybetu nic się nie zmieniło.

  • gnago

    0

    Rzeczniczka Hondy Natsuono Asanuma poinformowała, że koncern ten zawiesza na najbliższy wtorek i środę produkcję w dwóch swych fabrykach w Kantonie i dwóch w Wuhanie.

    to ma chronić fabryki? Raczej ochrona w pancerkach z erkaemami, policja ,wojsko

  • planteria01

    Oceniono 1 raz 1

    Chiny zawsze świeciły przykładem starożytnej wiedzy, a teraz obwieszają się zagranicznymi koncernami.Będzie to dla nich bardzo nie korzystne, jeśli Japonia i kto wie, może inne sprzymierzone z nią państwa wycofają swoje gospodarcze wsparcie. Wtedy bardzo się im przyda skupowane masowo na świecie złoto!

  • telegrafista

    0

    Tak to się właśnie zaczyna...

  • 2-julita

    0

    widać kto prowkuje te demonstaracje , w Chinach nic nie odbywa się bez kontroli
    niech przestaną szumować bo im tylko szrańcza pozostanie do jedzenia

  • j.fasola180

    Oceniono 2 razy 2

    Pewnie przeniosą fabryki do Polski bo za tak niskie stawki jakie płacą Chińczykom to nawet murzyni nie chcą pracować.

  • rabbinhood

    0

    Chińcyki csymajo sie mocno

  • indimenticabile

    Oceniono 3 razy 3

    Rzadowi w Pekinie zamieszki i protesty sa na reke. Ba, sam je prowokuje i wznieca. Nagle w policyjnym panstwie o najwiekszej armii swiata, gdzie poeci i pisarze dysydenci siedza w wiezieniu a ludzi sie morduje jak trzode chlewna nie mozna powstrzymac i okielznac kilkunastu protestujacych? To antydemokratyczne Chiny a nie jakis szczyt G8 w jakiejs Danii...

  • cyklista

    0

    A bo to pierwsze zamieszki w Chinach? Zawsze mieli do kogoś obiekcje: do Ruskich, Amerykanów, Japończyków. Tyle dobrego, że Tybetańczycy trochę odetchną.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje