Czeskie media: Trujący alkohol pochodził z Polski? Nasza policja: To jakaś plotka

16.09.2012 22:42
- Bezpieczny jest w tej chwili tylko ten, kto w ogóle nie pije twardego alkoholu - powiedział czeski minister zdrowia Leoš Heger

- Bezpieczny jest w tej chwili tylko ten, kto w ogóle nie pije twardego alkoholu - powiedział czeski minister zdrowia Leoš Heger (Fot. DAVID W CERNY REUTERS)

Czeskie media sugerują, że alkohol z dodatkiem metanolu, którym zatruły się dziesiątki Czechów, mógł mieć swoje źródło w Polsce - w postaci koncentratu z płynu do spryskiwaczy. Mimo wprowadzenia prohibicji w Czechach nadal przybywa zatruć skażonym alkoholem, a policja nie może ustalić jego źródła. Polska policja twierdzi, że na razie nic nie wskazuje na polskie źródło trefnej wódki.
Portal Novinky.cz napisał, że w Opawie do szpitala trafiło starsze małżeństwo, które przyznało, że wódka, którą wypiło, pochodziła z Polski. Starsi ludzie kupili ją na polskim targu. Tę samą informację publikuje portal gazety "Lidove Noviny", dodając, że później para nie była już pewna, czy zakupu dokonała w polskim, czy czeskim Cieszynie.

"Lidove Noviny" powołuje się także na szefa zespołu śledczego Vaclava Kuczerę, który potwierdził, że "jedna z wersji nie wyklucza, iż źródłem skażonego alkoholu by pochodzący z Polski koncentrat niezamarzającego płynu do spryskiwaczy".

Gazeta pisze, że po zatruciu takim koncentratem zmarły w Polsce dziesiątki osób. "W ubiegłym roku zatruło się nim 77 Polaków, a w 22 przypadkach odnotowano śmierć" - przypomina dziennik. Wskazuje przy tym, że w 2010 r. Unia Europejska dopuściła, aby do wspomnianego koncentratu, zamiast etanolu, dodawano znacznie tańszy metanol.

Novinky.cz przypominają, że również w Kielcach zarejestrowano niedawno dwa przypadki zgonów po zatruciu alkoholem. "Główny inspektor sanitarny kraju zakazał w Polsce sprzedaży wszystkich alkoholi pochodzących z Czech. To brzmi co najmniej dziwnie, bo sfałszowany alkohol może pochodzić właśnie z Polski" - twierdzi portal. Inny portal informacyjny Idnes.cz też sugeruje, że "źródło zatruć może pochodzić z Polski". Zwraca uwagę, że najwięcej przypadków zatruć w Czechach wykryto w północnych Morawach, "blisko granic z Polską".

Polska policja: Na razie nic nie wskazuje na polskie źródło

- Ja te doniesienia medialne traktuje jako plotkę. Jak do tej pory nic nie wskazuje na to, by źródło tego alkoholu było w Polsce. Natomiast trzeba pamiętać o tym, że graniczymy z Czechami. Istnieje więc dużo prawdopodobieństwo, że część skażonego alkoholu - miejmy nadzieję niewielka - trafiła do Polski - zaznaczył w rozmowie z PAP rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski. Dodał, że odnotowane w Polsce przypadki zatrucia są nieliczne.

- W tych, które badamy, wiele wskazuje na to, że alkohol pochodził właśnie z Czech - zaznaczył. Ponownie zaapelował też, by nie kupować i nie spożywać alkoholu z niewiadomego źródła.

Trefny alkohol nie tylko w taniej wódce?

Vaclav Kuczera, szef czeskiego zespołu śledczego "Metanol", który zajmuje się aferą alkoholową, w wywiadzie dla czeskiej telewizji publicznej nie wykluczył, "że metanol może pochodzić z jednego źródła". Kuczera dodał, że "na obecnym etapie śledztwa policja nie może tego potwierdzić ani wykluczyć", zapewniając, iż "jego zespół jest już bliski ujawnieniu źródeł skażenia".

Ale alkoholowy kryzys trwa. Na południu Moraw policja zatrzymała mężczyznę, który mimo prohibicji usiłował sprzedać "domową śliwowicę" przez internet po 250 koron za butelkę. Chociaż policja, służby sanitarne i celne skontrolowały 6200 sklepów, restauracji, barów, dworców autobusowych i kolejowych, które po piątkowym zarządzeniu sztabu kryzysowego w Pradze musiały usunąć z półek wszystkie butelki zawierające co najmniej 20 proc. alkoholu, czeska służba zdrowia rejestruje wciąż nowe przypadki zatruć. Drugi przypadek zatrucia odnotowano w Pradze. Co więcej, istnieje podejrzenie, że przyjęty do szpitala 58-letni mężczyzna nie pił wódki z podejrzanego źródła, ale whisky lub koniak.

Alkoholowy kryzys w Czechach. Prohibicja

Do tej pory metanol wykryto w sfałszowanych alkoholach kilku marek wyrobów wysokoprocentowych. Do niedzielnego popołudnia w Czechach zmarło z powodu zatrucia 20 osób, 35 dalszych jest w szpitalach. 11 osób zostało zatrzymanych, 23 osobom policja postawiła zarzuty nielegalnego handlu skażonym alkoholem.

Afera zatacza coraz większe kręgi. Do tej pory skonfiskowano kilka tysięcy litrów skażonego alkoholu i podobną liczbę podrobionych znaków skarbowych akcyzy, ale nadal nie ustalono podstawowego źródła alkoholu zatrutego metanolem. W czeskich mediach elektronicznych policja ostrzega przez zakupem jakiegokolwiek alkoholu, również poza granicami kraju.

Przewodniczący Związku Producentów i Importerów Napojów Alkoholowych Petr Pavlik skrytykował decyzję o wprowadzeniu prohibicji. Według niego Czesi i tak będą kupować alkohol, ale pokątnie, a zyski przejmie czarny rynek. Premier Petr Neczas uważa jednak, że decyzja była słuszna, ponieważ tylko w ten sposób można było zapobiec "postępującemu dramatowi".

Ministerstwo zdrowia sprowadziło z Norwegii lek, który blokuje toksyczne przemiany w organizmie, i rozesłało go do krajowych szpitali. Leczenie jest jednak drogie, kosztuje bowiem 6000 euro.



Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (149)
Zaloguj się
  • jedyny_twardziel

    0

    Dziwne. Trującej wódki
    W Polsce jest bez liku,
    A Czechów pijanych
    Widziałem w Rybniku.

  • ado43

    0

    Co za goowniany świat. Już nawet legalnej wódki z legalnego sklepu się spokojnie nie można napić...

  • m.arco

    0

    Są też znane przypadki choroby filipińskiej, niedowładu goleni prawej w lewej nodze czy tam odwrotnie oraz pomroczności jasnej.

  • q-ku

    0

    ważne kto podrabiał wódkę a nie czym

  • alik-w-plomieniach

    0

    Przypomniało mi się, jak to we wczesnych latach 90. Ruscy gruziński koniak fałszowali. Royal zabarwiany bejcą do drewna.

  • kazik.b

    Oceniono 1 raz 1

    Zauważcie że czescy śledczy nie wykluczają tylko jednego :
    że mógł być dodawany polski koncentrat płynu do spryskiwaczy , co oznacza jedno że alkohol był podrabiany tylko i wyłącznie w Czechach i tam rozprowadzany.
    A ten płyn równie dobrze mógł być kupiony gdziekolwiek , to nie ma żadnego znaczenia.

  • leseferyta

    Oceniono 2 razy 0

    To państwo ze swoimi chorymi stawkami akcyz i podatków na alkohol jest odpowiedzialne za śmierć tych ludzi.

  • andrzej.rokosz

    Oceniono 2 razy 2

    Co ma piernik do wiatraka. Metanol mógł pochodzić z Polski, z Chin lub innego USA. Jednak to nie Polacy fałszowali Czeskie badziewie. Ten proceder u Czechów ma bogatą tradycję. Alkoholu kupionego w Czechach nie kupuję od czasu, gdy kumpel poczęstował mnie kieliszkiem White Horse w latach dziewięćdziesiątych kupionym w przygranicznym Czechosłowackim sklepie.

  • przytomny2

    Oceniono 3 razy 3

    No cóż, nawet pólnocnowłoska grappa, sprzedawana masowo i od zawsze nie jest szczególnie starannie oddestylowana z metanolu - przyznawali to nawet moi znajomi Włosi z Rzymu.
    Ale w ten metanol z Polski to ja niespecjalnie wierzę ... bimbrownictwo mamy nazbyt rozwinięte i ze zbyt dużą tradycją, żeby robić takie kiksy ... chociaż ... niczego wykluczyć nie można.
    A to, że prasa czeska (i słowacka oraz węgierska) jest wobec nas napastliwa i nie fair - to wiadomo nie od dzisiaj. Usiłują wmówić wszystkim, że w Polsce jest "dzicz" a u nich wszystko o wiele bardziej "cywilizowane". A wszystko to w końcu zależy od przypadku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje