"Suwak" na listach wyborczych? "To poronione. Polska, by się wyludniła"

16.09.2012 13:15
Stanisław Żelichowski

Stanisław Żelichowski (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Politycy PO i RP popierają postulat naprzemiennego umieszczania kobiet i mężczyzn na listach wyborczych. Obietnicę w tej sprawie złożył podczas IV Kongresu Kobiet premier Donald Tusk. PiS, PSL, SP i SLD są sceptyczne, bo, jak mówią, "suwak" niczego nie załatwia. Zdaniem Stanisława Żelichowskiego, gdyby wprowadzić "suwak", to "Polska za 20 lat by się wyludniła".
Postulat naprzemiennego umieszczania kobiet i mężczyzn na listach wyborczych zgłosił zakończony w sobotę IV Kongres Kobiet.Premier obiecał , że taki projekt powstanie.

Oprócz "metody suwaka", wśród 10 postulatów przedstawionych premierowi znalazło się m.in. 40 proc. kwot w zarządach i radach nadzorczych spółek publicznych, zapewnienie instytucjonalnej opieki dla małych dzieci, stworzenie i finansowanie sieci wiejskich centrów edukacyjno-kulturalnych, szybka ratyfikacja Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Kongres domaga się także: liberalizacji ustawy aborcyjnej, refundacji zapłodnienia in vitro, bezpłatnej antykoncepcji, edukacji seksualnej w szkołach.

"Polska za 20 lat by się wyludniła"

Z obietnicy premiera cieszy się wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka (Ruch Palikota). Jak oceniła w niedzielę w Radiu Zet, naprzemienność kobiet i mężczyzn na listach wyborczych, "jest to taki mechanizm, który mógłby się przyczynić do tego, że wreszcie kobiety w polityce mogłyby być reprezentowane w sposób sprawiedliwy, to znaczy porównywalny do ich reprezentacji w społeczeństwie".

Nowicka dodała jednak, że ostrożnie podchodzi do zapowiedzi Tuska, ponieważ - jak oceniła - premier bardzo często składa obietnice, "natomiast rzadko się z nich wywiązuje".

"Jestem za" - tak zapowiedź premiera ws. zapisania w ustawie wymogu naprzemiennego umieszczania kobiet i mężczyzn na listach wyborczych skomentował eurodeputowany PO Jacek Protasiewicz. Odnosząc się do obaw, że propozycja ta nie zostanie wcielona życie, polityk powiedział: "premier dotrzymuje słowa".

Budowanie list "metodą suwakową" popiera również prezydencki doradca prof. Tomasz Nałęcz. - W sposób oczywisty kobiety w Polsce są środowiskiem dyskryminowanym w wyniku różnych wiekowych tradycji, jasne, że "suwak" jest rozwiązaniem, które byłoby tu skuteczne - ocenił w Radiu Zet.

Sceptycznie do tego postulatu odnosi się z kolei koalicyjne PSL. Jak powiedział poseł Stronnictwa Stanisław Żelichowski, zarówno postulat dotyczący parytetu w spółkach publicznych, jak i "metody suwaka" na listach "to mało istotna sprawa". Te postulaty określił jako "poronione". - Nie tędy droga - powiedział Żelichowski.

- Szanuje wszystkie panie, które się poświęciły i realizują się w zakresie wychowania własnych dzieci, gdyby wszystkie poszły taką drogą, jaką zaproponowało kierownictwo Kongresu Kobiet, to Polska za 20 lat by się wyludniła, to jest droga donikąd - powiedział.

Żelichowski docenił jednak wagę podejmowanej przez Kongres tematyki przemocy wobec kobiet bądź roli kobiet wiejskich. - Ale, jak proponują tym kobietom wiejskim, aby w spółkach skarbu państwa były parytety, to dla nich (kobiet wiejskich) to wygląda śmiesznie - powiedział.

"Suwakiem się nic nie załatwi"

Krytycznie na temat "metody suwaka" wypowiadał się również w Radiu Zet rzecznik PiS Adam Hofman. Jak mówił, kobiety nie mogą na równi konkurować z mężczyznami, ponieważ nie ma dostępu do przedszkoli, do żłobków, nie ma pracy w małych miastach. - Suwakiem się nic nie załatwi - ocenił.

"Ja żałuję, że Kongres Kobiet nie zajął się najważniejszymi rzeczami, na przykład pracą do 67. roku życia, którą Tusk im zgotował, a zajął się na przykład postulatem (...), aby złagodzić ustawę antyaborcyjną" - powiedział rzecznik. W jego ocenie, podczas Kongresu zostało przedstawione zdanie kobiet "tylko z jednej strony sceny politycznej".

- Tworzenie tego rodzaju sztucznych rozwiązań jest drogą donikąd - w ten sposób do postulatu naprzemienności kobiet i mężczyzn na listach odniósł się w Radiu Zet lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

- Uważam, że właśnie z szacunku dla kobiet, ich inteligencji i często dużych osiągnięć, jakie uzyskują w różnych dziedzinach życia, nie powinno się tworzyć sztucznych rozwiązań, które upokarzałyby i dawały podstawę do kpienia, że oto dzięki jakiemuś suwakowi [kobiety] odniosły sukces - powiedział.

Obrady Kongresu Kobiet chwalił w Radiu Zet eurodeputowany SLD Marek Siwiec, ale jak ocenił, "byłoby idiotyzmem, gdybyśmy z tej dyskusji zostawili jakiś » suwak «, bo to jest siódmego rodzaju problem".

Zobacz także
Komentarze (106)
Zaloguj się
  • ewa543210

    Oceniono 114 razy 84

    zamiast zająć się gospodarką to im tylko wybory w głowie, złodziejom i nierobom

  • entres

    Oceniono 73 razy 63

    " ... to Polska za 20 lat by się wyludniła, to jest droga donikąd - powiedział Żelichowski"

    Gdzie ci ludzie żyją? Przecież Polska i tak się wyludnia - obecnie w wieku 25-35 lat jest w Polsce 3,2 mln kobiet, a w wieku 5-15 lat 1,8 mln kobiet.
    W tym tempie za 20 lat będzie w Polsce w wieku 25-35 lat 1,8 mln kobiet, a w wieku 5-15 lat 1 mln kobiet.
    Nawet gdyby wtedy jakimś cudownym zrządzeniem losu liczba dzieci w Polce przestała się zmniejszać, to i tak po odejściu obecnych licznych jeszcze roczników łącznie Polaków będzie mniej niż 15 mln.

    Ale co tam, ludzi może nie być, ważne żeby gospodarka miała się dobrze.

  • sto-szesc

    Oceniono 75 razy 41

    Na listach naprzemiennie powinny być osoby noszące okulary i osoby nie noszące okularów.

  • princepinot

    Oceniono 60 razy 40

    Premier i Prezydent powinni zaczac od siebie i oglosic ze w nastepnych wyborach tylko kobiety maja prawo przejac ich stanowiska.
    Moze myslac o tym ocenili by inaczej co proponuja.
    Dzisiaj gdy ich slucham to rece opadaja. Sa przy wladzy tylko dzieki opozycji ktora sama sie skompromitowala i nie jest zadna alternatywa.

  • cmochall

    Oceniono 44 razy 32

    Panie Premierze bez obrazy ale pan po prostu plecie glupoty,wez sie pan do roboty

  • kazole

    Oceniono 51 razy 29

    Co się stało z obietnicą PO - wyborami w okręgach jednomandatowych?

    Może by tak przeprowadzić w końcu wybory DEMOKRATYCZNE w których decyduje prosta WIĘKSZOŚĆ GŁOSÓW a nie jakiś zawikłany system (amerykański) naliczania głosów.
    Jak na razie mam w takich pseudowyborach wybór: oszust, albo złodziej. Może by takim sposobem są wybory jak na Islandii? Tzn w wyborach mogą wziąć udział ludzie uczciwi, nie należący do żadnej partii przez np. ostatnie 10 lat i są pochodzenia polskiego?
    Ciekawe jaki "kit" wcisną PO-paprańcy narodu jako przyczynę niezrealizowania obietnicy wyborczej.

  • zanimmnieznowzbanuja

    Oceniono 73 razy 25

    Zawsze myslalem ze w pracy liczy sie fachowosc a nie plec no chyba ze w burdelach tam jest wyrazna przewaga kobiet.

  • kosmyg

    Oceniono 57 razy 25

    Pierwszy raz w życiu zgadzam się z Panem Ziobrą - suwak przykleja wszystkim kobietom łatkę nieudolnych, które potrzebują specjalnych rozwiązań, by znaleźć się na listach. Z drugiej strony widać olbrzymią różnicę między liczbą kobiet w terenie, które chcą być w polityce a tymi, które się dostają. A jeśli ktoś uważa, że może nie awansują, bo nie są kompetentne, niech spojrzy na panów posłów i zada sobie pytanie czy rzeczywiście mogą być gorsze.

  • scibor3

    Oceniono 55 razy 17

    Skoro w takim PO jest 20% kobiet, to logicznym jest, że ok 20% kandydatów z PO to kobiety. Gdzie tu dyskryminacja? Jeżeli kobiety chcą, to niech wstępują do partii. Będzie ich większy procent, to na listach ich przybędzie. Proste? A w radach nadzorczych? Nikt nie zabrania feministkom otworzyc własną firmę i utworzyć radę nadzorczą w 100% z kobiet. Do boju kobietki a nie ględzić po próżnicy o jakichś suwakach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje