Kierowca autokaru: Za późno zauważyłem zjazd z autostrady... [WYPADEK WE FRANCJI]

12.09.2012 21:22
Przewrócony autokar

Przewrócony autokar (Fot. VINCENT KESSLER Reuters)

Kierowca polskiego autokaru, który rozbił się we wtorek we Francji, stanął dziś przed sądem. 29-letni mężczyzna zeznał, że trasę przejazdu znał, tylko za późno zauważył znak zjazdu z autostrady. Kierowca ma być "w fatalnej kondycji psychicznej".
Polak, który doprowadził we wtorek do wypadku autokaru pod Miluzą we Francji, został dziś przesłuchany wpierw przez prokuraturę, a potem sędziego. Prokurator Herve Robin postawił kierowcy zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym - zginęły dwie osoby, a stan kolejnych sześciu jest ciężki.



Jak ustalili reporterzy Gazeta.pl, kierowca wie, co się stało i jest w "fatalnej kondycji psychicznej". - Fizycznie wyszedł z wypadku bez szwanku, ale jest w fatalnej kondycji psychicznej. Jak zeznał, za późno zobaczył znak zjazdu z autostrady, próbował skręcić, ale autokar zaczął się kołysać. Próbował jeszcze wyprostować pojazd, ale było już za późno, autokar stracił stabilność i się wywrócił - mówił nasz reporter Michał Gostkiewicz.

29-latek miał zeznać przed sądem, że znał drogę, na której doszło do wypadku. Jego proces ma potrwać ok. roku - według prokuratora kierowca może wrócić do Polski i odpowiadać z wolnej stopy. Jeśli zostałby uznany za winnego, grozi mu do trzech lat więzienia i 75 tys. euro grzywny.

Zobacz także

Najnowsze informacje