Wypadek polskiego autokaru we Francji. 2 osoby nie żyją, około 40 rannych

11.09.2012 09:13
Policja już bada przyczyny wypadku - ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca pojazdu był trzeźwy. akcja ratunkowa zakończyła się niedługo przed 11.00

Policja już bada przyczyny wypadku - ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca pojazdu był trzeźwy. akcja ratunkowa zakończyła się niedługo przed 11.00 (Fot. VINCENT KESSLER Reuters)

Pod Miluzą na wschodzie Francji doszło do wypadku polskiego autokaru. Pojazd się przewrócił. Jak poinformowało polskie MSZ, 2 osoby nie żyją, 32 zostały ranne, w tym 12 ciężko. Francuski minister transportu Frederic Cuvillier informował z kolei o 3 ofiarach śmiertelnych.
Rzecznik MSZ Marcin Bosacki poinformował około godz. 12, że w wypadku polskiego autokaru, do którego doszło rano pod Miluzą na wschodzie Francji, zginęły dwie osoby. Jak dodał, 32 osoby są w szpitalach; 12 osób jest ciężko rannych, a 20 - lekko i nic im nie zagraża.

Z kolei według informacji francuskiego ministra transportu Frederica Cuvilliera nie żyją trzy osoby. Polityk wydał oświadczenie, w którym przesyła kondolencje rodzinom zmarłych osób.

150 strażaków, 60 policjantów, śmigłowce

Marcin Bosacki zaznaczył, że wszystkich pasażerów udało się już wydostać z autokaru. - Akcja ratownicza we wraku autokaru została zakończona ok. 2 godz. po wypadku. Wypadek miał miejsce po godz. 8, po godz. 10 ta akcja się zakończyła. 6 ostatnich osób, które były uwięzione we wraku, wówczas wydobyto i przetransportowano do szpitali - powiedział.

W akcji ratunkowej na miejscu wypadku uczestniczyło 150 strażaków i 60 policjantów. Poszkodowanych pasażerów autokaru przetransportowano do szpitali w Strasburgu, Mulhouse, Belfort i Colmar - niektórych śmigłowcami.

Osoby, które nie wymagały hospitalizacji i czekają na powrót do Polski przewieziono do Centre d'Accueil w Sausheim. Tam udzielona została im pomoc psychologiczna, po południu odwiedzi ich również francuski minister transportu. Autokarem - jak mówili w rozmowie z TVN24 pasażerowie - nie podróżowały dzieci. Jeden z portali poinformował, że wśród pasażerów byli również obywatele Ukrainy.

Minister transportu w drodze

Jak poinformowała firma Sindbad na miejscu wypadku jest już jeden z jej autokarów zastępczych i dwóch przedstawicieli tej firmy, którzy będą koordynować transport osób do miast docelowych we Francji bądź do Polski. - W obecnej chwili najważniejsze dla nas jest udzielenie pomocy i zorganizowanie bezpiecznej podróży osobom, które były w tym autokarze i nie odniosły obrażeń - powiedział nam Bogdan Kurys z firmy Sindbad.

Na miejscu są także dwaj pracownicy polskiego MSZ. O godz. 16 ma tam dojechać francuski minister transportu. Z powodu wypadku przerwał on swój udział w pokazach lotniczych w Berlinie i skrócił wizytę w Niemczech.

Przyczyną wypadku błąd kierowcy?

Do wypadku polskiego autokaru doszło około godz. 7.55 na autostradzie A36 w kierunku Niemiec, koło Miluzy. Autokar przewrócił się na bok.

Jedna z pasażerek, z którą skontaktowała się stacja TVN24, powiedziała, że przyczyną wypadku był prawdopodobnie błąd kierowcy. - Najprawdopodobniej kierowca przegapił zjazd z autostrady, w ostatniej chwili chciał skręcić, zahaczył o barierkę i dlatego autokar się przewrócił - powiedziała. Jak dodała, służby ratownicze zjawiły się na miejscu w ciągu 3-7 minut od wypadku. Natychmiast zaczęto wyciągać pasażerów z autokaru. Najświeższe zdjęcia z miejsca wypadku na stronie Dna.fr >>>

Kierowca autokaru został zatrzymany i trafił do aresztu. Z pierwszych badań alkomatem wynika, że był trzeźwy. Ostatecznie jego stan potwierdzą badania krwi. Dokładne przyczyny wypadku nie są jeszcze znane.

Na miejsce jadą autokary zastępcze

Jak poinformowała firma Sindbad, która jest właścicielem autokaru, przewoźnikiem liniowym na tej trasie jest firma Albatros z Przemyśla. Autokarem, który jechał z Przemyśla, podróżowało 68 osób, w tym 3 członków załogi: dwóch kierowców i tłumaczka. - Były to osoby z terenu całej Polski, a jechały do Mulhouse, Cannes, Tulonu, Lyonu, Chalon-Sur-Sac, Marsylii, Bollene i Nicei. Na miejsce zdarzenia jadą dwa autokary zastępcze, z których jeden zabierze pasażerów do miast docelowych we Francji, natomiast drugi będzie do dyspozycji pasażerów, którzy zdecydują się na powrót do kraju - poinformował Ryszard Wójcik z biura podróży Sindbad. W wydanym komunikacie firma zapewniła, że pojazd, który uległ wypadkowi, był sprawny i ma aktualne badania techniczne.

Pod biurem firmy Sindbad w Opolu przy ul. Dubois stoją dziennikarze, ale nikt z firmy nie chce z nimi rozmawiać. Jedna z pracownic poinformowała, że właściciel Sindbada Ryszard Wójcik jest nieobecny, a nikt poza nim nie ma prawa się wypowiadać.

To już trzeci wypadek autokaru Sindbada w tym roku. Za każdym razem należytej ostrożności nie zachowywali kierowcy, których błędy doprowadziły do wypadków na zachodnich autostradach.

Infolinia dla bliskich poszkodowanych w wypadku

Lokalna prefektura uruchomiła specjalny numer telefonu, pod którym można uzyskać więcej informacji na temat wypadku: +33 389 24 90 25.

Także MSZ podało numery telefonów dla bliskich poszkodowanych w wypadku autokaru we Francji: 22 5239448, 22 5239248.

Nr infolinii przewoźnika Sindbad 77 4434444.

Zobacz także
Najczęściej czytane

Najnowsze informacje