Działacz Memoriału o aktach katyńskich USA: Niczego sensacyjnego tam nie ma

10.09.2012 22:39
Odręcznie narysowana mapa miejsca mordu w lasie katyńskim

Odręcznie narysowana mapa miejsca mordu w lasie katyńskim (Fot. National Archives)

Upublicznienie amerykańskich dokumentów o Katyniu to bardzo dobry przykład, nawet swojego rodzaju apel do innych krajów. Nie oczekiwano niczego sensacyjnego - stwierdził prof. Aleksiej Pamiatnych, działacz rosyjskiego Memoriału.
Prof. Pamiatnych, który od lat zajmuje się wyjaśnianiem sprawy katyńskiej, skomentował opublikowanie w internecie przez Archiwa Narodowe USA dokumentów na temat zbrodni katyńskiej:

- Na pierwszy rzut oka niczego sensacyjnego w tych materiałach nie ma. Jednak sensacji nie oczekiwano. Gdyby oczekiwano, wcześniej byłyby jakieś przecieki - mówił badacz.

Film ze spotkania Sikorskiego i Andersa w internecie

Pamiatnych stwierdził, że materiałów jest dużo i są ciekawe. - Z pewnością znajdzie się w tych materiałach wiele ciekawych szczegółów, interesujących dla historyków, a także dla politologów - dodał. - Ja na przykład zobaczyłem po raz pierwszy - i chyba to nie było nigdy wcześniej publikowane - odręcznie nakreśloną mapę okolic miejsca ekshumacji grobów katyńskich z 1943 roku.

Według Pamiatnycha ciekawe są też m.in. materiały filmowe, jak kadry dokumentujące spotkanie na Kremlu w grudniu 1941 r., gdy generałowie Sikorski i Anders przedstawili Stalinowi listę oficerów polskich, którzy zaginęli. - Teraz filmowy materiał dokumentujący tamto wydarzenie jest ogólnie dostępny w internecie - podkreślił profesor.

- Moim zdaniem upublicznienie amerykańskich dokumentów o Katyniu to bardzo dobry przykład, a nawet swego rodzaju apel do innych krajów o to samo. To dotyczy m.in. Polski. Chodzi o dokumenty, które przekazała Polsce Rosja - 148 ze 183 tomów akt śledztwa katyńskiego. Te tomy nie są niestety dostępne badaczom w Polsce, historykom - podsumował.

Zobacz także
Komentarze (27)
Zaloguj się
  • zigzaur

    Oceniono 1 raz -1

    Cała prawda o Katyniu wyszła na jaw latem 1943. Później na jaw wyszły inne miejsca zbrodni.
    Czytałem przemówienie Goebbelsa na temat Katynia. Mocna rzecz. Oto parę cytatów:

    Fakt, że jeden sojusznik przeciwnej koalicji zatroszczył się w lesie pod Katyniem o 12.000 oficerów, kwiat armii innego sojusznika, przez strzał w potylicę, na podstawie dotychczasowego rozwoju sytuacji nie wygląda na powodujący głębokie pęknięcie w koalicji naszych przeciwników, jest widziany jedynie jako mały wypadek przy pracy, który w żaden sposób nie rozerwie wspólnej miłości.

    Władcy Kremla nie wykazują najmniejszej skłonności do przejmowania się oskarżeniami ze strony świata, wręcz przeciwnie, odwracają kota ogonem i z zakłamaniem przebierają się w togi oskarżycieli a mocarstwa plutokratyczne muszą się poniżać przed Sowietami w taki sposób, jakiego dotychczas nie znała ich historia. I jak w związku z tym można jeszcze mówić o Gdańsku!

    W Londynie i w Waszyngtonie, wręcz przeciwnie, daje się Polakom z pełną wyrazistością do zrozumienia, że zasadniczo nic dla nich nie będzie uczynione i nakazuje się im dojście do polubownego porozumienia ze Związkiem Sowieckim. Po niemiecku oznacza to, że kurze daje się radę, aby dobrowolnie i w interesie przyjaznego porozumienia dała się zeżreć lisowi.

    Jedynie polityczny laik dziwi się cynicznemu chłodowi, z jakim angielskie i amerykańskie gazety zajmują się najnowszym konfliktem między Kremlem a londyńską garstką emigracyjną Polaków. W końcu Sikorski i spółka nie żądali niczego innego jak tylko uzyskania wyjaśnień na temat 12.000 ich oficerów, na co Sowiety natychmiast zerwały z nimi stosunki.

    Na stronach angielskich i amerykańskich gazet nie można było przeczytać ani jednego słowa wyrzutu przeciwko żydowskim terrorystom z Kremla, jedynie poważne upomnienia wobec Polaków, aby przypadkiem nie zadrażnili Sowietów. Jak wiadomo, kruk krukowi oka nie wykole i żydowski spisek przeciwko Europie poszedł już tak daleko, że nikt nie może wierzyć w upiększanie tak jednoznacznie dramatycznego przypadku jak Katynia.

    Być może tak lub podobnie mogło myśleć 12.000 polskich oficerów, gdy próbowali ujść przed niemieckim atakiem przez ucieczkę na wschód. Za swój brak rozeznania musieli zapłacić bardzo drogą cenę. Kto wie, co musieli oni myśleć w ostatniej minucie życia, gdy stali nad świeżo wykopanymi rowami w Katyniu, w oczekiwaniu na strzał w potylicę?

    Jeśli my dziś niezmiennie i zupełnie bez troski o histeryczny wrzask światowego żydostwa piętnujemy bolszewizm jako ogromne międzynarodowe niebezpieczeństwo, to po to, aby zapobiec, żeby w końcu całe narody i kontynenty, wskutek ich politycznej krótkowzroczności nie stanęły tam, gdzie 12.000 polskich oficerów straciło życie.

    Wobec wartości, których bronimy, niezbyt ciężkie są ciężary, które dziś musimy ponosić. Okażą się one jednak lekkie jak piórko wobec ofiar, jakie byśmy ponieśli, gdybyśmy w tej walce zawiedli. Nie mamy wyboru między wojną a pokojem lecz tylko między wojną a zagładą.

    Obóz mocarstw Osi jest skonstruowany całkowicie jednolicie pod względem woli i światopoglądu. Natomiast w obozie naszych wrogów nie ma ani wspólnoty podejścia do samego prowadzenia wojny ani też ustalenia celów tej wojny. Wprawdzie wszyscy oni wiedzą, przeciwko komu i czemu walczą - i tym się dumnie szczycimy - ale wystarczy tylko rzucić im pytanie, o co walczą, a otrzyma się cały tuzin odpowiedzi, z których każda jest diametralnie sprzeczna z pozostałymi.

  • dziadekjam

    Oceniono 5 razy 3

    O Katyniu wiedzieli, o Oświęcimiu i innych "kurortach" wiedzieli. Jak Jan Karski relacjonował F.D.Rooseveltowi sytuację Żydów w okupowanej Polsce, to Roosevelt, poprawiając kocyk na kolanach, zapytał:
    "A jak wygląda sytuacja koni?".

  • niezyczliwypisiorom

    Oceniono 2 razy -2

    to już teraz ipn-owcy są na najlepszej drodze do ustalenia ,pojmania i osadzenia sprawców zbrodni katyńskiej POWODZENIA IPN-owcy !!!

  • joanna_can

    Oceniono 10 razy 6

    Interesujace jest jak wstrzemiezliwie polska prasa wypowiada sie na temat faktu tuszowanie zbrodni w Katyniu przez Roosevelta.

  • blue911

    Oceniono 8 razy -2

    I nikt mi nie wmowi,ze Wojtyla o takich sprawach nie wiedzial!.............I nadal sie z Jankesami obejmowal i szedl ramie w ramie wpychajac swiat i nasz kraj w niewole monopolistyczna.

  • odessa1979

    Oceniono 8 razy -2

    Stalin was Georgian.All claims against Georgia.And the Soviet Union no exists.Glory to the heroes of the Polish.And enough PR to this topic.Or Poland there are no more problems?

  • boskee

    Oceniono 18 razy 10

    Associated Press informuje o tym, ze wedlug ujawnionych dzis dokumentow, Amerykanie wiedzieli o zbrodni katynskiej od conajmniej 1943, lecz postanowili cala sprawe zatuszowac.

  • kubaacht

    Oceniono 13 razy -9

    Mam nadzieję że amerykanie udostępniają dokumenty choć w 20% prawdziwe. To będą przełomowe dane w porównaniu do tego co dostaliśmy od Rosjan. Tak czy siak, wszyscy kłamią czy mniej, czy więcej to zależy od tego jak dobrze potrafią kłamać i manipulować.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje