Po przeprosinach koncernu farmaceutycznego. "Żałosne. Bzdura uwłaczająca ludzkiej godności"

02.09.2012 22:49
1965 r. Trzyletnia dziewczynka urodzona z krótkimi kończynami

1965 r. Trzyletnia dziewczynka urodzona z krótkimi kończynami (Fot. AP/)

Słowa ubolewania firmy farmaceutycznej Gruenenthal, która produkowała contergan (handlowa nazwa talidomidu), wywołały na świecie oburzenie wśród ofiar tego leku, który uczynił je kalekami. Domagają się one odszkodowań.
Dzieci rodziły się bez kończyn. Producent przeprosił po pół wieku. Czytaj>>

Hubert Hueppe, pełnomocnik rządu RFN ds. ludzi z niepełnosprawnością, przyjął natomiast z zadowoleniem słowa przeprosin. - Jest to późne przyznanie się do winy. Najwyższy czas, by firma przyznała się wreszcie do winy jako producent leku - powiedział w wywiadzie dla "DW".

Reakcje organizacji osób poszkodowanych są zdecydowanie krytyczne. - Oczekujemy czynów, a jeśli ich nie będzie, przeprosiny firmy Gruenenthal pozostaną pustymi słowami i zwykłym reklamowym chwytem - zaznaczyła rzeczniczka niemieckiej organizacji zrzeszającej ofiary conterganu Ilonka Stebritz.

Nigdy nie było przeprosin

Także organizacje osób poszkodowanych z Wielkiej Brytanii, Japonii i Australii uważają, że przeprosiny firmy to za mało.

Niemiecka organizacja ofiar conterganu "przyjęła do wiadomości empatyczne przemówienie", jak zaznaczyła Stebritz.

Szef zarządu firmy Gruenenthal Harald Stock powiedział w piątek na uroczystym odsłonięciu pomnika ku czci ofiar w Stolbergu koło Akwizgranu: "Prosimy o wybaczenie, że przez 50 lat nie potrafiliśmy rozmawiać jak człowiek z człowiekiem. Zamiast tego milczeliśmy". I dodał: "Nasze milczenie przez dziesiątki lat należy traktować jako wyraz naszego oniemienia w firmie wobec losu, jaki spotkał ofiary leku".

Zrzeszenia ofiar krytykują, że firma farmaceutyczna nigdy nie przeprosiła za to, że wprowadziła taki środek na rynek.

Dostępny bez recepty

Firma Gruenenthal w roku 1957 wypuściła na rynek środek uspokajający i nasenny pod nazwą Contergan. Kobiety, które go zażywały, rodziły dzieci ze zniekształconymi kończynami. Na całym świecie ofiarą skutków ubocznych wywołanych zażywaniem tego leku padło 10 tys. dzieci.

Wiele kobiet w ciąży sięgało po ten lek, jako środek przeciw nudnościom, jakie towarzyszą pierwszym miesiącom ciąży. Lecz wkrótce po dopuszczeniu leku do sprzedaży zaczęły rodzić się dzieci z bardzo poważnymi deformacjami kończyn. Początkowo podejrzewano, że były to skutki testów jądrowych, lecz potem lekarze doszli do tego, że zawarty w conterganie taliomid zakłócał proces wzrostu płodu.

W roku 1961 Gruenenthal wycofał preparat ze sprzedaży. W roku 1971 powstała fundacja, której budżet wynosił 200 mln euro. Połowa tej sumy pochodziła od firmy farmaceutycznej, druga połowa ze skarbu państwa. Pieniądze te przeznaczone są na renty dla osób poszkodowanych.

Zbyt wiele obłudy

Po piątkowym wystąpieniu szefa firmy Gruenenthal z wielu krajów słychać było słowa krytyki.

- Uważamy, że przeprosiny są tylko wtedy prawdziwe i uczciwe, jeśli ktoś faktycznie przyznaje się do winy - powiedział Nick Dobrik, jeden z poszkodowanych w Wielkiej Brytanii. - Lecz tego nigdy zrobiono, co uwłacza ofiarom - dodał.

Przewodniczący brytyjskiej organizacji Freddy Astbury, który przyszedł na świat bez kończyn, domaga się odszkodowań dla ofiar.

Adwokaci osób poszkodowanych z Australii stwierdzili, że przeprosiny Haralda Stocka były "żałosne" - To za mało, za późno, i wciąż zbyt wiele w tym obłudy - powiedzieli adwokaci reprezentujący Lynette Rowe z Australii. Tłumaczenie wieloletniego milczenia oniemiałością z przerażenia "jest bzdurą uwłaczającą ludzkiej godności". Firma Gruenenthal przez 50 lat próbuje "uchylać się od moralnej, prawnej i finansowej odpowiedzialności za ten skandal".

Także japońska organizacja Sakigake jest rozczarowana przeprosinami. - Liczba ofiar nie byłaby tak ogromna, gdyby koncern wcześniej wycofał preparat z rynku - powiedział przewodniczący japońskiej organizacji Tsugumichi Sato. - Organizacja Sakigake będzie dokładnie śledzić, jak dalece firma farmaceutyczna Gruenenthal będzie się poczuwać w przyszłości do odpowiedzialności - zaznaczył Sato.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''



Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (40)
Zaloguj się
  • nikki124

    Oceniono 1 raz 1

    Gdzie się podziało testowanie leków przed dopuszczeniem do obrotu? Wniosek nasuwa się sam.Badania zostały sfałszowane.

  • rawahecht

    0

    + Muzułmański imam wrobił nieletnią chrześcijankę w bluźnierstwo? +

    Komentarze do tego "njósa" są "niedrożne",
    łot taka to michnikowska wolność słowa .... JTM !!!

  • dziadekjam

    Oceniono 2 razy 0

    Po co się facet z tymi przeprosinami wyrywał? Tylko niepotrzebnie odgrzał sprawę...

  • elisheba7

    0

    "oniemiałością z przerażenia"
    - jest takie słowo?
    chyba - onieśmielenie, albo brak śmiałości...

  • solidny8

    Oceniono 2 razy 2

    sraliomid nie taliomid. banda pieprzonych ignorantów! co to jest taliomid???

  • pastafarai

    Oceniono 6 razy 6

    Przeprosić to można jak się piardnie w towarzystwie.. albo beknie

  • mineyko

    Oceniono 11 razy 11

    Niżej, opis jedynej sytuacji w której "przepraszam" jest uzasadnione!
    W tańcu:
    Panno Maniu, pani nogi śmierdzą!
    Ależ panie Franku to z ust!
    Aaaa, to bardzo panią Manię przepraszam!

  • ride275

    Oceniono 2 razy 2

    A skąd w roku 1971 wzięło się euro?

  • ampulka01

    Oceniono 7 razy -7

    jasne teraz bedzie ze zadnych przeprosin nie było itd, pieprzenie. chodzi o to zbey wyrwac kase. moze lepiej eutanowac kalekich

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje