Projekt PO ws. in vitro miał być gotowy do końca sierpnia. "Nie wiemy, kiedy będzie..."

31.08.2012 15:00
Zapłodnienie in vitro

Zapłodnienie in vitro (Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta)

Koniec sierpnia to "sztywny termin" końca prac zespołu PO nad wspólnym projektem ws. in vitro - zapewniał niedawno Rafał Grupiński, szef klubu. Nadszedł jednak ostatni dzień miesiąca, a projektu jak nie było, tak nie ma. - Zespół potrzebuje jeszcze paru dni - mówi Małgorzata Kidawa-Błońska, autorka jednego ze spornych projektów. - Paru dni? To zbyt poważna kwestia, żeby się spieszyć! - protestuje Elżbieta Radziszewska, członkini zespołu.
Jeszcze w połowie lipca szef klubu Platformy Rafał Grupiński zapowiadał, że czas pracy partyjnego zespołu nad wspólnym projektem o in vitro jest wyznaczony "sztywno" - do końca sierpnia. Politycy do tego czasu mieli pogodzić rozbieżne stanowiska dwóch przeciwnych skrzydeł partii.

Skrzydło liberalne reprezentuje Małgorzata Kidawa-Błońska, która jest za mrożeniem zarodków i udostępnieniem metody in vitro nie tylko małżeństwom, lecz także parom z nieformalnych związków i samotnym matkom. Przedstawicielem frakcji konserwatywnej jest z kolei minister sprawiedliwości Jarosław Gowin, który sprzeciwia się obu powyższym postulatom.

"Stanowisko klubu poznamy już wkrótce"

Tymczasem nadszedł koniec sierpnia, a wspólnego stanowiska partii - wbrew zapowiedziom - nie ma. Kiedy będzie? Na to pytanie partia też nie ma jednej odpowiedzi. Kidawa-Błońska w rozmowie z Gazeta.pl utrzymuje, że 6-osobowy zespół partyjny "potrzebuje dosłownie kilku dni" na zakończenie swoich prac.

- Posłowie ciężko pracowali w ostatnich tygodniach, pomimo wakacji, a mimo to musieli poprosić o kilka dodatkowych dni, więc dajmy im jeszcze tę chwilę. Stanowisko klubu będziemy znać już wkrótce, a do kolejnego posiedzenia Sejmu są jeszcze niecałe dwa tygodnie - uspokaja posłanka. Sejm ma się zebrać 11 września.

"Zbyt poważna kwestia, aby się z nią spieszyć"

Co innego mówi jednak Elżbieta Radziszewska, która w tym zespole pracuje. - Zespół do kolejnego posiedzenia Sejmu nie przedstawi końcowego projektu ustawy. To zbyt poważna materia, aby istotniejszy był pośpiech, a nie jakość wypracowanego przepisu prawnego - podkreśla, dodając, że zespół "do sprawy podchodzi bardzo odpowiedzialnie".

Co się zatem stało z zapowiadanym końcowym terminem prac zespołu, który wyznaczono na koniec sierpnia? Radziszewska wyjaśnia, że podstawowe zagadnienia już są opracowane. - Mając na uwadze wszystkie dotychczasowe ustalenia, od początku września będziemy zajmować się już konkretnymi zapisami ustawy, tak by klubowi przedstawić jeden wspólny projekt - wyjaśnia polityk. - Nie możemy podać końca terminu prac, ale na pewno powstanie on bez zbędnej zwłoki - dodaje była minister ds. równości.

"W 95 proc. zagadnień się ze sobą zgadzamy"

Wedle założeń końcowy projekt ma być jak najbardziej możliwie akceptowalny dla wszystkich członków ugrupowania. Jak podkreślają obie posłanki, w 95 proc. oba skrzydła w zasadzie się ze sobą zgadzają. Kwestie sporne mają być jednak poddane dyskusji dopiero na samym końcu.

Nad ostatecznym projektem politycy Platformy będą mogli głosować zgodnie z własnym sumieniem - dyscypliny partyjnej na pewno nie będzie.

Zobacz także
Komentarze (63)
Zaloguj się
  • atlas41

    Oceniono 39 razy 33

    Naprawde nie moge zrozumiec jak ja moglem kiedys glosowac na tych idiotow z PO.
    Radziszewska to wariatka a opus dei Gowin to czlonek mafi watykanskiej dla ktorych najwazniejsze jest to aby w Polsce byl chaos i bieda i to jest wtedy dla nich raj, Kidawa wyglada na calkiem rozsadna no ale ona jest niestety w mniejszosci.
    Jak Tusk mogl takiego kulturalnego debila zrobic min. sprawiedliwosci , no chyba na zasadzie im glupszy tym lepszy , nie wyda sie wtedy z premier tez malo kompetentny.
    W sytuacji kiedy afera goni afere, kiedy malo co normalnie funkcjonuje, kiedy kraj sie wyludnia bo mlodzi albo nie chca miec dzieci bo ich na to nie stac albo opuszczaja Polske bo nie wytrzymuja tego wszechobecnego idiotyzmu debile z PO latami dyskutuja sprawe in vitro zamiast po prostu przyjac standarty opracowane przez madrzejsze narody tak jak to zreszta zawsze robilismy tylko tym razem moze bez poslizgu 30 lub 50 lat .
    Kurwa mac nie ma naprawde w tym kraju jakiegos faceta z jajami takiego jakim kiedys w przeszlosci byl Pilsudski aby pogonil to cale totalnie popie...ne towarzystwo, tego nam dzisiaj trzeba bo inaczej bedziemy wszyscy plakac i to w niedalekiej przyszlosci
    Rzadko stosuje nieparlamentare slowa na tym forum, robie to dzisiaj swiadomie by pokazac ze mam naprawde totalnie dosc tego wariatkowa

  • felucjan

    Oceniono 21 razy 19

    Chrzanię taką Platformę.

    Podatku liniowego nie ma, likwidacji KRUSu i innych świętych krów nie ma, obniżenia kosztów urzędów nie ma i in vitro też nie ma.

    Jedyne co jest z tego co mi obiecywali, to władza.

    Dla władzy zrobią wszystko. Dadzą się bujać PSLowi na swoich folwarkach za nasze pieniądze, robić w ciula Gowinowi i Rostowskiemu i nawet Laty nie potrafią skasować w największej działającej legalnie mafii Europy.

    Platforma Oszukała mnie.

  • szats69

    Oceniono 18 razy 16

    nigdy nie da się zadowolić wszystkich, zdecydujcie się w koncu, jak długo można być za a nawet przeciw? Konserwatyści nigdy nie będą zadowoleni jeśli nie dostaną tego czego chcą, stoi nad nimi z biczem ideologia - nie ma miejsca na kompromis jeśli się słyszy krzyk zarodków. Dlatego albo PO ma odwagę zaproponować nowoczesny projekt, zgodny ze standardami medycznymi albo wypuścić bubel inspirowany ideologią. Dlatego PO ma taki problem ze sprawami światopoglądowymi bo w tych sprawach nie da się rozmyć ustawy, nie da się dojść do kompromisu i zadowolić wszystkich, łamie to dotychczasową strategię PO czyli trwanie i status quo. Trzeba mieć po prostu jaja, można to było już zrobić w poprzedniej kadencji.

  • herrporcupine

    Oceniono 20 razy 14

    Podobno Gowin wymusił zapis, że niezbędna będzie pozytywna opinia proboszcza.

  • tadjan

    Oceniono 11 razy 11

    przecież Tusk boi się ePiSkopatu i Michalika jak diabeł święconej wody.....więc invitro skończy projektować na koniec kadencji.

  • pro-contra

    Oceniono 14 razy 10

    Czy z rozmysłem panie posłanki (lub autorzy artykuliku) "zapomniały" o trzecim, być może najważniejszym "konsultancie" jakim jest watykański okupant pod postacią Episkopatu?

    To nie są żadne spekulacje ani "przygadywanki", albowiem zgodnie z postanowieniami Konkordatu, Episkopat ma prawo opiniować KAŻDY akt prawny uchwalany w Polsce przez konstytucyjne organy.

    Nie jest wykluczone celowe opóźnianie obrad zespołu przez "pasterzy" w kwestii zapłodnień "in vitro", albowiem pryncypialne stanowisko tworzycieli zabobonu jest znane ludziom postępu od wielu wieków.

  • tadek-1

    Oceniono 14 razy 10

    W jaki sposob najnormalniejszy projekt in witro wymieszac z nienormalnym? Wziecie do zespolu Radziszewska, to tak jakby wzieto Rydzyka. PO czasami dziala zupelnie tak samo, jak polska chora prawica.

  • cyranocyrano

    Oceniono 12 razy 10

    Gnoje

  • zuch6

    Oceniono 12 razy 10

    Może za każde kłamstwo, ten polityk który je wypowiada, powinien zapłacić jakąś sumę, powiedzmy 1000zł. Może wtedy bardziej zważaliby na słowa i nie oszukiwali bezczelnie społeczeństwa. To samo tyczyć by się mogło programu z jakim partia idzie do wyborów. Za nie zrealizowanie punktu programu jakieś pieniądze, powiedzmy 10 000zl, z kasy partii.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje