"Zabić Obamę". Grupa żołnierzy USA planowała zamach. Mieli broń i pieniądze. I raz już zabili

29.08.2012 11:14
Członkowie grupy F.E.A.R., Anthony Peden i Isaac Aguigui, w kajdankach w drodze do sądu

Członkowie grupy F.E.A.R., Anthony Peden i Isaac Aguigui, w kajdankach w drodze do sądu (Fot. Lewis Levine AP)

Czterej żołnierze armii USA planowali opanować swoją jednostkę, a następnie zabić prezydenta USA Baracka Obamę. Grupa o nazwie 'F.E.A.R." ("strach") zgromadziła arsenał broni. Ma też na koncie dwa morderstwa. Jej członkowie zostali aresztowani, jeden poszedł na współpracę z prokuraturą.
F.E.A.R., jak nazywała się według prokuratorów grupa spiskowców, to skrót od Forever Enduring Always Ready ["Zawsze Czujni Zawsze Gotowi" - red.]. Śledczy nie wiedzą na tę chwilę, ilu członków liczyło ugrupowanie, które powstało w Fort Stewart w stanie Georgia, wiadomo jednak, że w ubiegłym roku zmniejszyło się ono o jednego członka - pisze lokalna prasa. 19-letni były żołnierz Michael Roark został zamordowany wraz ze swoją 17-letnią dziewczyną przez pozostałych członków grupy. Według prokuratury mieli obawiać się, że ich zdradzi.

Zabili, by zachować spisek w tajemnicy

Szczegóły mordu opisał śledczym 26-letni członek F.E.A.R. Michael Burnett. Żołnierz przyznał się do współudziału w zabójstwie i zgodził się stanąć w sądzie przeciw pozostałym kolegom. Jego zeznania potwierdziły wiele hipotez prokuratury dotyczących czwórki żołnierzy Czwartej Brygady Bojowej Trzeciej Dywizji Piechoty USA. Według jego zeznań Roarka i jego dziewczynę zabili jego koledzy z grupy - sierżant Anthony Peden i żołnierz Christopher Salmon. Morderstwa miał zlecać założyciel i lider grupy, żołnierz Isaac Aguigui. W rozmowie ze śledczymi nazwał się "najmilszym zimnokrwistym mordercą, jakiego kiedykolwiek spotkali". Działał z rozmysłem - do grupy rekrutował żołnierzy, którzy mieli kłopoty bądź byli rozczarowani swoją służbą.

Wszyscy zostali oskarżeni o umyślne morderstwo ze szczególnym okrucieństwem, działalność w grupie przestępczej i napaść z bronią w ręku. W czwartek odbędzie się ich przesłuchanie, na którym na jaw mogą wyjść kolejne szczegóły działalności grupy.

Plany grupy: Dwa ataki bombowe, zamach na Obamę

A te ujawnione do tej pory w amerykańskiej prasie są sensacyjne. Złożona z wojskowych samozwańcza milicja miała ambitne plany. Na początek spiskowcy chcieli przejąć kontrolę nad Fort Stewart i jego centrum zarządzania arsenałem amunicji. Plan obejmował w dalszej perspektywie atak bombowy w pobliskim Savannah, wysadzenie tamy w stanie Waszyngton i wreszcie - zamordowanie prezydenta USA Baracka Obamy.

- Ta organizacja nie zajmowała się tylko planowaniem i gadaniem. Zanim posunęli się do zabójstwa, aktywnie działali. Mieli wiedzę, środki i motywy do realizacji swoich planów - powiedziała w sądzie stanu Georgia prokurator Isabel Pauley.

Według prokuratury Aguigui sfinansował działalność grupy F.E.A.R. za pół miliona dolarów odszkodowania i innych rekompensat za śmierć swojej ciężarnej żony rok temu. Nie został do tej pory oskarżony w tej sprawie, ale prokuratura już stwierdziła, że jej śmierć była "podejrzana". Za część otrzymanych pieniędzy - co najmniej 87 tys. dolarów - kupił m.in. karabiny, części do bomby i ziemię w stanie Waszyngton.

"Byli gotowi na morderstwo, by ukryć swój spisek"

Udane próby zamachu na prezydenta USA były w historii cztery, nieudanych co najmniej piętnaście. I choć szaleńczy plan żołnierzy z Fort Stewart mógł się nie powieść, to amerykańska prasa przypomina, że skoro wystarczył jeden chory psychicznie człowiek ze strzelbą, by zabić 12 i ranić 58 osób na premierze filmu o Batmanie na przedmieściach Denver, to czterech wyszkolonych żołnierzy z bronią za 78 tys. dolarów mogłoby łatwo wywołać co najmniej duże zniszczenia i straty. "Kiedy jesteś gotów na zamordowanie dwójki ludzi, by ukryć swój spisek, to z pewnością traktujesz sprawę poważnie" - komentuje prasa w USA.



Zobacz także
Komentarze (101)
Zaloguj się
  • derp972

    Oceniono 52 razy 24

    Ściema i dezinformacje, w walce o reelekcję.

  • blumkwist

    Oceniono 67 razy 21

    Na Putina też przed wyborami jacyś "czeczeńcy" planowali zamach. Widać że fachowcy od PR Obamy szybko się uczą od przyjaciela Władimira, jak się wygrywa wybory.

  • kac

    Oceniono 20 razy 20

    A od kiedy to enduring oznacza czujni,
    może czas wybrać się na kurs angielskiego i trochę poduczyć ?

  • singollo

    Oceniono 25 razy 19

    Znaleźli w końcu wroga wewnętrznego.

  • mordred

    Oceniono 26 razy 18

    Ależ mamy szczęście. Takie plany to nie przelewki. Czterech żołnierz mogło naprawdę narobić zamieszania. Jak już zrealizowali by swoje plany, to następnie zdobyliby frontalnym atakiem Nowy Jork i Londyn, a następnie rozpoczęliby okupację Kaszub i gdzie ja bym na wakacje jeździł.
    Ameryka to dziwny kraj.

  • kingstonny

    Oceniono 20 razy 14

    Jak widac, Ameryce do cywilizacji jeszcze daleko. Pokazali buzie i podali nazwiska biednych chlopcow. W Polsce, kraju gdzie nawet skazany juz prawomocnie morderca ma swiete prawo pozostac anonimowym, taki karygodny wypadek szargania tozsamoscia by sie nie wydazyl. Ach ta prostacka i okrutna Ameryka!!! Gdzie im tam do troski, opieki, szacunku i kultury polskiego prawa. Ale, oni maja tylko troche ponad 200 lat i musza sie jeszcze wieeeeele nauczyc.

  • nie.strzelac.towarzysze

    Oceniono 32 razy 12

    Zupełnie jak w ZSRR. Tam też co rusz „odkrywano” organizacje spiskowe planujące rozmaite niegodziwości, takie jak, oczywiście, zamach na towarzysza Stalina.

  • srutututu1989

    Oceniono 19 razy 9

    Znowu prawie zabili Obamę. Który to już raz??? Ach, drugi w końcu Obama po raz drugi kandyduje.

  • m-kow

    Oceniono 21 razy 9

    Straszne... To dopiero mroczne siły
    Przed każdymi wyborami obowiązkowo w prime time powinien być powtarzany wyborcom "Wag the Dog" do znudzenia...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje