Tony Nicklinson nie żyje. Był symbolem walki o eutanazję

22.08.2012 17:19
Tony Nicklinson zmarł po tym, jak brytyjski sąd odmówił mu prawa do eutanazji

Tony Nicklinson zmarł po tym, jak brytyjski sąd odmówił mu prawa do eutanazji (Fot. Jane Nicklinson AP)

W Wielkiej Brytanii zmarł sparaliżowany mężczyzna, który w sądzie walczył o prawo do własnej eutanazji. Po ostatniej przegranej sprawie przestał przyjmować pokarm.
Tony Nicklinson cierpiał na tak zwany syndrom zamknięcia. Był sprawny umysłowo, wszystko widział, słyszał i rozumiał, ale miał całkowicie bezwładne ciało. Porozumiewał się, mrugając oczami oraz przez syntezator mowy. Prosił, by lekarze mogli zakończyć jego życie bez narażania się na konsekwencje prawne.

Tydzień temu Sąd Najwyższy odrzucił jego wniosek i stwierdził, że sprawą powinien zająć się parlament. 58-letni chory przestał wtedy przyjmować pokarmy, odmawiał leczenia, dostał zapalenia płuc i jego stan szybko się pogarszał.

- Dziś otrzymałam telefon od jego żony, która potwierdziła, że Tony Nicklinson zmarł dziś rano - potwierdziła na konferencji prasowej jego prawniczka Saimo Chahal.

Skomplikowana walka Nicklinsona o prawo do eutanazji trwała dwa lata. On sam podkreślał, że jego życie jest nie do zniesienia i że w przeciwieństwie do innych ludzi nie ma możliwości wyboru, bo nawet samobójstwo, ze względu na całkowity paraliż, nie jest możliwe.

Zobacz także

Najnowsze informacje